Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Premier, który może ludziom spojrzeć prosto w oczy

24.05.2014

Nudna i przewidywalna do bólu kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego zepchnęła na drugi plan wiele informacji. Bez szerszego echa przemknęła choćby sprawa kandydatur na tegorocznych honorowych obywateli Warszawy.

Nudna i przewidywalna do bólu kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego zepchnęła na drugi plan wiele informacji. Bez szerszego echa przemknęła choćby sprawa kandydatur na tegorocznych honorowych obywateli Warszawy, o czym wspomniała Polska Agencja Prasowa i portale internetowe. A szkoda, bo wśród osób zgłoszonych do tego tytułu – obok jednego z najwybitniejszych polskich chirurgów naczyniowych prof. Mieczysława Szostka oraz założyciela Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzego Owsiaka – znalazł się także zaproponowany przez klub radnych PiS były premier Jan Olszewski. 

Formalnie radni o nadaniu tytułów zadecydują na początku lipca, zaś sama ceremonia odbędzie się w przededniu 70. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego, w przypadającym wówczas Dniu Pamięci Warszawy. Mam nadzieję, że Jan Olszewski, faktyczny pierwszy niekomunistyczny premier pierwszego niekomunistycznego rządu III RP (nie to co donoszący w stalinizmie piórem na biskupa Kaczmarka Mazowiecki, którego rząd był efektem podzielenia się władzą styropianowej lewicy z komunistami przy okrągłym stole), który otworzył Polsce drzwi m.in. do NATO, tytuł otrzyma. I że go przyjmie.

Można by tomy pisać o drodze życiowej byłego premiera. Zaszczytne miano honorowego warszawiaka Olszewskiemu należy się bez dwóch zdań. I nie tylko dlatego, że jest warszawiakiem z krwi i kości, że był członkiem Szarych Szeregów i powstańcem warszawskim. Równie ważna, albo i ważniejsza, jest jego postawa moralna, obywatelska, która do tego typu wyróżnień powinna być przepustką.

A Olszewski jest jednym z nielicznych, a może i jedynym, ze współczesnych polskich polityków, który – by użyć jego słów z przemówienia z sejmu z nocy z 4 na 5 czerwca 1992 roku, gdy jego rząd był obalany przez „koalicję strachu” – może wyjść na ulicę i popatrzeć ludziom w oczy. O wątpliwej jakości polskiej tzw. klasy politycznej przekonujemy się tak w kolejnych kampaniach politycznych, gdzie wychodzi cała ta jej miałkość, jak w codziennej praktyce rządu, parlamentu. Olszewski jest postacią innego formatu, politykiem o szerokich horyzontach, znakomitym analitykiem, jednak z takimi predyspozycjami łatwiej jest się pewnie odnaleźć w świecie z jakimiś wysokimi standardami, np. w Szwajcarii, niż w przaśnych warunkach nadwiślańskich, gdzie dla ludzi uczciwych, z klasą, z kindersztubą nie ma miejsca, gdyż polityka to częstokroć walka o apanaże, a nie o zasady.

Tamto przemówienie premiera Olszewskiego jest kluczowe dla zrozumienia istoty mechanizmów rządzących wtedy, ale i teraz, Polską. Premier mówił wprost o co toczy się gra na sali sejmowej. Nie o to, czy rząd wykona budżet do końca roku, ale „że w grze jest coś więcej, że w grze jest pewien obraz Polski, jaka ma ona być. Może inaczej – czyja ona ma być. Jest Polska, była Polska przez czterdzieści parę lat – bo to jednak była Polska – własnością pewnej grupy. Własnością z dzierżawy, może nawet raczej, przez kogoś nadanej. Potem myśmy w imię racji, ważnych politycznych racji zgodzili się na pewien stan przejściowy. Na kompromis, na to, że ta Polska jeszcze jakiś czas będzie i nasza, i nie całkiem nasza. I zdawało się, że ten czas się skończył. Skończył się wtedy, powinien się skończyć, kiedy uzyskaliśmy władzę pochodzącą z demokratycznego, prawdziwie demokratycznego wyboru. A dzisiaj widzę, że nie wszystko się skończyło, że jednak wiele jeszcze trwa i że to, czyja będzie Polska, musi się dopiero rozstrzygnąć. To będzie się rozstrzygało, także w jakiejś mierze, w jakiejś cząstce dziś, tutaj, na tej Sali.”

Przypominam. To był 1992 rok. Dziś te tezy są jak najbardziej aktualne.

Autor bloga

Jakucki-Piotr

Piotr Jakucki

Dziennikarz i publicysta, m.in. „Nowy Świat”, „Gazeta Polska”, w latach 1995-2010 redaktor naczelny tygodnika „Nasza Polska”, „Głos Polski” (Kanada), „Goniec” (Kanada), „Kurier Chicago” (USA), korespondent radia „Sami Swoi. W porannym rytmie” (Chicago).

Najczęściej czytane na blogu

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook