Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Niewygodni świadkowie

16.10.2015

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Żoliborz wszczęła śledztwo w sprawie publicznego znieważenia narodu polskiego przez prof. Jana Tomasza Grossa w artykule zatytułowanym „Die Osteuropäer haben kein Schamgefühl”, który ukazał się 13 września 2015 r. w niemieckim opiniotwórczym dzienniku „Die Welt”.

 Podstawą do wszczęcia postępowania — w wyniku ponad 120 zawiadomień o przestępstwie — stało się stwierdzenie autora „Sąsiadów”, że „Polacy w trakcie wojny zabili więcej Żydów niż Niemców”. 

Ponieważ niedawno, przy okazji opublikowania wspomnianego artykułu w „Die Welt”, obszernie pisałem o Grossie w tekście „Nasza polska tolerancja”, tutaj powtórzę tylko jedną jego „złotą myśl”, mającą potwierdzać „polski antysemityzm” i współudział w mordowaniu Żydów, bo przecież w tym dziele Gross należy do czołówki. Oto nasze „ohydne oblicze (…) pochodzi jeszcze z czasów nazistowskich”. A ponieważ „wszystkie okupowane kraje w Europie w pewnym stopniu miały udział w dążeniu nazistów do zgładzenia Żydów”, więc „w latach tuż po wojnie Żydzi, którzy na wschodzie Europy przeżyli Holocaust, musieli uciekać przed morderczym antysemityzmem swoich polskich, węgierskich, słowackich i rumuńskich sąsiadów, i to akurat do Niemiec, szukając schronienia w obozach wypędzonych".

Gdzieś spotkałem opinię, że Gross ględząc to, co ględzi, robi reklamę przedsiębiorstwu holokaust, a jego dyrdymały nie są warte poważnej reakcji. Być może taka opinia byłaby i uprawniona, gdyby to był jakiś odosobniony wyskok, ale tak przecież nie jest. Opinie Grossa, Eli Wiesela, Izraela Singera, lobby roszczeniowego w Stanach Zjednoczonych to ściśle skalkulowana polityka, łącznie z wysuwanymi co jakiś czas żądaniami o wypłatę odszkodowań. Mówił o tym wprost w grudniu 1996 roku Izrael Singer: „Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. Będziemy nękać ich tak długo, dopóki Polska się znów nie pokryje lodem. Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym”.

Jesteśmy w domu, ale nie do końca. Skąd bowiem taka nienawiść do Polski? Dlaczego na przykład nie do Francuzów, którzy własnoręcznie wpychali Żydów do transportów do obozów koncentracyjnych?

W 1956 roku Adolfowi Benzingerowi, członkowi zachodnioniemieckiego kontrwywiadu postawiono zadanie opracowania — jak sam to określił — sposobu „wybielenia historycznej odpowiedzialności Niemiec za Zagładę”. Więc wymyślił termin „polskie obozy koncentracyjne”. Trzeba przyznać, że skutecznie, gdyż do dziś funkcjonuje on w najlepsze, ale co także trzeba przyznać, od paru lat władze polskie konsekwentnie walczą z tym fałszem.

„Polskie obozy” z holokaust biznes dużo łączy. Niemcy „polskimi obozami” wybielali się z ludobójstwa, a środowiska żydowskie od lat oczerniając Polskę, przykryły tym niewygodną prawdę o haniebnych czynach swoich ziomków podczas okupacji, takich jak choćby działalność Judenratów w warszawskim getcie. Między innymi to właśnie opisał w książce „Życie codzienne warszawskiego getta” nieżyjący już Tadeusz Bednarczyk, pracujący w nim do wybuchu powstania jako przedstawiciel urzędu skarbowego, a jednocześnie koordynator Korpusu Bezpieczeństwa oraz AK do pomocy dla powstających konspiracyjnych wojskowych oddziałów żydowskich. Wystarczy powiedzieć, że to właśnie za jego pośrednictwem Korpus Bezpieczeństwa przekazywał broń dla Żydowskiego Związku Wojskowego. 

Polska — owo „państwo bez stosów” — była od wieków krajem tolerancyjnym i otwartym na społeczności i ruchy religijne prześladowane w Europie. I takim pozostała. Z tym wiąże się i nasz nowoczesny patriotyzm, i nasza europejskość, i nasza przynależność do cywilizacji zachodniej. Ale tolerancja nie może być zgodą na defamację. Tę prostą prawdę przedstawił chociażby Immanuel Kant, głoszący, że „tolerancja musi być nietolerancyjna wobec nietolerancji”. Podobnie ojciec Jacek Woroniecki, dominikanin, jeden z największych współczesnych polskich filozofów katolickich, który napisał w „Katolickiej etyce wychowawczej”, że „tolerancja jest jednym ze źródeł tej wielkiej plagi społecznej naszych czasów, jaką jest bezkarność”.

Autor bloga

Jakucki-Piotr

Piotr Jakucki

Dziennikarz i publicysta, m.in. „Nowy Świat”, „Gazeta Polska”, w latach 1995-2010 redaktor naczelny tygodnika „Nasza Polska”, „Głos Polski” (Kanada), „Goniec” (Kanada), „Kurier Chicago” (USA), korespondent radia „Sami Swoi. W porannym rytmie” (Chicago).

Najczęściej czytane na blogu

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook