Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Azyl dla zbrodniarza

15.03.2012

Czy w Polsce można skazać zbrodniarza komunistycznego? Odpowiedź twierdząca byłaby drwiną.

Owszem zapadają wyroki, ale dotyczą one zazwyczaj płotek. Ci najważniejsi – „bestie”, by użyć określenia Tadeusza M. Płużańskiego – mają się świetnie. „Mordercy sądowi” spokojnie dożyli swoich dni za granicą, bądź żyją tam nadal. Stefan Michnik, przykładowo, mieszka w szwedzkiej Uppsali jako emerytowany bibliotekarz. „Czułem zadowolenie, wydając wyroki na wrogów” – mówił w 1999 r. dziennikarzowi szwedzkiego dziennika “Dagens Nyheter”. Szczery aż do bólu, czyż nie? Michnikowi dorównywała, budząca strach, a zmarła niedawno w Wielkiej Brytanii Helena Wolińska-Brus. Ta próbę ściągnięcia jej do Polski określała zawsze jako „przejaw antysemityzmu”.

W Polsce sądy najczęściej umarzają procesy katów. A ich ofiary, którym udało się przeżyć śledztwa, tortury, bicie pejczami, łamanie kości, siedzenie godzinami podczas przesłuchania na nodze od krzesła, tzw. konwejer, pobyt zimą w celi o wysokości jednego – półtora metra, często wypełnionej częściowo wodą, z otwartym na oścież (jeśli w ogóle takowe było) okienkiem, tak by więzień szybko się załamał psychicznie? Mają tragicznie niskie emerytury, leki dla nich są za drogie, a gdy spotykają przypadkiem na ulicy swoich oprawców – opuszczają wzrok ze strachu, to w nich siedzi... Wszak mamy państwo prawa…

Państwo prawa, czyli azyl dla zbrodniarza. Instytut Pamięci Narodowej jest częstokroć bezradny, nawet jeśli procesy dotyczą funkcjonariuszy ze świecznika Informacji Wojskowej, Urzędu Bezpieczeństwa, czy stalinowskich prokuratur wojskowych, których czyny obejmuje definicja zbrodni komunistycznej, i nie ulegają one przedawnieniu.

Jedyne co może zrobić Instytut, to wnosić apelacje, licząc na - w miarę choć biegły w historii - skład sędziowski. Apelacja będzie też w przypadku wyroku z 14 marca, wydanego przez warszawski sąd wojskowy w procesie Kazimierza Graffa, byłego zastępcy naczelnego prokuratora wojskowego z lat stalinizmu. Sprawę, ciągnącą się od 2008 r. i dotyczącą bezprawnego przetrzymywania w więzieniu płk Stefana Biernackiego, umorzono ze względu na jej przedawnienie. I mimo, że był to tzw. odprysk sprawy spisku w wojsku szerzej znanej jako „TUN” od nazwisk domniemanych przywódców: Tatara, Utnika, Nowickiego, sąd dopatrzył się jedynie zaniedbań wykonywania obowiązków służbowych.

Słowo skandal ciśnie się na usta, skoro zważymy, że sprawa dotyczy jednego z najważniejszych aktorów stalinowskiego systemu zbrodni, który w grudniu 1946 r. był głównym oskarżycielem w procesie poakowskiego Konspiracyjnego Wojska Polskiego, dowodzonego przez legendarnego kpt. Stanisława Sojczyńskiego – „Warszyca” i domagał się dla oskarżonych wielokrotnych kar śmierci. Zostały wykonane.

Graff jednak pozostaje poza zasięgiem wymiaru sprawiedliwości tzw. niepodległej Rzeczypospolitej. Na pytanie, dlaczego tak się dzieje, odpowiedział sam sąd podczas jednej z wcześniejszych, nie zakończonych skazaniem, rozpraw przeciwko Graffowi. Uzasadnienie było kuriozalne, choć nie – to złe słowo. Było drwiną z pomordowanych w ubeckich katowniach. Otóż umorzenie sprawy „nie może dziwić, bo Rzeczpospolita jest demokratycznym państwem prawa i tym obecne czasy różnią się od lat 50.”. Ponadto system, w imieniu którego morderstwa sądowe wykonywał Graff, „osądziła już historia”.

„System” oznacza brak winnych. Przy takim podejściu nigdy nie doszłoby do Norymbergi, gdyż np. dziecinnie łatwo można by wykazać, że Niemcy zostały już ukarane dywanowymi nalotami na Drezno, a i sam wódz Tysiącletniej Rzeszy też przecież nie żyje, a to on wydawał rozkazy jako twórca „systemu”.

Po 1989 r. powstała inicjatywa powołania tzw. Norymbergi II, której zadaniem byłoby osądzenie zbrodniarzy komunistycznych. Bez złudzeń. Nigdy do tego nie dojdzie. Zbyt wielu wysoko umocowanych politycznych i rodzinnych opiekunów czuwa, by - dosłownie i w przenośni - włos z głowy nie spadł.

Julia M. Jaskólska

Autor bloga

jaskolska

Julia Jaskólska

Filozof, publicystka, m.in. „Nasz Dziennik”, Radio Maryja, „Miejsca Święte”, „Kurier Codzienny” (Chicago)

Najczęściej czytane na blogu

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook