Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Gorączka złota

31.08.2015

„Złoty pociąg” z bliżej nieokreślonymi skarbami III Rzeszy, który ma znajdować się pod ziemią niedaleko Zamku Książ na terenie tzw. kompleksu Reise, rozpalił namiętności i wyobraźnię bardziej niż niejedno wydarzenie polityczne, z wyborami parlamentarnymi, wizytami prezydenta czy kłótniami referendalnymi włącznie.

Związany z telewizją Sky News Tom Bower, autor książek o zrabowanym przez nazistów złocie, sugeruje, że w składzie mogą znajdować się dzieła sztuki lub nawet poszukiwana przez dziesięciolecia Bursztynowa Komnata. Mówi się i o złocie, i to chyba najbardziej rozpala wyobraźnię. Piszą o tej sprawie najważniejsze serwisy informacyjne świata, równie wielką popularnością cieszą się konferencje prasowe, takie jak piątkowa Piotra Żuchowskiego, generalnego konserwatora zabytków. Poszła wówczas w eter deklaracja, że „na 99 proc. taki pociąg istnieje i że jest on zabezpieczony”, znalezisko jest wyjątkowe i skrywa zawartość, która jest „wielką tajemnicą”. 

Przyszłość — mam nadzieję, że niedaleka — pokaże, czy generalny konserwator zabytków ma rację i czy faktycznie w okolicach Wałbrzycha historyczny pociąg — ponoć zabezpieczony przez Niemców minami porcelanowymi — czeka od kilkudziesięciu lat na rozwikłanie jego zagadki. Jest to o tyle prawdopodobne, że ukrywanie złota pod ziemią przez Niemców było częstą praktyką. Tak było chociażby w przypadku miejscowości Gotha w Niemczech, gdzie w kopalni soli żołnierze generała Pattona znaleźli w kwietniu 1945 roku około 100 ton tego kruszcu. Z kolei w jeziorze Stolpsee w Brandenburgii od wielu lat trwają poszukiwania legendarnego skarbu nazistów — 18 skrzyń ze złotem i platyną zatopionych na osobisty rozkaz Hermana Göringa także wiosną 1945 roku.

W sumie chciałbym, by pociąg został odnaleziony. Co poniektórzy się z tego całego zamieszania śmieją i przyrównują naszą polską gorączkę złota do tej najbardziej znanej, która wybuchła nad rzeką Klondike w kanadyjskim Jukonie po wykryciu złóż w Dawson City, w sierpniu 1896 roku. Czy też do przygód pana Samochodzika poszukującego legendarnego skarbu templariuszy. Ironia jest tu o tyle nie na miejscu, że rozwiązywanie tajemnicy Gór Sowich i kompleksu Reise z gigantycznym, wykonanym z grubego betonu podziemnym ośrodkiem nieznanego przeznaczenia rozpoczęło się już w PRL, a w latach 80. nadzorował je osobiście gen. Jaruzelski. Tak że skarb templariuszy wbrew pozorom nie musi być fikcją literacką i według niektórych badaczy faktycznie mógłby znajdować się w Polsce, swego czasu wskazywano tu m.in. na templum zakonu w Chwarszcanach.

Za to inna rzecz tu jest zabawna, i właśnie ona najbardziej kojarzy się z Klondike i szaleństwem, które ogarniało ówczesnych poszukiwaczy. Pociągu jeszcze nie odnaleziono, skarbu nie ma, a już w najlepsze trwa dzielenie skóry na niedźwiedziu. Chyba pierwszy do gry wkroczył Światowy Kongres Żydów, który w oświadczeniu wydanym w Nowym Jorku twierdzi, że zawartość pociągu stanowią rzeczy należące do Żydów zamordowanych podczas holokaustu. Szef organizacji Robert Singer podkreśla więc, że powinny one wrócić do prawowitych właścicieli lub ich spadkobierców i wyraża nadzieję, że polskie władze podejmą „właściwe kroki w tym zakresie”.

Za Światowym Kongresem Żydów ustawili się Rosjanie, dowodząc, że zawartość pociągu może należeć do Rosji — jako prawnego sukcesora Związku Radzieckiego, uczestnika antyhitlerowskiej koalicji. Prawnik Michaił Joffe sugeruje, że jeśli mienie znajdujące się w wagonach zostało wywiezione z terenów sowieckich, to powinno wrócić do Rosji. 

Jak na razie swoich roszczeń nie zgłosiła Deutsche Bahn, która ku chwale III Rzeszy i Adolfa Hitlera z zapałem wywoziła zrabowane dobra. Ale może to jeszcze przed nami.

Piotr Jakucki


Autor bloga

Jakucki-Piotr

Piotr Jakucki

Dziennikarz i publicysta, m.in. „Nowy Świat”, „Gazeta Polska”, w latach 1995-2010 redaktor naczelny tygodnika „Nasza Polska”, „Głos Polski” (Kanada), „Goniec” (Kanada), „Kurier Chicago” (USA), korespondent radia „Sami Swoi. W porannym rytmie” (Chicago).

Najczęściej czytane na blogu

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook