Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Order z kartofla

30.07.2015

Śmieszą te boje na słowa, kiedy i tak wiadomo, że obietnice pozostaną obietnicami i wszystko zostanie po staremu...

Nasze życie polityczne to czasem naprawdę już jak piaskownica. W szczególności śmieszą te boje na słowa w kampanii wyborczej między politycznymi oponentami, kiedy i tak wiadomo, że obietnice pozostaną obietnicami i wszystko zostanie po staremu. Przyznaję jednak, że w tych dniach wszystko przebiła wieść, że pan Pedro Pereira da Silva, dyrektor operacyjny Grupy Jeronimo Martins w Polsce, otrzyma odznaczenie z rąk szefa polskiego MSZ Grzegorza Schetyny, przyznane przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. I nie byle jakie, bo… Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi RP V klasy. Za „wkład w rozwój gospodarczy Polski, tworzenie miejsc pracy, zaangażowanie firmy w działalność społeczną i charytatywną oraz znaczący wkład w rozwój stosunków handlowych między Polską a Portugalią”.

Można by bronić tej decyzji dlatego, że w Biedronce większość stanowią polskie produkty, a więc polski producent ma zapewniony zbyt (co zresztą nie jest wyjątkiem, gdyż polskie marki są obecnie nie tylko w dym dyskoncie, ale i w innych supermarketach), że sieć płaci podatki w kraju , że wcale nie jest tak, że jest to tylko sklep dla biedoty, bo kupują w nim i lepiej uposażeni ze względu na niższe centy a przy tym jakość towaru itp., itd.

Tyle że jest to jedna strona medalu. Druga to taka, że ekspansja hipermarketów czy dyskontów zrujnowała małych sprzedawców. Ktoś jednak u nas rządził przez ostatnie 26 lat i to decyzje – bądź ich brak - kolejnych ekip spowodowały to, że na urynkowieniu najbardziej dostały po kieszeni małe, lokalne sklepy. To wywindowany VAT, który zmiótł konkurencyjność, a także niewprowadzenie przepisów o ochronie polskiego handlu, między innymi poprzez brak zapisu o budowie hipermarketów i dyskontów poza centrami miast…

Polscy kupcy stracili na ekspansji zagranicznych marketów, ale nie to nawet ostatecznie przesądza o tym, że w ogóle taki zamysł odznaczania dyrektora Biedronki to kompletny odlot, który mógł narodzić się w genialnych głowach władz, w tym przypadku: ambasadora Polski w Lizbonie i byłego ministra Radosława Sikorskiego. Wisienką na torcie są tu dane Stowarzyszenia Stop Wyzyskowi, z których wynika, że pracownicy portugalskiej sieci zostali pozbawieni wynagrodzeń o łącznej kwocie 125 mln zł (obecnie wraz z odsetkami kwota ma wynosić już ponad 300 mln zł); są też zarzuty karne dla 302 osób zarządzających siecią marketów w związku z pozbawieniem pracowników wynagrodzenia za pracę czy wreszcie fikcyjne tworzenie długów, które doprowadziło wielu dostawców Biedronki do bankructwa.

Toteż całe szczęście, że po totalnym zmieszaniu z błotem tego pomysłu przez internautów i polityków, panu Pedro Pereira da Silva odznaczenie nie zostanie przypięte do klapy. Jednak minister Schetyna nie poczuwa się do tego, by przyznać, że gdyby dobrodziej z Portugalii został odznaczony, to byłby to naprawdę rzadki wygłup. Szef MSZ zamiast odnieść się do zasadności przyznania odznaczenia, zasłania się tym, że była to decyzja poprzednika i odsyła z pytaniami do prezydenta. Nie mówiłem, że to piaskownica? Kto kogo łopatką na tego bęc! Brakuje tylko orderu z kartofla, takiego koniecznie z Biedronki, bo tam są bardzo dobre warzywa, jak zaświadczała na oczach kilkumilionowej telewidowni sama pani premier.

Autor bloga

Jakucki-Piotr

Piotr Jakucki

Dziennikarz i publicysta, m.in. „Nowy Świat”, „Gazeta Polska”, w latach 1995-2010 redaktor naczelny tygodnika „Nasza Polska”, „Głos Polski” (Kanada), „Goniec” (Kanada), „Kurier Chicago” (USA), korespondent radia „Sami Swoi. W porannym rytmie” (Chicago).

Najczęściej czytane na blogu

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook