Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zdrowie wasze w gardło nasze

29.06.2014

Narodziła nam się nowa świecka tradycja. Już nie tylko minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz sprawdza postępowanie ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza...

W oczekiwaniu na pojawienie się wisienki na torcie, to jest stenogramu rozmowy wicepremier i minister infrastruktury i rozwoju Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, jaka odbyła się 5 czerwca w restauracji „Sowa &Przyjaciele”, odnotujmy, że narodziła nam się nowa świecka tradycja. Już nie tylko minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz sprawdza postępowanie ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza, ale wszystko jest na dobrej drodze, by szef Najwyżej Izby Kontroli i były minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, który również znalazł się na nagraniach, sprawdzał sam siebie, a w kolejce czeka pewnie i szef CBA Wojtunik sprawdzający, jakżeby inaczej, CBA. Być może również sędzią we własnej sprawie zostanie i Bieńkowska, gdyż jak wróble ćwierkają jej rozmowa z Wojtunikiem dotyczyła potężnej korupcji w resorcie infrastruktury, związanej z inwestycjami z funduszy unijnych. Oczywiście, nie rozmawiano przy pustym stole, choć trzeba przyznać, że wicepremier ze Śląska i tak wydała najmniej pieniędzy z kasy jej resortu, czyli z naszych pieniędzy, bo „zaledwie” 822 złote, które poszły m.in. na opiekany filet z halibuta, deskę serów, chłodnik i białe wino.

„Nikt nie może być sędzią we własnej sprawie” - głosi podstawowa reguła rządząca prawem, a że jak wszyscy doskonale wiemy Polska jest demokratycznym państwem prawa więc bezstronność osób rozstrzygających sprawy zachowana jest u nas już w nie w stu a tysiącu procentach. Afera podsłuchowa jest tego najlepszym przykładem i jak tu nie wierzyć ministrowi spraw zagranicznych Radosławowi Sikorskiemu, że „w Polsce nikt nie jest ponad prawem, ani my politycy, ani przedsiębiorcy, ani dziennikarze”. Czyli wszystko jest OK, a Trybunał Stanu jest instytucją fasadową, bo w raju praworządności na szczytach władzy nie było i nie ma aferałów, Adam Gessler dawno już został zlicytowany za zaciągnięte długi i wciąż nie może odpędzić się od komorników, zaś odpowiedzialni za afery alkoholową, paliwową, prywatyzacji PZU i przekręty Platformy Obywatelskiej siedzą w celach o chlebie i wodzie. Idąc tokiem rozumowania Sikorskiego ponad prawem postawił się natomiast redaktor Latkowski broniący podczas najścia na redakcję „Wprost” swojego laptopa z danymi mogącymi zawierać informacje wskazujące na źródło, które dostarczyło nagrania z rozmów polityków obozu rządzącego i dlatego należało go przywołać do porządku wykręcając ręce i próbując siłą wyrwać komputer. Sam jest winien, bo gdyby był grzeczny i miły i w porę zrozumiał swój błąd publikacji nagrań, to prokuratorzy, ABW i policja nie musiałyby do niego przychodzić z kurtuazyjną wizytą.

Wystawne biesiadowanie, obecnie rodem z „Sowy&Przyjaciół” czy „Amber Room”, by użyć określenia ze spotkań byłego premiera i współpracownika peerelowskiego Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego Józefa Oleksego z rosyjskim szpiegiem Władimirem Ałganowem, nie jest wbrew pozorom patentem ludzi Platformy Obywatelskiej. Hasło dał sam trybun ludowy polskich przemian, specjalista od „plusów dodatnich i ujemnych”, były prezydent Lech Wałęsa, który także był sędzią we własnej sprawie niszcząc w okresie prezydentury część akt „Bolka”. Dziś, gdy wyszły na światło dzienne kompromitujące władzę nagrania, nawołuje do rewolucji i wyciąga z głębokiego lamusa zakurzone wezwanie do wyposażenia prezydenta w dekrety. A ja pamiętam jak po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów prezydenckich w 1990 roku wygłosił do swoich współpracowników słynne słowa „Zdrowie wasze w gardło nasze!”. Potem poszło już z górki i gdyby tak dokładnie poszperać, to pewnie okazałoby się, że ministrowie i inni urzędnicy państwowi wszystkich ekip po 1989 roku popijali sobie wódeczkę i zakąszali na koszt podatnika, nie mówiąc że poustawiali się na pokolenia. Taka to ich ideowość i troska o państwo, o której słyszymy z mediów wszelkiego rodzaju.

Julia M. Jaskólska

Autor bloga

jaskolska

Julia Jaskólska

Filozof, publicystka, m.in. „Nasz Dziennik”, Radio Maryja, „Miejsca Święte”, „Kurier Codzienny” (Chicago)

Najczęściej czytane na blogu

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook