Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Ciule z Warszawy 2015

16.01.2015

W 1993 roku w dzienniku „Nowy Świat” zajmowałem się ówczesnym strajkiem na Śląsku. Problemy mieszkańców tego regionu spotykały się z kompletnym niezrozumieniem władz w Warszawie, w końcu przez któregoś ze związkowców określonych jako „ciule z Warszawy”.

Przypomniało mi się to podczas obserwowania obecnych protestów w kopalniach Górnego Śląska i Małopolski zachodniej w obronie kopalń, które mają zostać zrestrukturyzowane, czytaj – zlikwidowane, bo takie są zadania powołanej jeszcze za rządów Jerzego Buzka Spółki Restrukturyzacji Kopalń. Wszelkie wątpliwości rozwiali zresztą dziennikarze portalu TVN Biznes i Świat, którzy obliczyli, że w ustawie umożliwiającej wprowadzenie rządowych zmian słowo „likwidacja” pada trzydzieści trzy razy.
W nocy z czwartku na piątek głosami koalicji PO-PSL zostało, jak to się mówi, pozamiatane, a wcześniej premier Ewa Kopacz w telewizyjnym wystąpieniu apelowała o dalszy dialog i przekonywała, że ustawa daje górnikom świetlaną przyszłość i utrzymanie miejsc pracy. Tyle że takie lanie politycznej wody społeczeństwo słyszało już dziesiątki razy od chyba wszystkich ekip z Alej Ujazdowskich w ostatnim dwudziestopięcioleciu, a kolejne wypowiedzi pani premier i przebieg dyskusji w sejmie udowadniają tylko, że dialog rozumiany jest przez nią i rząd PO-PSL wyłącznie jako dyktat i zmuszenie górników i związków zawodowych do przyjęcia planu restrukturyzacji, czyli de facto – wyrażenia zgody na zamknięcie kopalń, wysłanie tysięcy ich pracowników na bezrobocie oraz na zagładę miast takich jak Brzeszcze, czy Bytom, w których kopalnie są głównym źródłem utrzymania.
Ten rząd, gabinet Tuska, Buzka i inne zachowują się identycznie jak tamte „ciule”. Liczą się wyłącznie liczby i wskaźniki, często zresztą, co wykazują posłowie opozycji i górnicy, oderwane od rzeczywistości. Co charakterystyczne, w propagandzie rządowej nie słyszymy nic o konieczności odbiurokratyzowania np. zarządu Kompanii Węglowej obsadzanego z klucza politycznego i zmniejszenia zarobków jej członków. Były już prezes KW, Mieczysław Taras, który pełnił swoją funkcję zaledwie od kwietnia do listopada 2014 roku wziął „tylko” 80 tysięcy złotych odprawy. To dla rządu jest w porządku, tego nie można ruszać, natomiast złe jest to, że krzyczą o tych „kominach” związki, a ludzie chcą pracować i wykazują, że ich zakłady są rentowne. Ma on w nosie to, czy ludzie będą mieli pracę czy nie, czy miasta na Śląsku staną się czy nie staną się jednym wielkim biedaszybem. Nie idzie tu przecież o cztery, czy czternaście kopalń. Przyjęcie przez sejm „planu naprawczego” jest w istocie wydaniem wyroku na polskie górnictwo węgla kamiennego.
Premier twierdzi, że nie ma mowy o innych rozwiązaniach, bo nie pozwala na to Unia Europejska. Rząd nie informuje, że przyłożył rękę do obecnej sytuacji zgadzając się na pakiet klimatyczny. Rząd odpowiadając na postulaty górników wmawia, że polski węgiel jest za drogi, ale nie może wprowadzić embarga na dumpingowy węgiel z Rosji bo… na to nie pozwala Unia.
No więc na co pozwala Unia? Wyłącznie na „wygaszanie” polskiego przemysłu. Co za nowomowa! Czy przypadkiem jest, że audyt dla wszystkich polskich kopalń robiła niemiecka firma Roland Berger, i czy przypadkiem jest, że gdy w Polsce likwiduje się kopalnie, to w Niemczech rząd dopłaca do własnych 3 miliardy euro rocznie, a obecnie kanclerz Merkel zabiega w Brukseli, by te subwencje dla niemieckiego węgla były dalej przyznawane. Jak można przewidzieć dostanie to co chce, gdyż to właśnie Berlin rozdaje karty w tzw. zjednoczonej Europie. Nasze kopalnie zaś zostaną sprywatyzowane, czyli pójdą w obce ręce, bo dla państwa są one nierentowne, ale gdy zjawi się prywatny właściciel stają się rentowne na powrót. Albo zostaną wygaszone, czy jak kto woli zlikwidowane, a w miejsce polskiego węgla wejdzie węgiel niemiecki, czy australijski. I Polska, stojąca na węglu, będzie coraz większym importerem czarnego złota.
Nie ma polskich hut. Nie ma polskich stoczni, które zostały wykończone po by zamówienia mogły przejąć stocznie naszego zachodniego sąsiada. I tak w zasadzie to kopalnie Śląska, czy Małopolski są ostatnim bastionem polskiego przemysłu.
Nie wiem jak skończy się ten protest, rozpoczęty spontanicznie w kopalni „Brzeszcze” po tym jak premier Kopacz ujawniła swój plan likwidacji. Jeśli jednak rozejdzie się on po kościach, to zostanie zmarnowana ostatnia szansa, by społeczeństwo miało na cokolwiek wpływ.
Piotr Jakucki

Autor bloga

Jakucki-Piotr

Piotr Jakucki

Dziennikarz i publicysta, m.in. „Nowy Świat”, „Gazeta Polska”, w latach 1995-2010 redaktor naczelny tygodnika „Nasza Polska”, „Głos Polski” (Kanada), „Goniec” (Kanada), „Kurier Chicago” (USA), korespondent radia „Sami Swoi. W porannym rytmie” (Chicago).

Najczęściej czytane na blogu

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook