Jedynie prawda jest ciekawa

Pamięć spoliczkowana

13.04.2015

W dwie godziny po zakończeniu przez prezydenta Komorowskiego oficjalnej wizyty w Kijowie i Bykowni Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę, która m.in. gloryfikuje UPA i uznaje ją za formację walczącą o wyzwolenie kraju. Ile takich policzków jeszcze zaliczymy?

Jak wszystko dobrze pójdzie to w kolejnym zakątku Polski zostaną uhonorowani żołnierze II Konspiracji. Gmina Wydminy ogłosiła właśnie konkurs na projekt Panteonu Niezłomnych Żołnierzy Wyklętych, poświęconego żołnierzom 3. Brygady Wileńskiej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, którzy polegli 6 lutego 1946 roku podczas bitwy pod Gajrowskimi na skraju Puszczy Boreckiej. Według wójta Wydmin Radosława Króla panteon na cmentarzu w Orłowie, na którym spoczywają szczątki pomordowanych, zostanie odsłonięty za rok, czyli w siedemdziesiątą rocznicę walk.

Bój pod Gajrowskimi był największym starciem żołnierzy podziemia niepodległościowego z formacjami komunistycznymi na Warmii i Mazurach. W trakcie postoju na kwaterach 130, lub według innych danych, 180 żołnierzy brygady dowodzonej przez kpt. Romualda Rajsa "Burego", zostało zaatakowanych przez około 1,5 tysiąca funkcjonariuszy NKWD, UB, KBW i MO. W walce zginęło oraz zostało zamordowanych od szesnastu do dwudziestu dwóch partyzantów, zaś Brygada Wileńska została rozproszona i musiała wycofać się na Podlasie. Był to też koniec trwającego ponad tydzień rajdu po dawnych Prusach Wschodnich, podczas którego partyzanci m.in. zajęli na kilka godzin Wydminy i wywiesili flagi z orłem w koronie.

Panteon nie jest bynajmniej pierwszą tego typu inicjatywą władz Wydmin. Na stronie internetowej gminy jest odnośnik poświęcony żołnierzom podziemia antykomunistycznego. W lutym w Orłowie odbyły się uroczystości pogrzebowe ekshumowanych żołnierzy 3. Brygady, zaś w zeszłym roku odsłonięto w Wydminach pomnik Żołnierzy Wyklętych oraz tablicę poświęconą ppor. Kazimierzowi Chmielowskiemu ps. „Rekin”.

Po co o tym piszę? Przecież na pierwszy rzut oka pamięć o ludziach, którzy bronili naszego kraju przed „czerwoną zarazą” by zacytować walczącego w powstaniu warszawskim poetę Józefa Szczepańskiego „Ziutka”, to najbardziej zwyczajna, elementarna, rzecz. Przecież są nie tylko Wydminy, ale i setki innych gmin, wiosek, miast i miasteczek, w których powstają pomniki, place, ulice, większe lub większe muzea, tworzą się historyczne grupy rekonstrukcyjne... Więc niby wszystko jest oczywiste, ale nie do końca, co potwierdzają chociażby warszawskie boje o utworzenie placówki upamiętniającej Żołnierzy Wyklętych w dawnej katowni NKWD i UB przy ulicy Strzeleckiej 8, czy skandal z tzw. pomnikiem „czterech śpiących” sławiącym polsko-sowieckie braterstwo broni. Przez wiele lat, mimo inicjatyw radnych opozycji, był nieusuwalny i dopiero w lutym br. w obliczu kampanii wyborczych rządząca miastem Platforma Obywatelska łaskawie zgodziła się, by „ubelisk” nie wrócił na plac Wileński.

Ponadto prawidłowością jest, że politycy wszystkich obozów zwykli traktować pamięć narodową czysto koniunkturalnie. Taka rzeź wołyńska, podczas której oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii wyrżnęły w pień ponad 100 tysięcy Polaków z Kresów jest tematem niewygodnym dla polityków nie tylko dla partii władzy, czyli PO i PSL, prezydenta i rządu ale też dla części najważniejszej opozycyjnej, czyli PiS. Nawet przed kamerami argumentują, że nie możemy mówić głośno o wołyńskim ludobójstwie i polskiej martyrologii, gdyż najważniejsze jest wspieranie nowej demokracji nad Dnieprem, bronienie jej przed Putinem, i jeszcze Poroszenko z Jaceniukiem by się na nas śmiertelnie obrazili za prawdę historyczną. Tę śpiewkę znamy dobrze z przeszłości, gdy prawda o sowieckim sprawstwie Katynia była ukrywana przez Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone także po wojnie, by nie drażnić „wujaszka Joe” z Kremla. A w kwestii wołyńskiej tylko SLD, jeśli weźmiemy pod uwagę głównych graczy politycznych, protestuje przeciwko narastającemu antypolskiemu nacjonalizmowi na Ukrainie, kultowi UPA i silnym wpływom grup neobanderowskich. Tak to się porobiło.

W dwie godziny po zakończeniu przez prezydenta Komorowskiego oficjalnej wizyty w Kijowie i Bykowni Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę, która m.in. gloryfikuje UPA i uznaje ją za formację walczącą o wyzwolenie kraju. Ile takich policzków jeszcze zaliczymy?

Julia M. Jaskólska

Autor bloga

jaskolska

Julia Jaskólska

Filozof, publicystka, m.in. „Nasz Dziennik”, Radio Maryja, „Miejsca Święte”, „Kurier Codzienny” (Chicago)

Najczęściej czytane na blogu

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook