Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Styropianowa demokracja

14.12.2014

W przededniu 33. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego, ludzie przyszli pod warszawski dom generała Czesława Kiszczaka, by nie tylko przypomnieć o tamtych grudniowych wydarzeniach, ale także po to by upomnieć się o sprawiedliwość.

Smutna to była pikieta, podobnie jak te wcześniejsze, organizowane pod domem zmarłego w tym roku generała Wojciecha Jaruzelskiego, szefa Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Smutna nie tylko dlatego, że 13 grudnia i to co nastąpiło po nim, to jedne z najczarniejszych dni naszej historii najnowszej, ale także dlatego, że jest ona świadectwem bezsilności ludzi, którzy od lat oczekują na ukaranie przywódców junty, która wyprowadziła czołgi i milicję na ulice, internowała, urządzała ścieżki zdrowia, zabijała, łamała kariery zmuszając członków „Solidarności” do emigracji. Nieukarani pozostają także, pobierający często sowite emerytury, stalinowscy oprawcy pacyfikujący powojenną niepodległościową konspirację. Dziś często, tak jak np. prof. Zygmunt Bauman uchodzą za autorytety wszelkiego sortu, zaś ci, którzy ludziom w rodzaju Baumana wypominają publicznie niewygodną przeszłość są traktowani przez wymiar sprawiedliwości jak przestępcy. No bo jak można robić tak nieprzyzwoite rzeczy jak wytykać, że ktoś był stalinowcem, skandować przykładowo: „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, czy tak jak robiła to w połowie lat dziewięćdziesiątych Radykalna Akcja Antykomunistyczna ujawniać adresy oprawców organizując akcję „Morderca mieszka obok ciebie”? Przecież mamy demokrację, a Polska jest w Europie! A że jest to demokracja zapewniająca spokój komunistycznym decydentom oraz członkom komunistycznego aparatu represji i uniemożliwiająca wymierzenie im sprawiedliwości, to naprawdę nic nie znaczący drobiazg.

Pookrągłostołowa Rzeczpospolita zapewniła funkcjonariuszom moskiewskiego reżimu spokój do końca życia bez obawy o zdegradowanie, skazanie w procesach, obniżenie emerytur resortowych, gdyż ustawę dezubekizacyjną można traktować wyłącznie jako farsę. Polska jako jedyny kraj z tzw. demoludów nie przeprowadziła lustracji i dekomunizacji. Amnestia przyjęta w sejmie kontraktowym z inicjatywy Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego uniemożliwiła osądzanie winnych zbrodni na narodzie. Drwiną ze sprawiedliwości są trwające bez końca procesy. A ta cała gadka o święcie wolności z okazji dwudziestopięciolecia tzw. wolnych wyborów w 1989 roku i propaganda jaką to demokrację wywalczyliśmy? Normalna kpina ze społeczeństwa, gdyż gdybyśmy byli faktycznie państwem demokratycznym, to różni zasłużeni w walce z „wrogami ustroju” tajni współpracownicy, esbecy, ZOMO-wcy, członkowie WRON, byliby dawno osądzeni i skazani, podobnie jak przed sądem stanęliby decydenci z PZPR, którzy na początku tzw. transformacji z łatwością zamienili się w socjaldemokratów. No ale przecież lewica „Solidarności” obejmując władzę orzekła, że winny wypaczeniom i zbrodniom był system. System, a nie ludzie, wykonawcy czy mocodawcy zbrodni. System, a więc coś bezosobowego. Nie można było przecież skazać kumpli z Magdalenki, tym bardziej że tzw. styropianowe elity trzymane były na teczkowej smyczy przez Kiszczaka i ludzi z dawnego SB.
Rzeczy niby znane, ale pokazujące czym jest III RP. W tym skansenie komunizmu straszą pomniki wdzięczności Armii Czerwonej, zaś ofiary totalitaryzmu, szeregowi i często bezimienni ludzie podziemia, rodziny pomordowanych przez „szwadrony śmierci” nie mają co liczyć na sprawiedliwość po latach. Zdradzeni przez wszelkie elity mogą sobie co najwyżej postać z transparentami pod domami oprawców, poskandować słuszne hasła, pozapalać znicze pamięci i odczytać apel poległych. Co nie oznacza, że ta forma protestu nie ma sensu.


Autor bloga

jaskolska

Julia Jaskólska

Filozof, publicystka, m.in. „Nasz Dziennik”, Radio Maryja, „Miejsca Święte”, „Kurier Codzienny” (Chicago)

Najczęściej czytane na blogu

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook