Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Do śmiechu

25.03.2015

To jest dowcip. Żart. Kawał. Wic.

Europejski raj: zostałeś zaproszony na oficjalny lunch. Powitał cię Anglik, jedzenie przygotował Francuz, Włoch zajmuje się tobą przy stole, a wszystko zostało zorganizowane przez Niemca. Europejskie piekło: zostałeś zaproszony na oficjalny lunch. Powitał cię Francuz, jedzenie przygotował Anglik, Niemiec zajmuje się tobą przy stole, a wszystko zorganizował Włoch.

Powyższy dowcip został zaproponowany przez Belga, jako Oficjalny Dowcip Unii Europejskiej, którego powinien nauczyć się każdy uczeń w szkole. Żart ten ma poprawić stosunki międzynarodowe oraz będzie promował poczucie humoru i kulturę. Zebrała się więc Rada Europejska, aby zdecydować, czy dowcip zostanie Oficjalnym Dowcipem UE.

Brytyjczyk, nie zmieniając wyrazu twarzy i nie ruszając szczęką, oświadczył, że żart jest prześmieszny.

Francuzi zaprotestowali, ponieważ Francję przedstawiono w negatywnym świetle.

Polska również się sprzeciwiła, ponieważ w ogóle nie została ujęta.

Luksemburg zapytał, kto posiada prawa autorskie do żartu, a przedstawiciel Szwecji, chytrze się uśmiechając, znacząco nie rzekł nic.

Dania spytała, gdzie jest aluzja do seksu, bo jeśli żart ma być śmieszny, to przecież taki odnośnik musi się w nim znaleźć.

Holandia nie zrozumiała żartu, a Portugalia nie zrozumiała, co znaczy słowo „żart”.

Hiszpan wyjaśnił, że żart jest śmieszny tylko wtedy, gdy jasno powiemy, że lunch odbywał się o godzinie 13, bo przecież wtedy je się dopiero śniadanie.

Grecy złożyli zażalenie, że nie poinformowano ich o lunchu, więc przegapili okazję żeby najeść się za darmo, i zawsze się o nich zapomina.

Litwa i Łotwa poskarżyły się, że zamieniono ich tłumaczenia, co jest nie do zaakceptowania, nawet jeśli zdarza się nagminnie.

Słowenia odpowiedziała im, że jej tłumaczenie zostało całkowicie zagubione, a mimo to się nie skarży.

Słowacja oświadczyła, że skoro żart nie był o kaczuszce i hydrauliku, to znaczy, że ich tłumaczenie jest z błędem. Co Brytyjczyk skomentował, że taka wersja również jest prześmieszna.

Węgry jeszcze nie skończyły czytać 120 stron swojego tłumaczenia.

Wtedy wstał Belg i zapytał, czy ten Belg, który zaproponował żart, był francuskojęzyczny czy flamandzkojęzyczny, bo jeśli był francuskojęzyczny, to na pewno żart zostanie poparty, a jeśli flamandzkojęzyczny, to Belgia będzie musiała żart odrzucić, niezależnie od jego walorów rozśmieszających.

Niemiec powiedział, że miło jest tak sobie obradować w Brukseli, ale trzeba jeszcze udać się do Strasburga, żeby tam podjąć formalną decyzję. Poprosił także, by ktoś obudził Włocha, aby ten znów nie spóźnił się na pociąg i żeby wszyscy zdążyli wrócić do Brukseli przed końcem dnia, by móc przedstawić decyzję na konferencji prasowej.

"Jaką decyzję?" – zaciekawił się Irlandczyk.

Wtedy wszyscy uznali, że najwyższy czas napić się kawy.

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook