Jedynie prawda jest ciekawa

Wielki krok naprzód

28.02.2015

26 lutego premier Ewa Kopacz oznajmiła z dumą podczas uroczystości uruchomienia programów operacyjnych dotyczących wydawania pieniędzy unijnych w latach 2014-2020, że przed nami kolejny, wielki skok cywilizacyjny, w wyniku którego staniemy się w najbliższych latach jednym z dwudziestu najbogatszych państw świata.

Pani premier szeroko się uśmiechała do kamer i mówiła jak to Polska dostała „do dyspozycji największe w historii fundusze na rozwój. To efekt kilku lat przygotowań, ale też trudnych i zakończonych sukcesem negocjacji prowadzonych przez nasze rządy.” Co więcej: „przez ostatnie lata udowodniliśmy, że potrafimy dobrze wykorzystać szansę, jaką daje nam zjednoczona Europa. Udowodniliśmy, że dobrze i efektywnie wydajemy europejskie pieniądze”, a efekty tego widoczne są „na każdym kroku i każdego dnia”.

Różne rzeczy od rządzących już słyszałam, ale premier mówiąca o Polsce jako o potencjalnie jednym z najbogatszych państwa świata i to w krótkim czasie, przebija nawet liczne obietnice Donalda Tuska i wcześniejszych szefów rządów, jaki to dobrobyt nas czeka dzięki Unii Europejskiej, ile mieszkań w ciągu roku zbudujemy dzięki wytężonej pracy narodu itp., itd. Takie kalki propagandowe z peerelowskiej „Trybuny Ludu” i pierwszych sekretarzy KC PZPR. Z tą różnicą, że propaganda sukcesu z okresu tzw. realnego socjalizmu to przy obecnej mały pikuś. 

To że owe 500 miliardów złotych, którymi dysponujemy, mają nam przynieść błogostan i dobrobyt można między bajki włożyć. Na innowacyjność gospodarki rząd chce przeznaczyć całe cztery miliardy złotych.  Tyle że jest to jedynie gadka dla naiwnych, że coś to da. Od lat, na co wskazują kolejne raporty i analizy, jesteśmy pustynią innowacyjną i technologiczną. Z najnowszych danych Eurostatu z 19 lutego, które muszą być wiarygodne, gdyż jest to oficjalna agenda Unii Europejskiej, wynika że roczne przychody ze sprzedaży produktów high-tech powstających w naszym kraju to zaledwie 12,4 mld euro. W sąsiednich Niemczech to 113,5 mld euro, a w znacznie mniejszej Irlandii, pierwowzorze Tuskowej „zielonej wyspy” - 43,9 mld euro. Nawet w naszym regionie jesteśmy w ogonie, gdyż mające o wiele mniejszy potencjał ludnościowy Węgry czy Czechy również osiągają większe przychody z tego tytułu To odpowiednio: 16,3 oraz 13,2 mld euro. Strach też spojrzeć na wydatki na innowacyjność. U nas jest to „aż” 0,87 proc. PKB, podczas gdy Finlandia przeznacza na badania, rozwój i innowacje 3,38 proc. PKB, Szwecja - 3,21 proc. a średnia unijna to 1,98 proc. PKB. 

Jak ma być jednak inaczej skoro od lat zamiast w patenty, innowacyjność i technologie high-tech inwestujemy w różne aquaparki, orliki, czy w pieniądze na pensje dla rozdętej do granic wytrzymałości próżniaczej klasy urzędniczej. Dotyczy to nie tylko gabinetów PO-PSL, ale i wszystkich poprzednich i dlatego tym bardziej deklaracji obecnej premier Ewy Kopacz nie można brać serio. Kłaniają się słowa niezapomnianego Władysława Gomułki tak opisującego sukcesy socjalistycznej reformy: „Wprawdzie stanęliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy wielki krok naprzód!”.

Autor bloga

jaskolska

Julia Jaskólska

Filozof, publicystka, m.in. „Nasz Dziennik”, Radio Maryja, „Miejsca Święte”, „Kurier Codzienny” (Chicago)

Najczęściej czytane na blogu

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook