Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Między świeczką a Bożym Narodzeniem

30.11.2015

Komisja Europejska znalazła sobie właśnie nową zabawę. Po tym jak zamieniła marchewkę w owoc, ślimaka w rybę i obliczyła prawidłowość zakrzywienia banana, pod lupę wzięła świecę.

Już sama definicja daje po oczach. Otóż świeca to „rzecz, która ulega częściowemu spaleniu w temperaturze 20–27 stopni Celsjusza, a jej główną funkcją jest dawanie jasnego płomienia", zaś z jej użyciem łączą się „różne niepożądane działania, które mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa konsumentów”. Więc urzędnicy nie pożałowali papieru i podzielili świece na rodzaje oraz przypomnieli o obowiązku pilnowania, czy są one stabilne, a także stałego kontrolowania, czy ryzyko oparzenia się „jest tak niskie, jak to tylko możliwe”.

Świat staje się coraz bardziej zagadkowy... Komisja Europejska zajmuje się wysokością knota w świecy, podczas gdy nasz kontynent zalewany jest przez wielosetysięczną falę uchodźców z Syrii i okolic, po tym jak kanclerz Merkel zaprosiła ich wszystkich do Niemiec. Zaproszenie zostało przyjęte i migranci — a wraz z nimi bojownicy Państwa Islamskiego, które stoi za zamachami we Francji, i którego punkty werbunkowe zlikwidowano właśnie w Hiszpanii — przemierzają całą Europę w drodze do niemieckiego raju.

Być może gościnna kanclerz zapłaci polityczną cenę za swoją decyzję, która obraca w proch dotychczasowy porządek w Europie. Zanosi się na przynajmniej czasowe odejście od strefy Schengen, na granicach państw rosną kolejne wysokie płoty i ogrodzenia z drutu kolczastego, podejmowane są pierwsze decyzje o odsyłaniu imigrantów, tak jak to ma miejsce w Szwecji. A i w Niemczech coraz większe poparcie mają postulaty zamknięcia granic przed uchodźcami. Do tej pory rozbrzmiewały one najgłośniej podczas ulicznych demonstracji, teraz jednak także szef Centralnej Rady Żydów w Niemczech Josef Schuster wyłuszczył dziennikowi „Die Welt”, że uchodźcy pochodzą z kręgów kulturowych, w których „stałym elementem są nienawiść do Żydów i nietoleranacja”, więc „wcześniej czy później nie unikniemy wprowadzenia limitu”.

Wydawało mi się, że zajmowanie się świecami w kontekście rosnącego zagrożenia terrorystycznego i coraz silniejszej wojny z ISIS w Syrii z udziałem wojsk koalicji unijnej oraz armii rosyjskiej — zresztą uczyniło to z Putina, sojusznika Asada, na powrót pierwszą figurę na światowej szachownicy politycznej — to szczyt jakiegoś purnonsensu. Ale doniesienia z Włoch przebiły nawet i to. Oto, by nie narażać imigrantów na niepotrzebne stresy i nie drażnić ich, w wielu szkołach — przede wszystkim tych publicznych — wprowadzany jest obecnie nakaz ukrywania chrześcijańskiej symboliki związanej ze świętami Bożego Narodzenia. Dyrektor jednej z podmediolańskich szkół, gdzie jedna piąta z tysiąca uczniów to dzieci imigrantów, głównie muzułmanów, zapowiedział już, że zamiast Bożego Narodzenia pod koniec stycznia będzie obchodzone „święto zimy”. Oczywiście w grę nie wchodzi śpiewanie kolęd, gdyż jak powiedział dyrektor Marco Parma „ktoś mógłby pomyśleć, że to prowokacja, zwłaszcza po tym, co wydarzyło się w Paryżu”.

Jak to pogodzić ze słowami kanclerz Angeli Merkel: „Boicie się islamizacji? Zacznijcie chodzić do kościoła. Krzewmy dziś ponownie tradycję, by chodzić na nabożeństwa i trzymać się Biblii. Wszyscy mamy szansę, by przyznawać się do naszej religii, o ile tylko praktykujemy i w nią wierzymy. Miejmy odwagę powiedzieć, że jesteśmy chrześcijanami”.

Julia M. Jaskólska

Autor bloga

jaskolska

Julia Jaskólska

Filozof, publicystka, m.in. „Nasz Dziennik”, Radio Maryja, „Miejsca Święte”, „Kurier Codzienny” (Chicago)

Najczęściej czytane na blogu

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook