Jedynie prawda jest ciekawa

Amber Gold XI

06.10.2013

Urzędy, instytucje i organizacje, zwłaszcza takie jak Rzecznik Praw Obywatelskich, Prokurator Generalny czy Minister Sprawiedliwości, mają ustawowy obowiązek odpowiadać na listy obywateli również wówczas, gdy nie podzielają ich poglądów.

Ponad rok temu legendarny już pan Marcin Plichta, zwany także w mediach panem Ambergoldem albo panem Piramidalnym, został fizycznie pozbawiony wolności (po życiu i zdrowiu bodaj najcenniejsze dobro człowieka). Ale nie jego uwięzienie budzi wątpliwości, lecz to (pisałem w felietonie), że ni w ząb nie wiadomo, dlaczego NADAL siedzi. Przypomnę, że ów więzień nie jest podejrzany o gwałt, wymuszenia rozbójnicze, mord, terroryzm, zbrodnie wojenne czy ludobójstwo, tylko o oszustwo. Przypomnę też, że ów więzień od dawna nie ma żadnej, ale to absolutnie żadnej możliwości mataczenia w sprawie, ponieważ funkcjonariusze ABW latem ubiegłego roku skonfiskowali wszystkie materiały i przedmioty, które mogłyby mieć jakąkolwiek wartość dowodową, a potem prokuratura miała bite dwanaście miesięcy, by niezamataczonych przez Plichtę świadków starannie przesłuchać.

Cytowany felieton wysłałem w sierpniu listem poleconym do Prokuratora Generalnego, Ministra Sprawiedliwości, Rzecznika Praw Obywatelskich, a także do dwóch słynnych organizacji pozarządowych broniących praw człowieka i obywatela (Komitet Helsiński i Fundacja Panoptykon) – z takim oto poniższym pismem wiodącym:

Jako dziennikarz, poświęciłem osławionej aferze Amber Gold dziesięć felietonów. Załączam dwa merytorycznie najważniejsze. Od początku nie miałem najmniejszych wątpliwości, że jeśli domniemany sprawca całej afery jest winny – powinien zostać ukarany z całą surowością prawa.

Jednak, jako człowiek i jako obywatel, wyrażam pogląd, iż obecnie dalsze przetrzymywanie pana Marcina Plichty i jego żony Katarzyny w areszcie jest nie tylko niepraworządne, lecz również ma wszystkie cechy pozbawienia człowieka wolności ze szczególnym udręczeniem.

Być może pan Plichta zostanie skazany za swe czyny i spędzi długie lata w za kratkami. Jednak na razie jest człowiekiem niewinnym, którego polskie państwo, wbrew Konstytucji, traktuje okrutnie. Usilnie proszę, by Pan osobiście pochylił się nad tym więźniem i rozważył możliwość takiej swojej interwencji, wskutek której państwo Plichtowie będą oczekiwali na proces w ludzkich warunkach.
Jeśli rozwiązanie, które w załączonym felietonie zaproponowałem (zamiana aresztu wydobywczego na dozór elektroniczny) obecnie w polskim prawie nie istnieje, a jego ewentualne wprowadzenie wymagałoby czasochłonnych prac legislacyjnych – bardzo proszę o zastosowanie jakiegoś innego, szybkiego i skutecznego sposobu zmiany tej karygodnej sytuacji.
Urzędy, instytucje i organizacje, zwłaszcza takie jak wyżej wymienione, mają ustawowy obowiązek odpowiadać na listy obywateli – również wówczas, gdy nie podzielają ich poglądów. Kodeks postępowania administracyjnego mówi, że odpowiada się “niezwłocznie”, a jeśli sprawa jest wyjątkowo trudna i skomplikowana – w terminie do 30 dni. “Moja” sprawa jest prosta jak drut, a 30 dni dawno minęło. To, że na swój spokojny i kulturalny list w ważnej kwestii (pozbawienie człowieka wolności) nie dostałem od swojego państwa żadnej odpowiedzi, budzi mój obywatelski niepokój.

Stanisław Remuszko

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook