Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dialog pałką i gazem

11.02.2015

Gorąco na Śląsku, gorąco na drogach zablokowanych przez rolników protestujących przeciwko polityce państwa wobec wsi.

Gorąco na Śląsku, gorąco na drogach zablokowanych przez rolników protestujących przeciwko polityce państwa wobec wsi. Te protesty nie obalą rzecz jasna rządu Ewy Kopacz, który opowiada się, jak to określiła rzecznik Małgorzata Kidawa-Błońska, za dialogiem przy stole, ale nie będzie rozmawiać pod szantażem protestów. Pani rzecznik nie jest tu oryginalna, gdyż bez mała wszystkie gabinety w III RP, które zmuszone były zmierzyć się ze strajkami, czy manifestacjami reagowały podobnie. Tak zwany dialog może być prowadzony tylko na warunkach władzy, a jak nie to jest to podpalanie Polski i akcje polityczne. A jakby manifestujący niezadowolenie nadal nie rozumieli wspaniałomyślności władzy i istoty „dialogu”, to rozumu nauczą ich policyjne pałki, gumowe kule, gaz pieprzowy, armatki wodne, a może jeszcze coś.

Rolnicy, którzy wyruszyli traktorami na zlot gwiaździsty do stolicy i tarasują drogi, chcą by państwo wreszcie zaczęło prowadzić politykę rolną, zgodną z polską racją stanu a nie z wytycznymi Unii Europejskiej, żądają też m.in. rekompensat za szkody poczynione przez dziki i za straty jakie ponieśli w wyniku rosyjskiego embarga wprowadzonego na Polskę za zaangażowanie się w konflikt ukraiński. Chcą głowy skompromitowanego ich zdaniem ministra Sawickiego, której pewnie i tak nie dostaną, gdyż trudno przypuszczać, by ona spadła, skoro na prośbę pani premier szefem Instytutu Obywatelskiego, think tanku PO, zostaje jeden z bohaterów afery taśmowej, czyli ówczesny szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz.

Wrze na Śląsku, tym razem w kopalniach Jastrzębskiej Spółki. Górnicy chcą odwołania prezesa Mirosława Zagórowskiego dzięki któremu spółka została rozłożona na łopatki. Ten zrezygnować nie chce. Przewodniczący „Solidarności” Piotr Duda, wyjaśniał ostatnio że m.in. chodzi o pieniądze. Gdyby bowiem Zagórowski zrezygnował sam, to nie dostałby milionowej odprawy, natomiast gdy go odwołają, no to wtedy pieniądze wpłyną na jego konto. Ponadto 10 lutego przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” Dominik Kolorz poinformował, że związkowcy dotarli do dokumentów spółki, dotyczących właśnie m.in. nieprawidłowości finansowych. Wynika z nich, że „zarząd w roku 2014 mógł być, czy też będzie wynagradzany największą w historii kwotą umów menadżerskich w spółce. Przypomnijmy, że rok 2014, to rok, który zakończył się olbrzymią stratą finansową tejże spółki. Z umowy wirtualnej wynikało, że w roku 2014 zarząd mógł w sumie otrzymać wynagrodzenie na poziomie 7,748 mln zł.”. Kolejne z dokumentów dotyczą umów podpisywanych na doradztwo biznesowe, bądź prawne i opiewają na kwoty kilkuset tysięcy złotych. „My nie kwestionujemy elementów prawnych tych umów, ale ich zasadność i wysokości. Należy domniemywać, że mamy do czynienia z wyprowadzaniem pieniędzy poprzez tak zwany układ górniczy, tym bardziej, że większość tych umów, to umowy bez procedury przetargowej” – mówił Kolorz. Najciekawsze jest to, że władze JSW nie zanegowały prawdziwości dokumentów, ale stwierdziły, że zostały one ujawnione bezprawnie i mają skierować sprawę do prokuratury.

Kolorz zapytał też premier Kopacz, czy warto dla obrony jednego prezesa doprowadzać do tego, że na Śląsku może polać się krew. Rząd odpowiedział w ten sposób, że broni Zagórowskiego jak niepodległości, mimo że skarb państwa ma 51 proc. udziałów w JSW, a więc większość. Może ma rację jeden z protestujących pod budynkiem zarządu spółki górników, który dziennikarzowi jednej ze stacji telewizyjnych powiedział, że Zagórowski wie coś niewygodnego. Może i tak. W każdym razie jedno się nie zmieniło od lat – propagandowe ataki na strajkujących oraz użycie siły. Rzeczniczka MSW po potraktowaniu 9 lutego manifestantów pod siedzibą JSW przez policję gumowymi kulami, gazem i wodą, oświadczyła że m.in. wśród zatrzymywanych wciąż uczestników są kibole-awanturnicy oraz osoby pijane.

I znów nic oryginalnego w wykonaniu pani Małgorzaty Woźniak. To samo jej poprzednicy mówili już dekady wcześniej, co przypomniał np. Władysław Frasyniuk przy okazji manifestacji „Solidarności” pod sejmem przeciwko reformie systemu emerytalnego w 2012 roku: „Jak słucham tego, co mówią politycy, od razu przypomina mi się PRL. Wtedy też mówiono o protestujących: robole, warchoły, że pewnie byli pijani.”

Julia M. Jaskólska

Autor bloga

jaskolska

Julia Jaskólska

Filozof, publicystka, m.in. „Nasz Dziennik”, Radio Maryja, „Miejsca Święte”, „Kurier Codzienny” (Chicago)

CSSIfotoMINI122016

Czas Stefczyka 138/2016

PDF (4,14 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook