Jedynie prawda jest ciekawa

A bliźniego swego...

29.12.2016

...jak siebie samego.

Niby wszyscy ludzie są równi, ale zawsze koszula była bliższa ciału. Polska jest najbardziej katolickim krajem na świecie, o prześladowanych Syryjczyków – braci w wierze! – co i rusz głośno upomina się papież Franciszek, a wtóruje mu nasz Episkopat. W ramach ewangelicznej pomocy bliźnim, sięgnijmy zatem od razu na najwyższą półkę, gdzie przycupnęła rodzina chrześcijańskich uchodźców. Jak im pomóc? Czego potrzebują?  

Na dobrą sprawę – wszystkiego. W spokojnej Polsce elementarne wydają się trzy potrzeby: jedzenie, odzienie i dach nad głową. W Syrii dochodzi potrzeba ocalenia życia i otrzymania pomocy medycznej. Połowa krewnych i znajomych naszej symbolicznej syryjskiej rodziny zginęła w walkach lub została zamordowana.

Można nie lubić Rosji, USA oraz innych państw Wschodu i Zachodu, które militarnie angażują się w tamtych okolicach, ale każdy, kto przeczytał wikipedyczne hasło, wie, że od prawie sześciu lat w Syrii trwa plemienna wojna wszystkich ze wszystkimi, najstraszniejsza z wojen, wojna domowa. Szkielety domów w starożytnym Aleppo niczym nie różnią się od ruin Warszawy po Powstaniu. Nie ma prądu, gazu, wody ni kanalizacji. Na oko – nie ma do czego wracać.  

W tymczasowych obozach w Grecji, Turcji i Włoszech, na Węgrzech i w Bułgarii przebywa dziś ponad sto tysięcy syryjskich uchodźców, którym udało się nie utonąć w Morzu Śródziemnym lub przekroczyć granice lądowe przed wybudowaniem niebotycznych stalowych płotów. Czy Polacy mogą pomóc przynajmniej części tych ludzi?

Rzeczpospolita Polska liczy około 2500 gmin, a polski Kościół Katolicki – około 10 000 parafii. Gdyby każda gmina i tylko co czwarta parafia przyjęły jedną chrześcijańską rodzinę z Syrii do swych wspólnot – zaprosilibyśmy w sumie 5 000 rodzin. Dla nas samych byłby to piękny dowód prawdziwej miłości człowieka do człowieka. I zarazem – dla krajów bogatej Europy – piękny przykład solidarnej postawy państwa-członka UE

Rzecz jasna, w demokracji takiego rozwiązania nie można nikomu administracyjnie narzucać. Ale od czegóż samorządowe referendum? Jego proste pytanie mogłoby brzmieć: „Unia Europejska proponuje Polsce przyjęcie na pobyt stały pewnej liczby syryjskich uchodźców i zobowiązuje się pokryć koszt ich osiedlenia. Czy jesteś za osiedleniem się w naszej gminie jednej chrześcijańskiej rodziny takich Syryjczyków?”

Przykro rzec, ale socjometrią zajmuję się zawodowo od ćwierci wieku, i z góry wiem, jaka będzie referendalna odpowiedź. Ona będzie mniej więcej taka jaka była w ostatnim (listopad 2016) ogólnopolskim badaniu CBOS: przeciw – 67%, za – 27%. Nie mamy dla was, uchodźcy, miejsca w gospodzie!

Stereotypowa obawa przed terrorystami? Może tak. Lecz historia uczy, że w czasach króla Heroda terror wcale nie był mniejszy...


Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook