Jedynie prawda jest ciekawa

Amber Gold IV

20.08.2012

W ramach wolności słowa, pragnę – jako bodaj jedyny w Polsce – przedstawić swoją prywatną hipotezę, której parokrotnie już dałem pisemny wyraz na rozmaitych forach (scripta manent).

Otóż przypuszczam, że pan Marcin Plichta jest wporzo pod względem prawnym i po prostu wynalazł nowy sposób zarabiania pieniędzy (lub coś w tym rodzaju).

Jako uzasadnienie, cytuję skróconą wersję wikipedycznego hasła Roman Kluska (wpisz w gugle):

...W 2002 roku RK został w spektakularny sposób aresztowany pod zarzutem wyłudzenia 30 mln zł podatku. Wolność odzyskał po wpłaceniu kaucji, odebrano mu jednak paszport i zajęto majątek. Dzień po aresztowaniu nowosądeckie wojsko podjęło próbę nałożenia obowiązku świadczenia rzeczowego na samochody terenowe należące do Kluski. Aresztowanie wywołało znaczny oddźwięk w mediach, o wyjaśnienie nieprawidłowości śledztwa występowali m.in. posłowie i senatorowie. W późniejszych wywiadach RK twierdził, że osoby podające się za przedstawicieli grupy posiadającej silne wpływy w administracji publicznej składały mu propozycje odstąpienia udziałów w zyskach w zamian za bezkarność zarówno przed aresztowaniem jak i po nim. W listopadzie 2003 roku NSA uchylił wszystkie zaskarżone decyzje i zarządził od organów podatkowych zwrot kosztów. Ostatecznie sąd przyznał Klusce 5 tys. złotych odszkodowania za niesłuszne zatrzymanie.

Sprawa pokazała opinii publicznej nieprawidłowości w działaniu polskiej administracji publicznej, w szczególności resortu finansów, sprawiedliwości i obrony. Według późniejszych wyroków NSA, działania podejmowane wobec RK nie miały podstaw prawnych, były prowadzone w sposób naruszający standardy państwa prawa i miały charakter zorganizowanej nagonki.

W 2006 roku Ministerstwo Finansów opublikowało "Białą księgę”. Według jej autorów, głównym źródłem problemów były sprzeczności w przepisach. Według Ministerstwa Finansów działania organów skarbowych były zgodne z procedurami, interpretacja zaś działań oskarżonego RK - zgodna z interesem Skarbu Państwa, nawet jeśli NSA uważa inaczej. Autorzy "Księgi" wskazali także szereg problemów po stronie administracji publicznej, które doprowadziły do tak drastycznego obrotu sprawy:

- nieprzejrzyste działania aparatu skarbowego - nadmierne stosowanie tajemnicy służbowej do blokowania dostępu opinii publicznej do ustaleń kontroli skarbowej,

- długotrwałe tolerowanie patologicznego mechanizmu prawnego,

- niezdolność ustawodawcy do odpowiednio wczesnego zlikwidowania zbędnego mechanizmu prawnego, zanim przerodził się w patologię,

- nieskoordynowane i niespójne podejście organów administracji publicznej do niejednoznacznych przepisów prawa,

- niekonsekwencja Ministerstwa Finansów, które z jednej strony uznawało błędność tego przepisu ale równocześnie karało przedsiębiorców za jego naruszenie,

- niepokojąca synchronizacja działań różnych organów administracji.w stosunku do RK...

Dla jasności: ani o milimetr nie cofam swych podejrzeń/oskarżeń/wątpliwości ani postulatów wysuniętych pod adresem mediów oraz organów mojego państwa w niniejszym serialu (Amber Gold I-IV). Nie mnie również oceniać, ani tym bardziej rozgrzeszać pana Marcina Plichtę z jego – jak je nazywa – “błędów młodości”. Chodzi mi tylko i wyłącznie o formalnoprawny aspekt wymyślonego i stworzonego przezeń biznesu o nazwie Amber Gold.

Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem :-)

Stanisław Remuszko

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook