Jedynie prawda jest ciekawa

Hejting

14.08.2014

Sama anonimowość nie czyni ludzi złymi.

Ona tylko wydobywa z niektórych ludzi istniejące w nich zło, pozwala im publicznie je artykułować i zarażać nim innych ludzi. Mówiąc o “niektórych ludziach", mam na myśli grupę tchórzliwych sadystycznych psychopatów, których populacyjną liczebność socjolodzy oceniają na zaledwie kilka promili. Jednak na niektórych forach to przede wszystkim tych dewiantów widać i słychać, to oni krzywdzą (sprawiają przykrość, zadają cierpienie) innym ludziom, to dzięki nim narodziło się nowe słowo i nowe pojęcie: HEJTING.

Oto dwa świeże cytaty, zaczerpnięte z czołowych, ale konkurujących ze sobą mediów. Nazwiska autorów (redaktorzy naczelni) nie są ważne. Ważna jest treść:

...Jaka to przyjemność opluć kogoś, samemu ukrywając się pod nickiem! Jak fajnie jest obrazić człowieka identyfikowanego z imienia i nazwiska, kiedy samemu zachowuje się anonimowość! A już najfajniej jest, jeśli robi się to wobec osoby sobie znanej, o której wie się cokolwiek, w tym – gdzie wbita szpila zaboli najbardziej... Czy jest na to jakieś lekarstwo? Poczucie anonimowości otwiera pole do agresji słownej, a za nią stoją czyny. Jeśli ludzkimi zachowaniami w realu rządzą pewne reguły, to dlaczego miałoby ich nie być w internecie? Jestem wrogiem anonimowości w sieci...

I drugi cytat:

...Powszechnie dostępna możliwość anonimowego wypowiadania opinii w internecie sprawiła, że przestrzeń publiczna wokół nas wypełniła się treściami, które wcześniej spotykaliśmy tylko na ścianach szaletów. Powinniśmy te głosy wyrugować ze sfery publicznej. Ich tolerowanie oznacza ich legitymizację. Może błąd popełniliśmy na samym początku, akceptując anonimowość w sieci? To właśnie ona uwalnia od hamulca wstydu i społecznej dezaprobaty. Ośmiela i zachęca do łamania wszelkich kulturalnych tabu...

Psychicznej natury człowieka, także w jej aspektach patologicznych, zmienić się raczej nie da, ale chyba nadeszła pora, by – przy takiej zgodności medialnych poglądów – hejting od ręki zlikwidować. Siłą software'u, czyli technicznie.

Jak? Zabrać narzędzie, przy pomocy których hejterzy bezinteresownie znęcają się nad Bogu ducha winnymi internautami. Tym narzędziem jest niczym nieograniczona anonimowość. Owszem, dzięki skutecznej moderacji teoretycznie dałoby się zachować kulturę całkowicie anonimowych wypowiedzi, lecz taka moderacja wymagałaby gigantycznego wysiłku organizacyjno-finansowego. Na wielkich portalach trzeba by zatrudnić dosłownie dziesiątki moderatorów – i dobrze płacić im za skupioną czujność na trzy zmiany (24 godziny na dobę). Nawet krezusów na to nie stać.

Tymczasem, w odróżnieniu od stadionowych kiboli i ulicznych chuliganów, normalni kibice i demonstranci nie zakładają kominiarek i nie zasłaniają twarzy. Dlatego uważam, że poważne i odpowiedzialne portale, które nawiedza (zalewa) hejtging, powinny wprowadzić – jako generalna zasadę – obowiązkową rejestrację internautów oraz bezwzględne automatyczne ujawnianie ich danych osobom, które zostały personalnie zelżone (znieważone, oskarżone) przez anonimowych tchórzliwych zboków. Wtedy anonimowość jak najbardziej pozostanie anonimowością (nicki); tylko hejting nagle zniknie jak zły sen.

Armię ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : -)

Autor bloga

remuszko

Stanisław Remuszko

dziennikarz, autor książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice". „...jako naoczny świadek wydarzeń napisałem wysoce krytyczną, dokumentalno-publicystyczną książkę o Agorze, "Gazecie Wyborczej", Michniku i okolicach, w której wielokrotnie i expressis verbis oskarżyłem to towarzystwo nie o jakieś duperele, lecz o konkretne czyny obrzydliwe moralnie…”

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook