Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nieposprzątana stajnia Augiasza

15.03.2015

Rząd grecki, zgodnie z przedwyborczymi obietnicami Syrizy, zażądał od Berlina wypłaty odszkodowań wraz z reparacjami za zbrodnie i zniszczenia, których dopuściły się wojska niemieckie podczas II wojny światowej.

 Minister sprawiedliwości Nikos Paraskevopoulos zapowiedział już, że jeżeli Niemcy nie wypłacą zadośćuczynień w wysokości około 28 mld euro, to zostaną skonfiskowane papiery wartościowe i inne dobra firm niemieckich działających w Grecji. Podczas II wojny światowej w kraju tym zamordowano 130 tysięcy cywilów, śmierć z głodu poniosło kolejne trzysta tysięcy Greków, zniszczona została ponad połowa infrastruktury oraz 75 proc. przemysłu. Pieniądze miałyby być wypłacone m. in rodzinom ofiar masakry w wiosce Distomo z 10 czerwca 1944 r., podczas której zginęło 218 osób.

Pikanterii sprawie dodaje skandal, jaki ujrzał dopiero co światło dzienne. Berlin naciskał oto na rząd w Atenach, by ten usunął ze stanowiska ministra finansów Janisa Varoufakisa, jednego z najbardziej nieprzejednanych zwolenników wypłaty przez Niemcy odszkodowań i zastąpił go jakimś bardziej spolegliwym wobec Berlina politykiem. Grecki minister ds. bezpieczeństwa społecznego Dimitris Stratoulis odparł, że szef niemieckiego resortu finansów Wolfgang Schaeuble „cierpi na obsesję” i traktuje Grecję jako kraj „znajdujący się pod niemieckim protektoratem”. „A kimże oni są, że domagają się usunięcia Varoufakisa? Berlin nie może nam narzucać, kto ma pełnić u nas funkcję ministra” – oświadczył Stratoulis.

Oficjalnie zaś rząd niemiecki ustami swojego rzecznika, Steffena Seiberta zapowiedział, że nie zamierza wypłacić ani jednego eurocenta, gdyż kwestia reparacji i rekompensat za szkody została zamknięta i należy się skupić na bieżących sprawach i dobrych stosunkach dwustronnych. Jednak według premiera Aleksisa Ciprasa bilateralne porozumienie o reparacjach z 1960 roku nie pokryło żądań Greków.

My możemy na poczynania lewicowego gabinetu Ciprasa patrzeć wyłącznie z zazdrością. Do dziś, mimo tzw. dwudziestopięciolecia wolnej Polski, kolejne rządy z lewa, prawa i środka, nie widziały najmniejszej konieczności by upomnieć się od Niemiec, Rosji, czy Ukrainy odszkodowań za pomordowanie Polaków w sowieckich łagrach i niemieckich obozach koncentracyjnych, rozstrzeliwanych przez obu okupantów we wsiach i miastach, wywożonych na roboty, czy za ofiary ludobójstwa przeprowadzanego przez bandy OUN-UPA na naszej ludności na Kresach. Nie spotkaliśmy się również ze zdecydowanym postawieniem sprawy rekompensat i reparacji za np. zniszczony przemysł, infrastrukturę, zrabowanie dobra kultury itp., itd. Ta strusia polityka i chowanie głowy w piasek, wyraża się także nieodrzucaniem żądań środowisk tzw. przedsiębiorstwa holokaust wypłaty przez Polskę odszkodowań wojennych i powojennych. Oszczercze „polskie obozy koncentracyjne” obecne ostatnio m.in. w prasie niemieckiej pozostają bez znaczącej reakcji instytucji państwowych, a procesy wytaczane przez byłych więźniów np. „Die Welt” są odrzucane przez nasze sądy. 
Słowem - stajnia Augiasza poprawności politycznej, której nikt nie ma zamiaru posprzątać, by się nie narazić.

Autor bloga

Jakucki-Piotr

Piotr Jakucki

Dziennikarz i publicysta, m.in. „Nowy Świat”, „Gazeta Polska”, w latach 1995-2010 redaktor naczelny tygodnika „Nasza Polska”, „Głos Polski” (Kanada), „Goniec” (Kanada), „Kurier Chicago” (USA), korespondent radia „Sami Swoi. W porannym rytmie” (Chicago).

Najczęściej czytane na blogu

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook