Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

W czyim interesie działa minister Sienkiewicz?

22.07.2013

Sienkiewicz – noo, to ktoś wielki, znaczący dla Polski… Henryk Sienkiewicz. Niestety, zgodnie z logiką zaczerpniętą ze znanej sowieckiej komedii „Świat się śmieje”, on nie występuje w tym felietonie…a szkoda.

Zdarzył się bowiem ktoś inny o tym samym nazwisku, ktoś, kto dzięki koneksjom i zdolnościom autoreklamowym, zdołał wleźć na stołek ministra spraw wewnętrznych w polskim rządzie.

Wspomniany osobnik raczył – w maju tego roku – nakazać sprawdzenie tego jak Gadowski wywęszył ruskiego szpiega w Polsce i jak ten nieznośny dziennikarz trafił na trop rosyjskich „kretów” ukrytych w polskich służbach specjalnych.

Specjalna komisja powołana, na życzenie ministra, wewnątrz ABW, doszła do wiekopomnego odkrycia, że oto nastąpił wyciek informacji stanowiących tajemnicę państwową. Komisja skierowała doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa do Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Kogo chcą ścigać? – Gadowskiego, dlatego, że rzetelnie wykonał swoje dziennikarskie zadanie i ustalił więcej niż powołane do tego służby (szpieg Samożniew działał w Polsce bez przeszkód i ani pan Hunia, ani pan Bondaryk nie byli w stanie w tym przeszkodzić).

A może służby uznały, że czas nad Wisłą zacząć wprowadzać ruskie i ukraińskie standardy i dziennikarzy po prostu zastraszyć, tak  aby nie interesowali się czymś więcej, niż przekazy dnia płynące z kuchni PO? A jak nie posłuchają?… to skończą jak Gongadze czy Politkowska?

ABW – a przynajmniej coś co chce za nią uchodzić – wydało oświadczenie, że ich celem wcale nie jest Gadowski (jest, jest, bo po co podsłuchują mu telefon i łażą za nim), tylko ktoś kto zdradził Gadowskiemu o tym, że w Polsce są ruscy szpiedzy.

Trwa więc śledztwo na temat tego, kto też umożliwił Gadowskiemu poinformowanie opinii publicznej, że w tzw „polskich służbach specjalnych” działają agenci obcego, wrogiego nam, państwa. Okazuje się, że tajemnica państwa Rosja, a taką jest zarówno działalność na terenie naszego kraju pułkownika Samożniewa i jemu podobnych, jak też posiadanie przez SWR i FSB swoich wtyk w kierownictwach ABW i AW,  w Trzeciej RP ma status najważniejszej tajemnicy państwowej.

Mówiąc krótko:  pan Sienkiewicz i jego służby, postanowili przekazać opinii publicznej informację, że nie tylko od Jaruzelskiego, ale i od ruskich agentów należy się odp…

Przestępcą zatem jest Gadowski i ci, którzy dla dobra państwa, z nim współpracują, a nie wyjątkowo nieudolne kierownictwa skrajnie zdemoralizowanych „polskich służb specjalnych” i działający w ich łonie ruscy agenci.

Uprzejmie zatem informuję panów tzw. „oficerów”, pana ministra Sienkiewicza i państwo prokuratorstwo, że guzik ode mnie wyciągniecie.

Ja swoje obowiązki traktuję poważnie i nikt nie zmusi mnie do zaniechania ochrony moich informatorów i informatorek. To się nigdy nie udało.

Wszelkie wasze podsłuchy, podglądy, grzebanie w moim komputerze i prowokacje, nic nie dadzą, a wszystkie te przestępstwa, starannie dokumentowane, staną się podstawą aktów oskarżeń wobec tych, którzy obecnie (w interesie obcego państwa i dla własnej prywaty) dopuszczają się naruszenia moich praw obywatelskich.

Ci, którzy mnie znają wiedzą, że jestem konsekwentny i wytrwały, więc prędzej czy później po was przyjdę.

Od dłuższego czasu  analizuję biografie osób, które przewijały się przez kierownicze stołki w polskich służbach. Analizuję i powoli dopasowuję do profilu ruskiego szpiega, który pracując jako polski dyplomata w ONZ, miał pseudonim „Profesor” – opowiadał o nim, w książce „Towarzysz J”, zbieg z rosyjskich służb Siergiej Trietiakow.

Powoli moje podejrzenia koncentrują się na pewnym starszym, dystyngowanym panu, byłym dyplomacie, funkcjonującym na niejawnym etacie w jednej ze służb.

Czyżby, panie Sienkiewicz, ten rebus był dla pana zbyt trudny? A może złoży pan kolejny donos na Gadowskiego?

I jeszcze uwaga komentująca niedawną wypowiedź profesora Zybertowicza.

Panie Profesorze, zbyt dużo czyta Pan książek o działaniach dobrych służb,  a mniej uwagi  poświęca Pan praktyce  tzw „polskich bondów” (mała litera zamierzona).

Kombinacja przejęcia rosyjskiego szpiega i rozwinięcia tej sytuacji  w wywiadowczą operację, jest zgodna z pragmatyką działań dobrych służb, podkreślam DOBRYCH.

Polskie służby mają się jednak  do nich tak, jak polska reprezentacja piłkarska do uczestników podobnej gry z zastosowaniem piłki, toczącej się na boiskach Hiszpanii, Włoch czy Niemiec.

Gadowski, ujawniając swoją wiedzę, zepsułby koronkową operację polskich służb tylko w wypadku, gdyby te służby były zdolne do jakichkolwiek operacji w Rosji.

Proszę mnie nie rozśmieszać. Specjalnie napisałem o sytuacji sprzed kilku lat (o której na pewno wiem, ze została spaprana),  aby nie narazić żadnej hipotetycznej kombinacji operacyjnej, a popsuć jedynie błotnisty spokój krętaczy z nadwiślańskich służb.

Pozdrowienia Profesorze.

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook