Jedynie prawda jest ciekawa

Samotny wilk znów uderzył

25.05.2017

Tak zwane Państwo Islamskie wzięło na siebie odpowiedzialność za zamach bombowy po koncercie Ariany Grande w Manchester Arena.

Według brytyjskich służb zamachowcem-samobójcą, który zdetonował ładunek wybuchowy, był 22-letni Salman Abedi, syn libijskich emigrantów w Wielkiej Brytanii, który nawrócił się na radykalny islam, a tuż przed zamachem przeszedł w Syrii trzytygodniowe szkolenie paramilitarne. 

Miejsce zamachu nie zostało wybrane przypadkiem. Akty terroru, oprócz tego, że są narzędziem walki politycznej, a teraz przede wszystkim religijnej, mają szokować i wprowadzać poczucie ciągłego zagrożenia. Z punktu widzenia ISIS, Al-Kaidy i innych grup kolejny zamach w metrze lub na lotnisku nie byłby już spektakularny. W Manchester Arena większość publiczności stanowiła młodzież i dzieci, często z rodzicami. Efekt wszechogarniającego szoku został osiągnięty i można się spodziewać, że będzie to materiał instruktażowy w opracowywaniu scenariuszy kolejnych zbrodni.

Po każdym ataku terrorystycznym rozpoczynają się dywagacje czy walka z terroryzmem może zakończyć się sukcesem. Zawsze jest tak, że antyterrorysta podąża pięć kroków za terrorystą. Jednak we wcześniejszych fazach akty terroru były wymierzone w przeciwników politycznych – tak jak, dajmy na to, w przypadku włoskich Brigatte Rosse czy niemieckiej Rote Armee Fraktion – i generalnie miały charakter wewnątrzpaństwowy. Służby bezpieczeństwa mogły więc łatwiej zapobiegać tragediom i infiltrować struktury organizacji.

Obecny terroryzm ma charakter globalny, a głównym motywem stała się wojna religijna. Zinfiltrowanie ISIS czy Al-Kaidy jest niemożliwe ze względu na ich kastową i hermetyczną strukturę. Najistotniejsze jest jednak to, że zmieniły się środki ataku. Porwania, tak jak to było w przypadku Aldo Moro czy Hannsa Martina Schleyera, są już jedynie historią. Zostały zastąpione przez ataki samobójcze przeprowadzane przez tzw. samotne wilki, czyli pojedyncze osoby najczęściej niefigurujące w rejestrach osób podejrzewanych o działalność terrorystyczną lub nieskutecznie kontrolowane przez służby bezpieczeństwa. Ataki te przynoszą najtragiczniejsze efekty, gdyż nie można im w żaden sposób zapobiec. 

Pojawią się i u nas opinie, że wystarczy nie wpuścić do kraju uchodźców, na przykład uciekających przed wojną z Syrii, by nie było problemu ataków terrorystycznych. Jest to pogląd tak samo naiwny, jak niebezpieczny. Zamachy, których od kilku lat doświadcza Europa, są przeprowadzane z zasady przez potomków arabskich imigrantów do Europy, którzy nawrócili się na radyklany islam lub zachodnich konwertytów, którzy zaakceptowali ideologię ISIS. W Danii trwa właśnie proces siedemnastoletniej rdzennej Dunki, aresztowanej w 2016 roku, która przeszła na islam, związała się z ISIS i chciała dokonać zamachu bombowego na szkołę, w której się uczyła, i na szkołę żydowską. A czy Polska bez imigrantów może czuć się bezpieczna? Przecież jako zachodni koalicjant byliśmy obecni w Afganistanie, Iraku i teraz jesteśmy w Syrii, a jak wynika z opracowania „Wojna z Kalifatem: »polski wątek«, czyli Polacy w szeregach Państwa Islamskiego” z 2015 roku nasi rodacy, m.in. z diaspory w Niemczech, są jednym ze środowisk podatnych na radykalny islam i walkę w szeregach ISIS. Tak naprawdę nikt nie wie, ilu Polaków walczy w szeregach kalifatu.

25 maja prezydent USA Donald Trump i przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk potwierdzili, że Unia Europejska i Stany Zjednoczone będą działać razem w walce ze światowym terroryzmem. Świat zachodni doskonale wie, że tylko będąc jednym organizmem, może podjąć skuteczną walkę z ISIS. Stanowiska rządów i polityków negujące wspólną politykę wobec uchodźców, są w istocie na rękę terrorystom, gdyż rozbijają solidarność Europy w tej kwestii.

Autor bloga

Jakucki-Piotr

Piotr Jakucki

Dziennikarz i publicysta, m.in. „Nowy Świat”, „Gazeta Polska”, w latach 1995-2010 redaktor naczelny tygodnika „Nasza Polska”, „Głos Polski” (Kanada), „Goniec” (Kanada), „Kurier Chicago” (USA), korespondent radia „Sami Swoi. W porannym rytmie” (Chicago).

Najczęściej czytane na blogu

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook