Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Nie jestem „Nie”

16.01.2015

Gwiazda Dawida w sedesie. Tora w gnojówce na taczkach. Darcie na scenie Biblii. Flaga narodowa w psich odchodach. Koran w płomieniach. Flaga Francji z rolek białego, niebieskiego i czerwonego papieru toaletowego.

To takie małe, „satyryczne” inspiracje. Własne, z blogów, z krajowego podwórka. Na przykład od Nergala, albo Figurskiego i Wojewódzkiego. Śmieszne? Niekoniecznie. Na tej samej zasadzie dla mnie „Charlie Hebdo” to nie jest żaden tygodnik satyryczny. To po prostu pismo rynsztokowe. Nie mam co do tego wątpliwości po zapoznaniu się z tym co prezentują na swoich łamach. Zastanawiające jest tylko to, że po wydarzeniach komentatorzy jakoś nie zwracali na to uwagi.

Śmierć każdego człowieka jest tragedią. Tak jest w przypadku zamachu na redakcję paryskiego satyrycznego tygodnika „Charlie Hebdo”. Ale tak też jest w przypadku kobiet, które zginęły na przejeździe kolejowym w miejscowości Bachorce, czy w przypadku ofiar brutalnego morderstwa w Rakowiskach. 

Proszę wskazać mi chociaż jeden program telewizyjny, czy audycję radiową, w których gadające głowy wymądrzały się na temat paryskiego zamachu, gdzie na chwilę wyjaśniono by widzom lub słuchaczom, jakim pismem było i jest „Charlie Hebdo”. A przecież ta francuska gadzinówka to, jeśli mielibyśmy już u nas poszukać odpowiednika, takie „Nie” Urbana albo „Fakty i Mity”. Chociaż nie wiem, czy Jerzy Urban nawet publikując na okładce "NIE" postać Jezusa wpisaną w znak zakazu mógłby konkurować z „Charlie Hebdo”.

Przecież zanim ta paryska redakcja zaczęła drwić z Mahometa „satyrycy” z tego tygodnika za cel ataku, służącego wyzwoleniu ze wstecznictwa i ciemnoty, wzięli sobie chrześcijaństwo. Wystarczy obejrzeć sobie okładki „Charlie Hebdo” z przeszłości. Z drwinami z Jezusa, z postponowaniem papieży, sakramentu pokuty. Utyskiwanie nad zagrożonym światem wartości w wykonaniu polityków z Brukseli, w tym naszego najnowszego emigranta budzi więc politowanie.

Trafnie spuentował tę sprawę socjolog kultury prof. Jerzy Mikułowski-Pomorski w „Wirtualnej Polsce”: „Wybór "Charlie Hebdo" nie jest przypadkowy. Słynne karykatury Mahometa zaczęły się od prasy duńskiej, ale całe media zachodnie się pod tym podpisały. Jeżeli mamy grupę młodych ludzi, dla których ideologia religijna, islamska jest ważna, to wyśmiewanie się z jej przywódcy, jest zabawą z odbezpieczonym granatem. A dziennikarze, w obronie prasy, próbują: naplujmy jeszcze na tego Mahometa, jeszcze coś mu dorysujmy. To wybuchło. (…) Nie jest konieczne ani potrzebne, żeby zabawiać się tematami drażliwymi oraz ważnymi dla ludzkiej tożsamości. Ta rozgrywka z karykaturami Mahometa była bardzo niebezpieczna z punktu widzenia ładu społecznego, a tłumaczenie tego wolnością prasy jest jednym z kolejnych nadużyć. Media powinny mieć pewien stopień odpowiedzialności za czyny, które powodują. Nawet w prawie karnym jest taka koncepcja odpowiedzialności za nieumyślne sprawstwo. Wywołaliśmy atak na "Charlie Hebdo", chwaląc karykatury Mahometa.”

Na tym ataku jak się wydaje jednak się nie skończy, ponieważ „satyryczny” tygodnik „Charlie Hebdo” idzie po bandzie. Tym razem wychodzi w trzech milionach egzemplarzy i znów ostentacyjnie drwi z Mahometa. Bije rekordy sprzedaży, ale prowokacja jest tak głupia, prymitywna jak „satyra” na łamach periodyku. No ale już mniejsza z tą „redakcją”. Gorzej jak się pomyśli o marszu w obronie wartości w Paryżu z Merkel, Tuskiem, Kopacz, z samymi tuzami oświeconej Europy, którzy protestowali w obronie... No właśnie w obronie czego tak naprawdę... No bo pokoju to na pewno nie.

„Sami jesteście jak terroryści, wypełniacie głowy ludzi nienawiścią” – w ten sposób arabscy komentatorzy i muzułmańskie organizacje komentują nową okładkę francuskiego tygodnika.  Dar al-Ifta al-Masrijja, egipski instytut wydający religijne edykty i opinie prawników, będący jedną z najważniejszych instytucji świata islamu, w wydanym oświadczeniu ocenia, że okładka ostatniego numeru „Charlie Hebdo” jest „niczym nieusprawiedliwioną prowokacją wobec uczuć półtora miliarda muzułmanów na całym świecie, którzy kochają i szanują Proroka" i ostrzega, że okładka „stwarza okazję radykałom z obu stron do wymiany aktów przemocy, za które zapłacą tylko niewinni”.

Ciąg dalszy, niestety, nastąpi. Maszerujcie tak dalej donikąd.

Julia M. Jaskólska

Autor bloga

jaskolska

Julia Jaskólska

Filozof, publicystka, m.in. „Nasz Dziennik”, Radio Maryja, „Miejsca Święte”, „Kurier Codzienny” (Chicago)

Najczęściej czytane na blogu

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook