Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Witajcie w domu

31.03.2016

Jeszcze niedawno, pod koniec ubiegłego roku, Anatol Diaczyński, były działacz Polskiego Stowarzyszenia Kulturalno-Oświatowego w Kazachstanie, mówił „Rzeczpospolitej”, że „polskie władze doprowadziły do tego, że powrót do ojczyzny graniczy z cudem” i że Polska traktuje Polaków na Wschodzie instrumentalnie. Przykro było słuchać o macoszym traktowaniu tych, których los i tak już przecież nie oszczędził.

Owszem, od 2008 roku można ubiegać się o Kartę Polaka, która przyznawana jest osobom polskiego pochodzenia żyjącym w krajach powstałych lub odrodzonych po rozpadzie Związku Sowieckiego. Karta umożliwia refundację wizy, dostęp do polskich szkół i uczelni, ułatwienia w uzyskiwaniu stypendiów, podejmowanie pracy i prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce, zniżki na przejazdy koleją, bezpłatny wstęp do muzeów. 

Wszystko to niewątpliwie przydatne udogodnienia, ale to też za mało, by w ojczyźnie stanąć na nogi, sama pracowitość może okazać się niewystarczająca. Nie wchodząc w szczegóły, wiem, o czym mówię, ponieważ znam Polaków z Tarnopola, którzy mimo posiadanej Karty Polaka, niekwestionowanych związków z polskością, bardzo dobrej znajomości języka ojczystego, trafili na przeszkody często wcale niełatwe do pokonania, jak na przykład sytuacje, w których jest wymagane zameldowanie w Warszawie. 

Dlatego tak ważne jest, że wszystkie kluby parlamentarne opowiedziały się za projektem zmian w ustawie o Karcie Polaka, który wprowadza ułatwienia w osiedlaniu się w Polsce posiadaczom Karty. Ma wejść w życie przepis, dzięki któremu nasi rodacy w sytuacjach wyjątkowych, gdy, dajmy na to, będzie zagrożone ich zdrowie, będą traktowani jak obywatele polscy, przy poszanowaniu, oczywiście, prawa międzynarodowego. Ponadto posiadacz Karty Polaka, który przyjeżdża do Polski z zamiarem osiedlenia się na stałe, otrzyma bezpłatnie Kartę Stałego Pobytu, po roku obywatelstwo polskie, przy czym będzie mógł liczyć na wymierną pomoc w pierwszym najtrudniejszym okresie adaptacji. Miałby to być zasiłek adaptacyjny (ok. 6 tys. zł), dofinansowanie nauki języka polskiego i przeszkolenia zawodowego. 
Jeśli te zmiany wejdą w życie od przyszłego roku, jak zapowiada poseł Michał Dworczyk z PiS, będzie to miało kapitalne znaczenie. Polacy ze Wschodu po kilkudziesięciu latach zyskają szansę, by ojczyzny nie nosić głównie w sercu, ale by móc w końcu poczuć się tu, w Polsce, jak w domu, jak u siebie.

Julia M. Jaskólska

Autor bloga

jaskolska

Julia Jaskólska

Filozof, publicystka, m.in. „Nasz Dziennik”, Radio Maryja, „Miejsca Święte”, „Kurier Codzienny” (Chicago)

Najczęściej czytane na blogu

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook