Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

102

31.03.2012

We wtorek rano 27 marca 2012 lotowski Boeing-737 przewiózł mnie z warszawskiego Okęcia na krakowskie Balice w rewelacyjnym czasie niespełna pół godziny netto (niesamowite!)

I wszystko byłoby bardziej niż w porządku, gdyby nie wcześniejsza odprawa, w trakcie której grzecznie zażądano, bym do biletu (wykupionego z tygodniowym wyprzedzeniem) dopłacił 10 zł za nadwagę.

Tak, nie przesłyszeli się Państwo, nie za nadbagaż, tylko za nadwagę. Okazało się, że od kalendarzowej wiosny wszyscy przewoźnicy zrzeszeni w europejskim klubie IATA wprowadzili stukilogramowy limit ciężaru ciała, za którego przekroczenie pasażer płaci 5 zł od kilograma. To się, notabene, jakoś inaczej liczy, chyba jeden dolar czy jedno euro, ale kazano mi stanąć na wadze, ta pokazała ponad 102 kilogramy, i po przemnożeniu wyszła dziesięciozłotowa dopłata, którą musiałem uiścić pod groźbą nie wpuszczenia na pokład.

W ów wtorek umówiłem się w Krakowie na spotkanie z miłośnikami ś.p. pana Stanisława Lema (VII rocznica śmierci) oraz z własnymi czytelnikami, więc nie mogłem się spóźnić, ale przysiągłem sobie, że tego afrontu nie odpuszczę, i właśnie mój zaprzyjaźniony mecenas szykuje pozew przeciwko PLL LOT o odszkodowanie za straty moralne, nad którego wysokością jeszcze się wspólnie zastanawiamy. Uważam, że to rozporządzenie wagowe drastycznie narusza godność człowieka i obywatela, zresztą nie tylko moją, lecz wszystkich masywniejszych pasażerów, nie mówiąc o pasażerkach. Ważenie odbywa się wprawdzie za kotarą, ale już samo „zaproszenie” do tego pomieszczenia jest upokarzające, a przez to sprzeczne wprost z Konstytucją RP (art. 30 – godność, art. 32 – dyskryminacja, art. 52 – wolność poruszania się) – tym bardziej że stewardessa, skądinąd miła, selekcjonuje pasażerów na oko (szczupli i chudzi nie są wzywani).

Gdy spytałem po podstawy prawne, uprzejmie wyjaśniono mi, że jest to dyrektywa unijna*, u której podstaw leży przede wszystkim dobro społeczne, ponieważ nadwaga szkodzi zdrowiu. Bruksela dba o swoich obywateli – usłyszałem, i dopiero wtedy żyła mi wyszła, ale już wołali do samolotu, więc przynajmniej teraz powiem spokojnie i zimno, wręcz wy-ce-dzę: moje zdrowie jest moją osobistą sprawą i g… Unię obchodzi, ile waży pełnoletni Stanisław Remuszko! To może obchodzić moją żonę, moje dzieci, moich przyjaciół i mojego lekarza, ale urzędnikom od mojego prywatnego życia – wara!!!

Kartę pokładową o numerze LO 690773 wraz z wydrukiem dopłaty zachowuję dla sądu, niechby i dla Trybunału w Stasburgu.

Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : -)

Stanisław Remuszko

*Drugim podanym argumentem był „interes linii lotniczych”, które chcą wozić mniejsze ciężary i przez to spalać mniej paliwa (czyli zmniejszać koszty i zwiększać dochody), ale nawet jeśli to prawda, to tak nieprzytomną pogoń za zyskiem uważam po prostu za zupełnie wyjątkowy skandal.

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook