Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Co uwiera Wikipedię

18.03.2012

Jest taki portal internetowy, uchodzący za wiarygodne źródło wiedzy o świecie, traktowany wręcz jako encyklopedia. Nazywa się Wikipedia.

Przypomnę taką scenkę rodzajową, gdy 13 maja 2010 r., trochę ponad miesiąc po kwietniowej dekapitacji Polski, Komorowski przed powołaniem Rady Bezpieczeństwa Narodowego posiłkował się internetową encyklopedią, by poznać prerogatywy tego organu. Potem tłumaczył, że trzeba się czasami posiłkować źródłami nieoficjalnymi. 

Tu jednak czyhają niebezpieczeństwa, o czym Komorowski przekonał się na własnej skórze. 28 maja 2010 r. przedstawił Marka Belkę jako zastępcę sekretarza generalnego ONZ ds. gospodarczych Europy, mimo że ten od stycznia 2009 r. był dyrektorem Departamentu Europejskiego Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Być może i tu kandydat PO do Pałacu Namiestnikowskiego czerpał ze swojego ulubionego źródła, gdyż biogram byłego premiera rządu SLD pozostawał w Wikipedii w tym czasie niezaktualizowany. Dlatego ja polecałbym Głowie Państwa raczej źródła oficjalne, zwłaszcza słownik ortograficzny. Są pewniejsze.

Skoro Wikipedia ma być traktowana jak encyklopedia, to musi spełniać warunek bezstronności. Nie dość że nie spełnia, to jeszcze ostro skręca w lewo. 16 marca zmarł Zygmunt Broniarek, ostoja propagandy wszystkich okresów PRL, a na Wikipedii zastajemy biogram człowieka kryształowego. Nie ma, rzecz jasna, słowa o długoletniej współpracy komunistycznego korespondenta z wywiadem SB, zapoczątkowanej formalnie w Warszawie w lipcu 1964 r. Może autorzy Wikipedii nic nie wiedzieli, bo informacja pochodzi z ostatnich dni? Niestety, tekst na ten temat ukazał się 18 lipca 2010 r., m.in. w „Gazecie Finansowej Online”, tak więc informacja ma „długą brodę”.

„Bezstronność” źródła mądrości prezydenta BK rzuca się w oczy przy ataku przypuszczonym na Wikipedii na Janusza Szewczaka, głównego ekonomistę SKOK. Przywykliśmy, że SKOKI są wykańczane politycznie i legislacyjnie przez układ PO-PSL, teraz do drużyny Tuska dołącza „internetowa encyklopedia”, w której właśnie pojawiła się propozycja usunięcia biogramu Szewczaka. Ekonomista ponoć nic sobą nie reprezentuje, nie napisał żadnej liczącej się pozycji, a w ogóle – zapewne w odróżnieniu od mędrców od Rostowskiego – nie zna się na rynkach finansowych i mechanizmach gospodarczych.

Oczywiście, prawda jest inna. Janusz Szewczak jest uznanym ekonomistą. Wymieńmy tylko niektóre fakty z życiorysu: od 1993 do 1995 był doradcą przewodniczącego Sejmowej Komisji Przekształceń Własnościowych, w latach 1997 do 2001 – współpracownikiem Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, w okresie 1999–2002 doradcą prezesa zarządu „Ursusa”. W latach 2001–2002 pełnił funkcję prezesa Polskiego Centrum Badań Społeczno-Ekonomicznych. Poza tym – były poseł, autor ekspertyz dla „Solidarności”. I co nie mniej ważne – w latach 2005–2007 pracował jako ekspert w Sejmowej Komisji Śledczej ds. prywatyzacji PZU SA oraz Sejmowej Komisji ds. prywatyzacji sektora bankowego. 

Problemem nie jest jednak to, czy Szewczak odróżnia prawo popytu od podaży. Problemem są poglądy na Unię Europejską, politykę Rostowskiego, czy kwestię zadłużenia kraju. Ostatnio, Szewczak śmie np. mówić, że Polska straci na organizacji Euro. Jak tak może, skoro jest tak dobrze? Co prawda premier przez nieuwagę przyznał ostatnio, że wielu inwestycji nie uda się zakończyć, ale winę zwalił głównie na powodzie. A te mamy – jak wiadomo – tak gwałtowne i niszczycielskie jak, nie przymierzając, Chiny.

Afera z biogramem Szewczaka na Wikipedii, trwająca od dawna ofensywa Platformy wobec SKOK-ów, jednego z ostatnich bastionów polskiego kapitału, pokazuje, że główną osią polityki obecnego układu jest sekowanie inaczej myślących nie tylko politycznie, ale też mających zdrowe i propolskie koncepcje gospodarcze.

Na tym się nie kończy. W kolejce czeka niszczenie pamięci narodowej. I w końcu okaże się że np. dla ofiar tragedii 10 kwietnia, takich postaci jak Lech Kaczyński, Anna Walentynowicz, Maria Kaczyńska, polska odrodzona generalicja, nie ma miejsca w Wikipedii. Niczego sobą nie reprezentowali, bo mieli złe poglądy.

Piotr Jakucki

Autor bloga

Jakucki-Piotr

Piotr Jakucki

Dziennikarz i publicysta, m.in. „Nowy Świat”, „Gazeta Polska”, w latach 1995-2010 redaktor naczelny tygodnika „Nasza Polska”, „Głos Polski” (Kanada), „Goniec” (Kanada), „Kurier Chicago” (USA), korespondent radia „Sami Swoi. W porannym rytmie” (Chicago).

Najczęściej czytane na blogu

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook