Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Wmieszałem w to Stwórcę...

11.09.2015

Pan Bóg jest sprawiedliwy...takie stwierdzenie jednak nie jest kwestią wiary, a jedynie właściwego rozumienia rzeczy i zdrowego rozsądku.

Niestety właśnie zdrowy rozsądek zwykle mija się z naszym emocjonalnym chciejstwem.

On jest sędzią z boku i często odpowiada nie tak, jak byśmy sobie tego życzyli.

Jeśli mamy do czynienia z niezaburzonym krajem, to powszednio działa w nim bardzo prosty mechanizm: chromym, upadłym i głuptasom często pomaga los, natomiast mądrzy i odważni zwykle radzą sobie sami.

Pan nierówno obdziela nas swoimi łaskami, bo też różność niewiele ma wspólnego z miłosierdziem i sprawiedliwością. A jak pamiętamy z lekcji religii sprawiedliwość musi być miłosierna, gdyż inaczej na scenę wkracza Hammurabi.
Nieco inaczej sprawa ma sie z byłymi krajami komunistycznymi.

Tu - w mniejszym lub większym natężeniu - występuje to samo, odrażające w swej wymowie, zjawisko.

Okazuje się, że bycie zdrajcą i bolszewickim sługusem jest przepustką do lepszego życia, tak jak śmierć na polu walki wkłada do kieszeni wyznawcy Allaha darmowy bilet do raju i abonament na siedemdziesiąt dorodnych hurys.

Bolszewicka przeszłość stała się więc swoistym sztucznym dopingiem w pozornie  wolnorynkowej konkurencji uprawianej w państwach takich jak Trzecia Rzeczpospolita, Bułgaria czy Rumunia.

Słowem: w normalnych krajach los często pomaga niedojdom, winduje ich do zaszczytów, a mądrzy radzą sobie sami, tymczasem w postkomunie wszyscy są teraz równi, ale czerwone wieprze i ich warchlaki jakby równiejsze. Pan na razie spokojnie się temu przygląda, ale jak przyjdzie jesień, to kto wie....czy figlarnie nie dmuchnie w żagiel tym odrobinę bardziej uczciwym i mądrym.

W postkomunie fizyka bożego zamysłu czasem może mieć swoje osobliwości...

---pora na zmiany już chyba najwyższa i znaki na niebie szczególne.

Ta laboratoryjna nieomal hodowla właścicieli Trzeciej RP zaczyna teraz przynosić swoje zgniłe owoce.

Czerwone i postczwerwone lebiegi nie są bowiem zdolne do realnego przeciwstawiania się silniejszym. Oni nawet nie śmią pomyśleć o czymś takim, jak polski interes narodowy.  Dlatego mamy polityków, którzy leżą plackiem przez butną kanclerz z Berlina, dlatego mamy "biznesmenów", którzy za bezcen przehandlowują nasze dobra narodowe.

Niewolnicy potrafią gnębić innych niewolników i donosić do pana na ludzi wolnych, nie potrafią jednak konkurować - jak równy z równym - w normalnym świecie.

Mój ulubiony grzesznik i święty  Augustyn mawiał: „bądź optymistą wszak łotr na krzyżu został zbawiony, bądź jednak przezorny, bo łotr na krzyżu został potępiony”.

Tak, dopóki nie wyłonimy z naszej zbiorowości ludzi odważnych, którzy stworzą normalny system - dopóty będziemy kręcić się w ciemnym pokoju.

Pamiętajmy przy tym, że norma to pomoc losu dla łajz i pełna odpowiedzialność dla zdolnych i przezornych.

Łajzy wyjedzą śmietanę, a pracowici i mądrzy, w pocie czoła, dociągną do swego kresu.

Taka jest logika świata. Łajzy padłyby bez wsparcia losu, Mądrzy dadzą sobie radę sami. Takie jest normalny świat.

Kariery są dla tych, którzy inaczej nie potrafią sobie poradzić, a wysiłek nas wszystkich ostatecznie i tak buduje wartości niezniszczalne.

Wybaczcie fakt, że ustroiłem się w nienależne mi szaty kapłańskie, ale czasem i szeregowy publicysta może palnąć mówkę o stanie świata.

Nie samym multikulti, gender i homopolityką człowiek żyje, czasem warto wznieść oczy (w których zalegają belki i cale rusztowania) w kierunku politycznie niepoprawnego Pana, szowinistycznego Stwórcy Wszechrzeczy rozbawionego po pachy planami i gdakaniem niezmordowanych poprawiaczy świata.

Witold Gadowski

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook