Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Ćwiczenia z myślenia

01.12.2016

Albo z wyobraźni.

Chociaż sam wielki Albert Einstein był zdania, że wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, to na wszelki wypadek zaznaczę naciskiem (czytelnicy z ABW, CBA i CBŚ), że to jest felieton.

W ramach tytułowych ćwiczeń, myślę o realnych władzach publicznych. Liczę na palcach i wychodzi mi, że jest ich sześć.

Trzy pierwszorzędne i trzy drugorzędne.

Władze drugorzędne są jawne i konstytucyjne. Ujęte w karby ustaw i wypowiadające się do mikrofonów przed kamerami. To tzw. władze monteskiuszowskie: ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza.

Władze pierwszorzędne natomiast, to, według hierarchii ważności, pieniądz, służby i media. Te władze są na ogół tajne i niewidzialne. Oczywiście nie w sensie fizycznym, bo miliarderzy z krwi i kości istnieją jak najbardziej, podobnie jak agenci i rzesze pismaków. Tajne i niewidzialne są ich niektóre misterne działania, zabiegi, podchody i knucia.

Pieniądz? Żadnych przelewów. Koperta (walizeczka, czasem skrzynia...) z rączki do rączki (z kontenera na kontener). Małe mieszkano na Mariensztacie (w Bawarii) – proszę bardzo, lecz nie dla ciebie, tylko dla znajomej siostry kuzyna żony twego wuja.

Służby? No, niby dużo mogą (eufemizm), lecz niewiele o nich da się rzec, gdyż z definicji są supertajne, w kolejności alfabetycznej: BOR, CIA, eFBiAj, FSB, Mossad, Surete itp. Według pana Norwida, są to „policje tajne, widne i dwupłciowe”...

Ale największą swobodę działania (więc i możliwości sprawcze) mają media, ponieważ dziennikarzem (zwłaszcza „obywatelskim”) może być absolutnie każdy, bez wykształcenia, bez egzaminów i bez korporacyjnej selekcji. Konwencje i traktaty (Strasburg! ONZ!) zapewniają takiemu redaktorowi Tomkowi w jego domku raz na zawsze międzynarodową wolność słowa i swobodę ruchów. Kontrolować telewizji, prasy i radia nie może nawet prokuratura (słyszeli Państwo kiedykolwiek o takiej kontroli?), a prawo prasowe w randze ustawy gwarantuje niepodważalność świętej tajemnicy dziennikarskiej. Żyć nie umierać...

Każda spośród trzech władz pierwszorzędnych jest znacznie ważniejsza niż wszystkie władze drugorzędne razem wzięte.

Władzom pierwszorzędnym jest bardzo na rękę istnienie władz drugorzędnych, gdyż zdecydowanie wygodniej dla nich jest działać za pomocą wpływania na władze drugorzędne niż działać wprost.

Rozsądne władze pierwszorzędne są dyskretne, lobbują legalnie i półlegalnie, korumpują delikatnie i niewidocznie (bezdowodowo). Uprzejmość za uprzejmość oraz przysługa za przysługę. Kolega kolegi kolegi. Władze zaś drugorzędne muszą działać oficjalnie, czarno na białym, niewygodnie, co do grosza, za pokwitowaniami, pod lupą i na podstawie.

Za czasów Don Corleone członkowie władz pierwszorzędnych dawali członkom władz drugorzędnych propozycje nie do odrzucenia. Lecz tę metodę w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat – w miarę postępu technicznego i ewolucji stosunków społecznych – dawno zarzucono jako przynoszącą zdecydowanie więcej szkód niż pożytku.

Pan Trump zapowiadał w kampanii wyborczej, że rozprawi się z władzą pierwszorzędną, i został prezydentem. Przypuszczam jednak, że jako doświadczony multimiliarder wie, iż nic z tego nie będzie.

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CSSIfotoMINI122016

Czas Stefczyka 138/2016

PDF (4,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook