Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

„Sława Ukrajini! – Herojam Sława!”

29.11.2014

Smutny jest Tarnopol, jedna z pereł przedwojennych polskich Kresów. Odwiedziłam go zbierając materiały dziennikarskie tuż przed ostatnimi wyborami na Ukrainie.

Szary, z przestarzałym taborem, w którym bilety sprzedają opatulone konduktorki przypominające ubiorem przekupki z bazaru, bo w trolejbusach nie działa ogrzewanie, wyboistymi chodnikami, po których nie sposób swobodnie chodzić i jezdniami pełnymi głębokich dziur w asfalcie. Przede wszystkim jednak Tarnopol jest wyrugowany ze śladów polskości. Kościół dominikanów został zamieniony na katedrę greckokatolicką, a kościół parafialny po wojnie wysadzony w powietrze przez Sowietów. Na jego fundamentach, których ładunki wybuchowe nie zdołały zniszczyć, wybudowano duży dom handlowy. Kilka ulic na krzyż z polskimi patronami m.in. z Kopernikiem, czy polski kościół przy głównej ulicy Bandery, to w zasadzie wszystko. Od kilku lat społeczność polska bezskutecznie walczy o upamiętnienie św. Jana Pawła II, co spotyka się ze sprzeciwem miejscowych władz i – jak można sądzić – kościoła prawosławnego, który – jak mówił mi jeden z polonijnych działaczy – jest „najważniejszą partią polityczną Ukrainy”.

Tarnopol to Podole, a Podole z czasów wojny to miejsce rzezi dokonywanych przez formacje ukraińskie OUN-UPA na Polakach. Zbieranie materiałów i dokumentowanie wspomnień ludobójstwa zaprowadziło mnie m.in. do Ihrowicy, Płotyczy i Berezowicy Małej. W tych wsiach oraz w Łozowej dzięki staraniom pochodzącego Ihrowicy Jana Białowąsa, któremu wraz z rodziną udało się ujść z życiem z pogromu w „krwawą Wigilię” 1944 roku, na zbiorowych mogiłach zostały w 2008 roku odsłonięte i poświęcone pomniki – krzyże z tablicami z nazwiskami ofiar. Było to możliwe dzięki wsparciu tragicznie zmarłego 10 kwietnia 2010 roku Andrzeja Przewoźnika, kierującego wówczas Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa

Dopóki żył Przewoźnik państwo polskie nad tymi miejscami pamięci czuwało. Teraz w Ihrowicy i Płotyczy zastaję na pomnikach napisy zniszczone przez Ukraińców. Na pierwszym z polskiej wersji starto słowo „zamordowanych”. W Płotyczy to samo stało się z napisem ukraińskim. W Berezowicy Małej gdyby ktoś nie wiedział, że przy wjeździe do wsi jest polski cmentarz z pomnikiem upamiętniającym ukraińską rzeź, to mógłby przejeżdżać obok niego i sto razy i go nie zauważyć. Cmentarz porośnięty drzewami i chwastami, przewalające się stare, piękne nagrobki. Sam pomnik był cały w pokrzywach, które wraz z moimi przewodnikami wyrywałam by zapalić znicz i zrobić zdjęcia.

Rodzimi politycy takimi „drobiazgami” jak pamięć narodowa się nie przejmują, za to bezkrytycznie, nawet jeśli nie ma to nic wspólnego z pragmatyzmem i real politik, wspierają tzw. rewolucję na Ukrainie, mimo że Poroszenko, Jaceniuk i spółka ani się zająkną o przeprosinach za zbrodnie. Co poniektórzy brali nawet udział w wiecach na Majdanie, skandując hasło „Sława Ukrajini! – Herojam Sława!” będące od 1940 roku oficjalnym pozdrowieniem Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. Pal licho, gdyby jednocześnie żądali od „europejskiej Ukrainy” przyznania się do ludobójstwa. Ale nie. Wszak to jest sprzeczne z obowiązującą koalicję i opozycję parlamentarną poprawnością polityczną zakazującą nazywania ludobójstwem tego, co działo się na Wołyniu, Podolu i w Galicji Wschodniej. W zeszłym roku sejm odrzucił projekt Solidarnej Polski w tej sprawie i uznał, że ludobójstwa nie było, były za to „czystki etniczne o znamionach ludobójstwa”, co jakoś tak skojarzyło mi się z nazywaniem zbrodniarzy niemieckich enigmatycznymi „nazistami” czy „hitlerowcami”. Wybrańcy ludu nie zgodzili się także na ustanowienie Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Wołyńskiej – Męczeństwa Kresowian. Nic więc dziwnego, że polskie cmentarze zarastają, a pomniki są niszczone.

Autor bloga

jaskolska

Julia Jaskólska

Filozof, publicystka, m.in. „Nasz Dziennik”, Radio Maryja, „Miejsca Święte”, „Kurier Codzienny” (Chicago)

Najczęściej czytane na blogu

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook