Jedynie prawda jest ciekawa

Murzyńskość

23.06.2014

Żaden polityk nie może już spać spokojnie. Nigdzie już nie jest bezpiecznie...

Żaden polityk nie może już spać spokojnie. Nie tylko bywalcy restauracji Roberta Sowy brylują na „taśmach” posługując się prostackim językiem z „k” jak przecinek, ale nigdzie już nie jest bezpiecznie i okazuje się, że studio nagrań było także w restauracji Amber Room w Pałacyku Sobańskich, należącym do firmy Wejchert Investments. Tam padło na Radosława Sikorskiego, który aspirował do objęcia funkcji szefa NATO, a także w 2010 roku był rywalem Bronisława Komorowskiego w prawyborach prezydenckich w Platformie Obywatelskiej, oraz Jacka Rostowskiego, byłego ministra finansów w rządzie Donalda Tuska. No i znów jest ciekawie. Sikorski oznajmia na przykład, że „polsko-amerykański sojusz to jest nic nie warty, jest wręcz szkodliwy, bo stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa (…). Bullshit kompletny. Skonfliktujemy się z Niemcami, z Rosją, i będziemy uważali, że wszystko jest super, bo zrobiliśmy laskę Amerykanom. Frajerzy. Kompletni frajerzy”.

Świeżo w pamięci mamy wizytę prezydenta Baracka Obamy w Warszawie, gdy Sikorski określił wystąpienie Obamy jako „mocne i wzruszające” i kierujące do Polski „wiadomość o naszym bezpieczeństwie”. Proszę, jaki frajer z tego Sikorskiego. Innych gani, a sam nie widzi belki we własnym oku

Jak dobrze, że te nagrania dyskredytujące rządzących ujrzały światło dzienne. Pokazują bowiem jacy zakłamani, cyniczni goście nami rządzą, że co innego mówi się gawiedzi publicznie, a co innego przy stole, przy wódeczce z ośmiornicą, by pozostać przy menu serwowanym w restauracji „Sowa&Przyjaciele” Sienkiewiczowi i Belce. Sikorski ma prawo oświadczać, że „polsko-amerykański sojusz jest wręcz szkodliwy”, ale jeśli tak, to co robi w rządzie, który „robi Amerykanom” mniejsza już co, a jeśli nadal kieruje polską dyplomacją, to swoje żale mógł wylać Obamie podczas jego wizyty w Polsce na obchodach rocznicy odzyskania wolności. Ale to nie byłoby przecież trendy, gdyż oficjalnie Amerykę kochamy, a pocałunki przyjaźni w wykonaniu trójkąta Tusk-Komorowski-Obama to zupełnie takie jak z czasów Ericha Honeckera i Leonida Breżniewa. A szczerze, w cztery oczy, szef MSZ mówi, że bliżej mu do Rosji i Niemiec, co zresztą potwierdził jego hołd berliński i złożona tam deklaracja o przewodniej sile Niemiec w zjednoczonej Europie.

Relacje Polski z USA są relacjami lokaja z panem, ale to wynik miękkiego kręgosłupa kolejnych ekip rządzących nad Wisłą. Pozostawiam już na boku wizy, bo są kwestie ważniejsze, kluczowe dla bezpieczeństwa kraju, takie jak wplątanie nas w awanturę ukraińską, czy offset na amerykańskie F-16 dla Polski, który odtrąbiono jako wielki sukces. A tak naprawdę to rzeczywistość skrzeczy, bo samoloty te nie posiadają pełnej zdolności bojowej, o czym pisał Tygodnik „Solidarność” w kwietniu br. Po pierwsze, w przeciwieństwie np. do Turcji, która „szesnastki” składa u siebie i wywalczyła w ramach offsetu pełen dostęp do technologii „swój-obcy”, my mamy ograniczony dostęp do kodów tego systemu. Są one układane są za granicą i za każdym razem gdy są zmieniane musi do Polski przyjeżdżać amerykański serwisant, by wgrać aktualizację. Ponadto nasze „jastrzębie” mogą likwidować cele leżące zaledwie w odległości do 70 kilometrów, gdyż nie są uzbrojone w rakiety dalekiego zasięgu AGM-158 JASSM, które pozwalają precyzyjnie likwidować cele naziemne oddalone do 370 kilometrów.

Kolejne stenogramy „Wprost” potwierdzają tylko, że standardem polskiej polityki jest knajacki język i kompletna niewiarygodność. Rozmowa z Amber Room przynosi jednak i nową jakość. Sikorski charakteryzuje ciekawie polską mentalność, jak to Polacy chorują na „murzyńskość”, mają płytką dumę i niską samoocenę. Przy tej „murzyńskości” odpuścimy sobie oczywiście te politycznie poprawne dyrdymały, że to jakaś rasistowska wypowiedź itp. Nie w tym rzecz, tylko w tym, że szef dyplomacji uważa nas za plemię o niewolniczej mentalności. Czarni kmiecie nad Wisłą.

Jaka piękna katastrofa, prosimy redakcję tygodnika o więcej.

Julia M. Jaskólska

Autor bloga

jaskolska

Julia Jaskólska

Filozof, publicystka, m.in. „Nasz Dziennik”, Radio Maryja, „Miejsca Święte”, „Kurier Codzienny” (Chicago)

Najczęściej czytane na blogu

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook