Jedynie prawda jest ciekawa

Kazania na cenzurowanym

25.11.2013

Kiedy księża „wtrącają się do polityki”, a kiedy nie?

Na przykład, według standardów „GW”, jeśli mówią to, co się salonowi podoba, to się nie wtrącają. I tak na przykład JE śp. biskup Józef Życiński, gdy dajmy na to zabierał głos w sprawie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej, to się nie wtrącał, a już o. Tadeusz Rydzyk przeważnie, według wyroczni z ul. Czerskiej, się „wtrąca”.

Teraz ma już nie być podobnych dylematów, bo PO i SLD postanowiły ukrócić „mieszanie się przez Kościół do polityki”. Jakby się kto pytał, czym między innymi pachnie ewentualna przyszła koalicja partii Tuska i Millera, to już wie. 22 listopada sejm głosami SLD, Platformy i części PSL, skierował do dalszych prac w komisji nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach nowelizację Kodeksu wyborczego zakazującą agitacji politycznej w kościołach.

Kodeks wyborczy z 2011 r. zabrania „prowadzenia agitacji wyborczej m.in. na terenie urzędów administracji rządowej i samorządowej, sądów, jednostek wojskowych, a także zakładów pracy, jeśli w swym sposobie i formie zakłóca ona normalne funkcjonowanie tych zakładów”. Sojusz Lewicy Demokratycznej chce teraz dodać do art. 108 jeszcze zapis o tym, by agitacja była zakazana również „na terenie kościołów i w miejscach kultu religijnego innych związków wyznaniowych”. Kapłan, który się do niego nie zastosuje, zapłaci grzywnę półtora tysiąca złotych.

Kościół ma prawo wypowiadać się na tematy społeczne. (...) Jeżeli w Konstytucji RP jest mowa o bezstronności państwa w stosunku do Kościoła, to powinno się szanować autonomię Kościoła” - powiedział ks. bp Wojciech Polak, sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski, komentując decyzję sejmu. Jak najbardziej słuszna uwaga, bowiem posłowie głosujący za nowelizacją Kodeksu wyborczego, a przeciw wnioskom PiS-u i Solidarnej Polski o jej odrzucenie w pierwszym czytaniu, złamali konstytucję, a przede wszystkim jej art. 25, który mówi właśnie o autonomii, niezależności Kościoła katolickiego. Zapis o zakazie agitacji w kościołach łamie ponadto prawa do wolności słowa i wolności religijnej, a także jest sprzeczny z przepisami prawa wyborczego, które nie przewidują wyłączeń, jakiegoś nierównego traktowania, dla wiernych Kościoła i dla duchowieństwa.

Nietrudno sobie wyobrazić, co będzie się działo, gdy nowelizacja Kodeksu wyborczego zacznie obowiązywać. Państwo policyjne ani chybi wejdzie na nowy poziom. Będą rosły zastępy donosicieli piszących anonimy, że dwa dni przed wyborami ksiądz „X” mówił o dziedzictwie „Solidarności”, i pracowników służb słuchających w okresie przedwyborczym kazań, nagrywających je i analizujących pod kątem złamania absurdalnych przepisów.

Podobnie władza grała z Kościołem w PRL. Też mówiła o „wtrącaniu się księży do polityki”, o „kampaniach nienawiści”, a niepokornych kapłanów mordowała. Gdy słuchałem teraz niektórych wystąpień z mównicy sejmowej, to wracała antykościelna propaganda z konferencji prasowych rzecznika rządu PRL Jerzego Urbana, przypominały się wypowiedzi członków KC, czy Biura Politycznego. Poseł Dariusz Joński z SLD mówił na przykład, że jego partia zdecydowała się na przygotowanie projektu pod wpływem apeli wiernych, którzy „mają dość polityki w kościołach”, a jego partia chce też „uwolnić polski Kościół od polityki”.Tacy dobrzy...

Zapis o zakazie „agitacji wyborczej” jest tak ogólny, że będzie za nią można uznać praktycznie wszystko - patriotyczne kazania w Święto Niepodległości, odniesienia historyczne w homiliach, czy podawanie przykładów postaw patriotycznych, na przykład żołnierzy AK, NSZ,WiN, czy niezłomnych księży zamordowanych w latach 80. przez „nieznanych sprawców”. Nie jest to wcale wykluczone zważywszy, że nie wiadomo czym jest do końca wspomniana „agitacja”. Zanosi się więc na kolejną odsłonę państwa policyjnego, w którym już nie tylko skarbówka zajrzy do garażu, ale funkcjonariusz, jak w starych dobrych czasach, pójdzie na mszę, by nagrać kazanie i napisać donos. Żeby wiedzieć jak się pisze takie perełki proponuję, by te „policje tajne, jawne i dwupłciowe” poszły najpierw do IPN-u poczytać akta, w których skolko ugodno gotowców.


Piotr Jakucki

Spodobał Ci się artykuł? Znajdź nas na Facebooku!

Autor bloga

Jakucki-Piotr

Piotr Jakucki

Dziennikarz i publicysta, m.in. „Nowy Świat”, „Gazeta Polska”, w latach 1995-2010 redaktor naczelny tygodnika „Nasza Polska”, „Głos Polski” (Kanada), „Goniec” (Kanada), „Kurier Chicago” (USA), korespondent radia „Sami Swoi. W porannym rytmie” (Chicago).

Najczęściej czytane na blogu

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook