Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Źle, że dobrze

25.03.2016

Jak najszybciej - także w dziedzinie faktów - zapomnijmy o tym, że kiedyś w Polsce zarząd prowadził pan Tusk i jego ferajna.

Tak żle, że... lepiej być nie może!

Złośliwi pytają: co by sie stało w Polsce gdyby nagle zniknęła Rosja.?

Jak Polacy spostrzegaliby swoje miejsce i swoje czasy, bez tego ważnego punktu odniesienia dla własnej świadomości?

Nie obwiniam Rosji i jej cara Putina o całe zło współczesnego świata, nie wieszam na nim rytualnie psów.

Nie znaczy to jednak, że nie dostrzegam działań za którymi istotnie stoi ten watażka z sąsiedniego kraju.

Rosja, a wcześniej ZSRR, mają bogate doświadczenie w sterowaniu i podjudzaniu światowego terroryzmu. Napisałem kiedys "Tragarzy śmierci", którzy opowiadają własnie o tym, jak Rosja (Związek Sowiecki) rękami swoich służalczych reżimów, sterowała działaniami RAF, "Carlosa", Abu Nidala i innych terrorystów mordujących przed nastaniem epoki Al Kaidy.

Wcześniej sowieccy przywódcy podpuszczali Nasera, Kadafiego i Hafeza al Asada ku temu, aby ci animowali akcjami terrorystycznymi skierowanymi przeciwko zachodniemu światu.

Dowodów na to jest aż nadto. Wraz z Przemysławem Wojciechowskim dysponujemy archiwum zastępy Abu Nidala - Abu Bakra, w którym znajdują się szokujące szczegóły znanych w całym świecie akcji terrorystycznych.

Po upadku berlińskiego muru zniknął terroryzm lewacki, owiane czarną sławą grupy nagle straciły możnych sponsorów i drogocenną współpracę państwowych służb specjalnych pochodzących z krajów dawnego bloku sowieckiego.

Nie zniknęły jednak całkiem rosyjskie inspiracje.

Teraz właśnie nasila sie proces wysyłania instruktorów wojskowych do kurdyjskich oddziałów marksistwowskich YPG - operujacych na terenach północnej Syrii i w kilku miejscach Kurdystanu irackiego.

Agenci rosyjskiego SWR nieustannie knują na Bliskim Wschodzie.

Wojskowi doradcy pomagają Baszarowi Asadowi. To wszystko fakty. Faktem także jest i to, że Rosjanie remontują rozbijane w amerykańskich nalotach instalacje naftowe należące do Państwa Islamskiego.

Rosyjskie grupy przestępcze handlują artefaktami archeologicznymi przemycanymi z terytoriów kontrolowanych przez ISIS. To wszystko prawda, prawdą także jest i to, że rosyjscy bandyci czynnie uczestnicza w przemycie tysięcy migrantów z Bliskiego Wschodu, ktorzy teraz zalewają Europę.

Jest jeszcze inny rosyjski trop w islamskim obliczu dzisiejszego terroryzmu - większość wojskowych doradców Abu Bakra al Baghdadiego to byli oficerowie armii Saddama Husajna, absolwenci rosyjskich uczelni wojskowych. Takie same uczelnie kończyli także dowódcy syryjscy, wielu z nich do dziś biegle włada językiem rosyjskim.

Prawdą nawet jest fakt, że Putin zainteresowany jest coraz większym kryzysem w Europie. Wtedy bowiem pieczone gołąbki - jak chocby francuski Front Narodowy pani Le Pen - same wpadaja mu do gabki.

Putin dzięki europejskiemu kryzysowi wyrasta bowiem na obrońcę chrześcijaństwa i spasitiela tradycyjnych wartości.

Wszystko to jednak tylko umiejętna gra rosyjskich służb na podarowanym fortepianie.

To nie Rosjanie jednak grają dziś pierwsze skrzypce w światowej operze terroryzmu.

Oni tylko sprytnie korzystają na tym co przynosi im rozwój sytuacji.

Zapytacie zatem kto stoi dziś za mordowaniem Europy jakie rozgrywa sie na naszych oczach?

Rozczaruje Was: tego po prostu nie wiem, nie posiadam danych do analizy, które wskazywałyby na jeden dominujacy, w tym wypadku, ośrodek sprawczy.

Widzę w tym całkiem konkretne macki Wall Street, widzę gry lobby naftowego i zbrojeniowego, widzę wreszcie sprytna grę prezydenta Turcji Ergogana i doskonałe posunięcia perskich szachistów z Teheranu.

Zauważam multidebilną politykę zakażonych (przez kogo?) "myślicieli" dominujacych dziś w kręgach decyzyjnych trzeszczącej Europy.

Czy jednak istnieje jeden mechanizm napędowy tych wydarzeń?!

Nie wiem i nawet nie zaprzątam sobie tym zbyt intensywnie głowy.

Dla mnie bowiem zasadnicze pytanie brzmi dziś:

Co Polska powinna teraz uczynić, jaką nutą powinna zagrać polska polityka zagraniczna?

Paradoksalnie powiem Wam, że gra Angeli Merkel coraz bardziej mi się podoba.

Im więcej islamistów w Niemczech, tym więcej niezależności w Polsce.

Agresja, z jaką niemieckie media polskojęzyczne zaatakowały nowy polski rząd i prezydenta pokazuje, że Niemcy traktowali już Polskę jak swoją podbitą - gospodarczo i politycznie - kolonię.

Premier Tusk - na co wskazuje coraz więcej dowodów - był w istocie unteroffizierem niemieckiego "Drang nach Osten".

Oczywiście ubranego w szatki multikulti, wypomadowanego i lisiego w retoryce.

Dotychczasowe "elity" coraz bezczelniej przysysały się do niemieckich pieniędzy i były w istocie przeznaczone jedynie do tłumienia polskiego głosu, polskich rozważań i polskiej polityki historycznej.

Dziś, gdy na naszych oczach szlag trafia niemieckie mrzonki o homogenicznej Europie pod światłym teutońskim zarządem, można jedynie z nadzieją spoglądać w przyszłość.

Migracyjna agresja islamu na Europę Zachodnią otwiera dla polski kolejne historyczne okno!

Trzeba przez nie defenestrować przekupionych ladaco, pseudointeligenckie kokoty, trzeba wywalić - i to jak najszybciej - cały kolonialny reżimek.

Zanim okno się zatrzaśnie, musimy dokonać w Polsce nieodwracalnych zmian!

Wiem, że to co piszę jest nieco szokujące i budzi naturalny sprzeciw, ale wierzcie mi - prawdziwa polityka jest zimna i nieubłagana jak równania arytmetyczne.

Jeśli islam osłabia dziś Niemcy, jeśli Niemcy ledwie dyszą pod naporem bisurmanów, to dobra nasza.

Powoli muszą rozluźnić bezwzględny uchwyt w jaki złapali nasza gospodarkę, media, kulturę i politykę.

Trzeba z tego bezwzględnie skorzystać!

Jesteśmy krajem, w którym islamiści nie chcą mieszkać. I znów: dobra nasza!

Wreszcie to co było naszym przekleństwem staje sie istotnym atutem.

Mamy chrześcijańskie społeczeństwo, mamy chwilę na niepodległe działanie.

Nie możemy tego przespać.

Bisurman jest dziś naszym sprzymierzeńcem.

Im mocniej naciśnie na odciski Merkel, tym lepiej dla rządu w Warszawie.

Aha i jak najszybciej - także w dziedzinie faktów - zapomnijmy o tym, że kiedyś w Polsce zarząd prowadził pan Tusk i jego ferajna.

Dziś uciekli tam, skąd od początku biło źródło ich "mocy".

Do roboty kochani - jest tak źle, że nawety całkiem obiecująco.   

Witold Gadowski

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook