Jedynie prawda jest ciekawa

Niemcy w czepku urodzone

13.08.2015

Najlepiej ponoć zarabia się na wojnie, co wyszło m.in. podczas konfliktu w byłej Jugosławii. Ile na tym dramacie zarobiły koncerny niemieckie, rosyjskie czy amerykańskie pewnie nigdy się nie dowiemy.

Wiemy za to, że doskonałym zarobkiem są i kryzysy międzynarodowe, takie jak ten finansowy w Grecji. Z raportu opublikowanego właśnie przez IWH, czyli Instytut Badania Gospodarki w Halle wynika, że interes zrobili na nim Niemcy, określeni przez autorów wprost „wielkim beneficjentem”.

Strzał w dziesiątkę, gdyż niemiecki budżet skorzysta na kryzysie nawet wtedy, jeśli Grecja nie spłaci ani centa ze swoich zobowiązań. Według instytutu udział naszego zachodniego sąsiada we wszystkich programach pomocowych dla Grecji, łącznie z pakietem, który ostatnio negocjowano, wynosi około 90 mld euro. Berlin jednak wychodzi na tym wszystkim na plus, gdyż niemiecki fiskus zaoszczędził od 2010 roku do dziś z tytułu odsetek ponad 100 mld euro. Czyli 10 miliardów więcej niż pośredni i bezpośredni dług Grecji wobec Berlina z tytułu europejskiego mechanizmu stabilizacyjnego (EMS). To efekt m.in. zrównoważonego budżetu Niemiec spowodowanego niskim oprocentowaniem własnych papierów dłużnych. IWH podkreśla, że po nastaniu kryzysu inwestorzy z całego świata szukali szczególnie bezpiecznych możliwości lokaty kapitału i za szczególnie bezpieczne uznano właśnie niemieckie obligacje skarbowe. Ogromny popyt na nie przełożył się z kolei na obniżenie stopy zwrotu. W rezultacie Niemcy mogły zastąpić obligacje tracące ważność obligacjami o oprocentowaniu niższym niż kiedykolwiek w historii. Co więcej, gdy z Grecji nadchodziły informacje o pogorszeniu się sytuacji, oprocentowanie tych obligacji spadało. Trudno więc nie przyznać słuszności opinii, że „złe wiadomości dla Grecji były dobrymi wiadomościami dla Niemiec i na odwrót”, co może doprowadzić z kolei do hipotezy, że Berlin wcale nie jest zainteresowany szybką stabilizacją sytuacji pod Akropolem.

Zawsze można powiedzieć, że ci Niemcy to mają fart. Nie dość, że do dziś nie zapłacili Grekom reparacji wojennych, czego domagał się także rząd Tsiprasa, to jeszcze teraz zrobią kokosy na ich kryzysie. Chociaż byłoby to zbyt proste tłumaczenie. Niemcy mają stabilną gospodarkę, a przede wszystkim tak skutecznego polityka jak kanclerz Angela Merkel. To ona rozdaje karty w Unii Europejskiej, czy — jak to wyszło np. przy okazji szczytu NATO w Newport — ma decydujący głos w polityce wschodniej Sojuszu. A przede wszystkim — jakby to przekornie nie brzmiało — Niemcy przegrywając, per saldo przecież wygrały II wojnę światową…

Julia M. Jaskólska


Autor bloga

jaskolska

Julia Jaskólska

Filozof, publicystka, m.in. „Nasz Dziennik”, Radio Maryja, „Miejsca Święte”, „Kurier Codzienny” (Chicago)

Najczęściej czytane na blogu

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook