Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Żarty się skończyły...choć trochę komedii będzie

09.11.2015

Rząd Beaty Szydło powstał w spokojnej atmosferze. Im bardziej bowiem jazgotały mainstreamowe media, tym spokojniej było na ulicy Nowogrodzkiej.

To dobry znak, bo to - wreszcie - nie TVN i "Wyborcza" będą wyznaczać politykę nowego polskiego rządu.
Nareszcie królotwórcze ambicje Adama Pieczyńskiego, Adama Michnika stały się karykaturalnym popiskiwaniem. 

W tym śmiesznym chórku brzmią stare argumenty, kiedyś używane przez gierkowskich i jaruzelskich propagandystów.  Dzisiejsi urbanowicze nie sięgają jednak poziomu nihilistycznej finezji pierwowzoru.

Ot prymitywne bredzenie, wydziwianie nad drobnostkami, napędzanie się furią Niesiołowskiego. Warto zresztą zauważyć, że tajemnicza choroba, na jaką onegdaj zapadł pan poseł Niesiołowski dziś upowszechnia się z zadziwiającą szybkością. 

Lis, Paradowska, Żakowski, Olejnik...kto jeszcze przejmuje się pianą na ustach jaką wywołały u nich wyniki wyborów prezydenckich i parlamentarnych a.d. 2015?

Nieszcześliwe intelektualne sieroty po wysublimowanych bon motach Bronisława Komorowskiego i Ewy Kopacz snują się żałośnie po studiach głównych telewizji reżimu...który nagle, tak zabawnie eksplodował, rozpękł się jak mydlana bańka.

Nowy rząd ma teraz tysiące suflerów, zwykle w takich wypadkach wycofuje się z ciżby spoconych doradzaczy, nie byłbym jednak sobą, gdybym - rytualnie - nie wspomniał o najbardziej nabrzmiałych wrzodach, które wyhodował pan Tusk pospołu z panią doktor Ewą.

Trzeba gruntownie prześwietlić wszystkie formacje specjalne, jakie działały za rządów PO i PSL. Tam niestety nie ma już miejsca dla skompromitowanych szefów i otaczających ich, oficerskich kamaryli. To pilne - mam nadzieję, że dostrzega to pan Mariusz Kamiński.

Trzeba naprawić media publiczne - przeniesienie ich w kompetencje resortu kultury będzie symbolicznym wyrazem troski nowych władz o ich prawdziwe zadania. 

TVP i Polskie Radio nie mogą dłużej kojarzyć się z bezczelną propagandą i udzielnymi księstwami watażków z PO, PSL a nawet SLD. 

Wszystkie grupy propagandystów, które podczepione były dotychczas pod Grześka, Januszka czy Leszka muszą - po prostu - powąchać świeżej trawki, jaka rośnie poza budynkami publicznych mediów. 

Podniesienie prestiżu zawodu dziennikarza wymaga usunięcia z wizji i fonii najbardziej służalczych postaci. 

 Mam ich w pamięci całą listę, ale nie ma się co gorączkować - przyjdzie moment i dowiedzą się o tym otrzymując jednoznacznie brzmiące wypowiedzenia.

Niech dotychczasowy szef publicystyki w telewizyjnej "Jedynce" Andrzej Godlewski nie stroi się teraz w piórka swoich dziwacznych koneksji wśród kościelnej hierarchii - stał się symbolem patologicznej propagandy i podzieli los Piotra Kraśki.

Ważne zmiany muszą się jednak dokonać także w dziedzinach, na które zwykle nie padają reflektory medialnych programów.

Pan profesor Jan Szyszko ponownie został ministrem środowiska - wsławił się organizowaniem dzielnej kampanii ochrony państwowej własności w Lasach Polskich. Teraz jednak czeka go ciężkie zadanie uporządkowania leśnej polityki, która została skandalicznie rozregulowana przez PO i PSL. 

Pan profesor dobrze wie, że np. w krakowskiej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie rządzi niejaki Sennik, osobisty zaufany Bronisława Komorowskiego, człowiek wobec którego toczyły się postępowania prokuratorskie, typ, który wyrządził wiele krzywd leśnikom, którzy chcieli przeciwdziałać nieuczciwości w tej instytucji.

Choćby właśnie los Sennika będzie probierzem na to, jak daleko zmieni się Polska pod nowymi rządami.

I na koniec złośliwa uwaga:

Nie zazdroszczę ministrom nowego rządu pierwszych kontaktów z urzędniczymi kamarylami swoich resortów. Ileż tam będzie wazelinki, zapewniania, że z PO czy PSL, to byli tylko przypadkiem. Iluż tam zjawi się Wallenrodów, iluż donosicieli, pochlebców....

Cała nadzieja w tym, że - w większości - nie jest to już rząd debiutantów. 

Wielu z ministrów: Antoni Macierewicz, Mariusz Kamiński, Witold Waszczykowski, Zbigniew Ziobro i kilku innych już w swoich resortach byli, już znają te dusery, kontredanse i nonsens - anse.

No, ale chwile zabawy będą krótkie...ważniejsze jest szybkie uchwycenie sterów i stanowcze nadanie nowego kierunku.

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook