Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wspólnicy przestępstwa

24.05.2012

Jeśli ktoś kradnie latarkę w supermarkecie, rzucają się na niego ubrani w ochroniarskie mundury ciecie.

Jeśli ktoś przepłaca setki milionów złotych za stadiony, miliardy za źle budowane autostrady i okłamuje swoich sponsorów (obywateli), że wszystko jest w porządku i wszystko jest koko spoko, to jest...premierem.

W wypadku premiera, tego premiera, wolno wszystko! I wszędzie wolno!

Wolno to, co nie uchodziło nawet pieszczoszkowi establishmentu Aleksandrowi Kwaśniewskiemu i jego bratu pumeksowi (od szorstkiej przyjaźni) Leszkowi Millerowi.

Gdyby któryś z Kaczyńskich miał na swoim koncie tyle afer i krętactw zostałby utopiony w żółci i ślinie Żakowskich, Paradowskich, Sekielskich, Lisów, Olejnik, Kolend i ich mniej jeszcze udanych klonów.

Kaczyński przytrzymał odwrócony szalik i już inteligentniackie szympansy wykrzywiały się do telewizyjnych lusterek przez długie miesiące.

Warknął do agresywnego menela: - spieprzaj dziadu... i udające myślących łachudry do dziś mają o czym snuć dyslektyczne dysertacje.

Menel Hubert, który obraził prezydenta Kaczyńskiego, natychmiast stał się idolem Kor, Śród, Szczuk i im podobnych kokot.

Dlaczego tak obficie epitetuje?

Ano dlatego, że nie umiem inaczej nazwać osób, które raz wulgarne słowa uważają za uzasadnione i dopuszczalne – przypadek Stefana K. z Łodzi i świństw, które wypowiedział do kobiety, a innym razem nerwową  odzywkę do menela uznają za szczyt naruszenia dobrego tonu (spieprzaj dziadu).

Relatywizowanie zeznań i świadome kłamstwa dla osiągania niskich celów, właściwe są wszelkiej maści kryminalistom i hołocie, która nigdy nie słyszała o godności, wartościach i honorze.

Dlaczego dziennikarze mediów głównego nurtu tak uparcie trwają w kłamstwie, manipulacji i propagandzie, które poniżają ich osobiście?

 Kryminalistom tego tłumaczyć nie trzeba, wzruszają ramionami i odpowiadają jak komu głupiemu: - idą w zaparte.

Mechanizm „chodzenia w zaparte” jest bardzo prosty – kreuje go brutalna i najbardziej podstawowa wspólnota interesów.

Każdy, kto „się rozpruje”, zagraża interesom wszystkich innych członków chewry. Jeden mówiący prawdę jest dla nich gorszy niż pluton  kłamiących.

Taką organizację trudno jest o coś oskarżyć, trudno jest zebrać przeciwko niej dowody.

Omerta na temat wewnętrznych mechanizmów (dziennikarzom TVN zakazuje się spotkań z ludźmi, którzy mają o ich stacji krytyczne zdanie) i wspólna „legenda” na zewnątrz.

Im dalej w bagno, tym mocniej muszą się wspierać i trzymać za dłonie  Trudno więc oczekiwać od propagandzistów postkomuny, a za takich należy uznać dzisiejszych chwalców władzy, że naraz zaczną ujawniać wyrzuty sumienia, ze naraz przestaną kłamać i zaczną mówić ludzkim głosem. Wspólny interes błaznów i lizusów władzy nie jest przecież tożsamy z interesem obywateli, którzy coraz mocniej przecierają oczy ze zdumienia porównując swoje życiowe doświadczenia ze szklanymi bańkami z mydła i wazeliny.

Wzrastające trudy codziennego życia rozmijają z mydlana operą jaką codziennie serwują programy informacyjne TVN i TVP tak jak „Dynastia” z dokumentami Kieslowskiego.

 Chewra już wie, ze poza szklaną pułapką nie ma już czego szukać. Tam czeka na nich realne życie, któremu oni codziennie przeczą.

Im gorzej ma się rząd Tuska tym bardziej mydlane wizje pokazują się w „Faktach” i „Wiadomościach”, zdarta płyta o „zielonej wyspie” brzmi ostatnio ze zdwojonym nagłośnieniem. Agresywnie, wszędobylsko, jak za najgłupszej komuny.

„Zachód” ponoć zachwyca się dynamiką wzrostu naszej gospodarki, gospodarki, która niczego już prawie nie produkuje (poza mydlanymi bańkami w telewizorze).

Wspólnota kłamców jest podobnie ścisła jak wspólnota kryminalistów. Im większe ciśnienie na zewnątrz, tym brutalniejsze mechanizmy napinania smyczy wewnątrz.

I jeszcze jedno, trochę pozornie z innej beczki. Internetowe fora rosyjskich kibiców huczą od zapowiedzi, że rosyjscy kibice chcą urządzić w Warszawie „nowe wygnanie Polaków z Kremla”. Zapowiadają, że na mecz Polska – Rosja bezkarnie wniosą setki kilogramów materiałów pirotechnicznych i urządzą „rosyjską oprawę jakiej jeszcze świat nie widział”, odgrażają się też, że niech no tylko polskie służby spróbują im w tym przeszkodzić.

W zapowiedziach Rosjan Polskie Euro stanie się okazją do demonstracji rosyjskiej siły. Zważywszy na fakt, że w polskiej loży prezydenckiej zasiądą ...rosyjscy dostojnicy - ...nie nie dopowiem do końca, wnioski wyciągnijcie sobie sami. Na naszych oczach dzieją się rzeczy, których kilka lat temu nawet sobie nie wyobrażaliśmy.

Witold Gadowski

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook