Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Amber Gold II

16.08.2012

Właściciel Amber Gold nie tylko działał wbrew prawu, lecz i nawaliło samo prawo! Nie ma kontrolnych procedur, brak werefikacyjnych przepisów, reguły są niejednoznaczne, sąd może, ale nie musi, prokurator nie jest zobowiązany, itp., itd.

Najpierw blogowy autocytat:

...Mówię ze śmiertelną powagą: albo pan Marcin Plichta i jego Amber Gold są de iure O’K – albo nie są. Jeśli są O’K – mam nadzieję, że wyprocesują taką rekompensatę, która zachwieje potęgą robiących mu koło tyłka nierzetelnych dziennikarzy. Jeśli zaś nie są O’K – mam nadzieję, że MP dostanie przynajmniej 15 lat kicia, rzetelni zaś dziennikarze dobiorą się do tyłka prokuratorom, sędziom, ABW, CBA i GTW, którzy przez lata chronili ten gigantyczny przekręt. Tertium non datur, a przynajmniej ja takiego nie widzę...

Od napisania tych słów minęło zaledwie kilka dni, a wydarzyło się tak wiele, jakby upłynęło kilka miesięcy. W tej chwili agenci ABW przeprowadzają właśnie rewizję w domu i w biurach właścicieli Amber Gold, a w Kancelarii Premiera trwa posiedzenie Komitetu Stabilności Finansowej, który, jak podaje PAP, ma "zastanowić się, czy niektórzy ludzie lub instytucje mogły w sprawie Amber Gold zadziałać lepiej". Co się natomiast tyczy mnie, Stanisława Remuszki, to dziś mogę niestety rzec jedno: myliłem się, albowiem tertium datur!

Gdy obywatel rezerwuje bilet na samolot, korzysta z usług powszechnej służby zdrowia, dzwoni na policję, albo kupuje zwykłą zapiekankę - nie sprawdza lotniczego certyfikatu pilota, ani dyplomu lekarza, ani czy apteka jest legalna, ani czy policjant ma zezwolenie na broń, a sprzedawca zapiekanek posiada atest sanepidu. Dlaczego obywatel tego nie sprawdza? Dlatego, że ma zaufanie do swojego sprawnego demokratycznego państwa, które pewne rzeczy - takie oczywiste codzienne życiowe minimum - gwarantuje mu z mocy Konstytucji oraz zdrowego rozsądku. Przypomnę, że praworządny obywatel płaci podatki - po to właśnie między innymi, by odpowiednie służby, urzędy oraz instytucje państwowe sprawdzały za niego certyfikaty, dyplomy, rejestry, zezwolenia i atesty "codziennego obywtelskiego użytku".

Oczywiście w Polsce - jak w każdym demokratycznym i praworządnym państwie - istnieją przestępstwa i przestępcy, których z kolei (też się zdarza, choć teoretycznie nie powinno) chronią niemoralni i skorumpowani funkcjonariusze i urzędnicy. Dlatego kilka dni temu sądziłem, że jeśli - powtarzam: jeśli! - trzyletni Amber Gold okaże się jednym wielkim sprytnym przekrętem, dziennikarze dobiorą się do tyłka konkretnym prokuratorom, sędziom, policjantom i urzędnikom, bez których przestępczej ochrony trzyletnia działalność rewidowanej dziś firmy byłaby absolutnie niemożliwa. Jednak z informacji, które dosłownie w ostatnich dniach ukazały się w mediach, wynika coś gorszego: właściciel Amber Gold nie tylko działał wbrew prawu, lecz i nawaliło samo prawo! Nie ma kontrolnych procedur, brak werefikacyjnych przepisów, reguły są niejednoznaczne, sąd może, ale nie musi, prokurator nie jest zobowiązany, itp., itd. 

Co to naprawdę znaczy? To znaczy - na mój obywatelski rozum - że w sporym i ważnym elementarnym fragmencie moje państwo nie działa!

Bardzom jest ciekaw, co dziś uradzą ważni politycy w kancelarii pana Tuska, i mam tu tylko jedno pytanie: czy ustawowo powołany do życia w 2008 roku Komitet Stabilności Finansowej (wpisz w gugle), który obraduje regularnie, chociaż jeden jedyny raz zajął się sprawą spółki Amber Gold, która powstała w roku 2009?

Stanisław Remuszko

P.S. Proprorcje i relacje między państwem a wolnym rynkiem to sprawa o zasadniczym, wręcz ustrojowym znaczeniu. Do tego tematu wrócę.

  

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook