Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

By żyło się lepiej

27.03.2012

Z tym całym Euro miało być tak, że jak nie ma chleba, to władza chciałaby przynajmniej dać ludowi igrzyska.

Propaganda szalała: będą nowe autostrady, nowe dworce, szybka kolej... Będzie wzrost gospodarczy, mistrzostwa przyniosą korzyści finansowe. Ekonomiści ze Szkoły Głównej Handlowej, Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Łódzkiego wyliczyli nawet, że zarobimy 27,9 mld zł, wskutek łącznego wzrostu PKB o 2,1 proc w latach 2008- 2020, m. in. ze względu na rozwój turystyki czerwcu 2012 r.

Tymczasem król, jak to u Platformy, okazał się nagi. Zamiast wyliczanych zysków nieźle dostaniemy po kieszeni, podobnie jak to było w przypadku wcześniejszych finałów Starego Kontynentu. Bogaci Niemcy organizujący w 2006 r. piłkarskie Mistrzostwa Świata, mimo że nie musieli w zasadzie tworzyć nowej infrastruktury, zamknęli bilans stratą 10 miliardów euro. Jeszcze gorzej było w 2004 r. w Portugalii, która wydała na organizację Mistrzostw Europy aż 10 razy więcej niż zakładano w początkowych planach, przynosząc prawie 700 mln euro strat.

Co prawda Ministerstwo Sportu obliczyło, że mistrzostwa przyniosą nam 115 miliardów złotych zysku, ale według raportu Instytutu Globalizacji, sumę tę można między bajki włożyć.

 Inwestycje kosztować nas mają 90 miliardów złotych, dla porównania na Ukrainie – jak podała gazeta „Dieło” - 18 miliardów złotych. Wpływy z mistrzostw osiągną najwyżej 1 miliard. Większość pieniędzy, m.in. dzięki rozporządzeniu ministra Rostowskiego,  popłynie  do kasy UEFA, faktycznego zwycięzcy turnieju. Polak, niezależnie od tego, czy jest kibicem, czy nie, czy obejrzy na żywo jakiś mecz (co wątpliwe, zważywszy na wąską pulę biletów) czy nie - do każdego biletu dołoży, jak wynika z raportu, po około 12 tysięcy złotych.

Czy zatem Euro się w ogóle kalkuluje i oznacza skok cywilizacyjny? Nie będzie dróg. Kierowcy nie pojadą np. autostradą A1 Toruń-Stryków, nie będzie kilku odcinków A4 Kraków-Rzeszów. Ważą się losy autostrady A2 Stryków-Konotopa. Szumnie zapowiadane drogi ekspresowe powstaną, i owszem, ale dopiero po mistrzostwach. Polska powita finalistów mistrzostw i ich kibiców przestarzałą infrastrukturą kolejową, turystyczną, czy niemiłosiernie rozkopaną stolicą, w której nie będzie równie szumnie zapowiadanego drugiego odcinka metra.

Podwykonawcy robót na Stadionie Narodowym nie mają z kolei na zakończenie rozpoczętych prac. W efekcie Stadion Narodowy, który premier Tusk otwierał już dwa, czy trzy razy w blasku fleszy i obiektywów kamer, wciąż jest niegotowy i właśnie odwołano kolejny mecz piłkarski.

Zdesperowani wykonawcy wysłali list do premiera.  Pieniędzy nie mają, zagrożony jest budżet inwestycji w wysokości 1,915 miliarda złotych, część prac nie została dokończona, niektóre z robót istnieją tylko na papierze, a firmy, którym od wielu miesięcy nie płacono, stoją na granicy bankructwa. Chodzi, bagatela, o 100 milionów złotych.

Znając premiera, na pewno coś wysupła, tu wprowadzi nowy podatek, tam podniesie ceny paliw, i pieniądze się znajdą. Tylko z zapasów administracji rządowej nie uszczknie ani centa.

Słowem – nie pożywimy się na Euro. Co więcej, zanosi się jeszcze na drożyznę. Nie tylko w kawiarniach, czy restauracjach (16 złotych nie wystarczy na skromny obiad), nieźle też po kieszeni dostaniemy w sklepach. Zdrożały – i drożeć będą – jajka, które dzięki spolegliwości rządu wobec Unii Europejskiej, poszły w górę już o 93 proc. w stosunku do zeszłego roku.

A że nie samymi jajkami człowiek żyje, to „Dziennik Gazeta Prawna” przyniósł inne radosne wieści: w połowie roku zapłacimy od 3 do 5 procent więcej za wieprzowinę, wołowinę, drób, warzywa, owoce i pieczywo. Wszystko to zawdzięczmy Euro, bo w związku ze wzrostem popytu w czasie mistrzostw wzrosną ceny żywności.

Premier się tym  nie przejmuje. Co tam straty dla budżetu. Te pokryje podatnik. Co tam drogie jajka, czy wieprzowina. W końcu towar luksusowy. Najważniejsze to w końcu założyć krótkie spodenki i założyć „siatkę” Schetynie.

 

Julia M. Jaskólska

Autor bloga

jaskolska

Julia Jaskólska

Filozof, publicystka, m.in. „Nasz Dziennik”, Radio Maryja, „Miejsca Święte”, „Kurier Codzienny” (Chicago)

Najczęściej czytane na blogu

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook