Jedynie prawda jest ciekawa

Tremor terroristicus

05.08.2016

„Europa”, a więc i jej intelektualne opłotki na Czerskiej i Wiertniczej, konsekwentnie pogrążają się w psychiatrii.

Nie żeby oszaleli – bo przecież zawsze bezbłędnie trafiają do sutej kasy – tylko myślowo szukają inspiracji w specyficznej dziedzinie badania patologii ludzkich umysłów i dusz ( bezbożnicy mogą to słowo opuścić). 

Oto najpierw odkurzyli sobie, na własny użytek, starego komunistę Ericha Fromma i dalejże...poczęli uciekać od odpowiedzialności, odwagi i wolności na rzecz stadnego, bezimiennego poczucia słuszności i bezpieczeństwa. Ale to opis praktyki, a rzecz idzie o teorie tłumaczenia wszystkiego.
Codziennie zatem przecierają zaropiałe Sorosem oczy i patrzą na okiennice, które nieodmiennie mają zbryzgane krwią, tak że sprzątaczki z trzeciego świata na cały dzień mają zmywania , podczas gdy ich padrone, codziennie klepią o multikulturalnej oazie wspaniałości.

Multikulturalna dziewka rozpada się jednak na naszych oczach i żadne plastyczne manipulacje nie pomogą już na kawałami odpadające z jej gęby mięso, a Schulzotuski dalej modlą się do niej i okadzają jej rzekomą nieśmiertelność.

Doszło już nawet do tego, że nieuki Schulz i Tusk (popytajcie jego kolesiów z tzw „studiów”) codziennie klepią rytualne pacierze, klękając przed multikulturalną Boginią Kali, jak bolszewickie duraki przy gnijącej z syfilisu padlinie Lenina. Inspiracje bolszewickie idą zresztą jeszcze dalej. 
Oto usiłuje się tworzyć „nowego człowieka europejskiego” (małe litery zamierzone), który będzie miał oliwkowe czółko i skręcone loczki nad nim. 
Czy nie przypomina wam to starych dewocjonaliów bolszewii, która usiłowała tworzyć „nowego człowieka radzieckiego”?

Z sowiecki Tuskoschulze biorą zresztą znacznie więcej. 

Oto niedawno całkiem wynaleźli – wzorem swoich sowieckich mistrzów – nowy rodzaj psychozy. Twórczo zaadaptowali dokonania sowieckiej psychiatrii, która łaskawie obwieściła światu istnienie „schizofrenii antysystemowej, bezobjawowej” - słowem, jeśli komuś nie podobało się w sowieckim kołchozie, jeśli ktoś wyrzekał na kacapów, to zamykało się go do psychuszki – no bo jak komuś mógł się nie podobać najdoskonalszy ze światowych ustrojów.

Teraz więc Schulzotuski wynalazły „tremor terroristicus” - nowe schorzenie,  na które masowo zapadają trafiający do Europy Arabowie i inne muzułmańskie, sunnickie nacje. 

To wcale nie islamistyczna skłonność do mordowania wyznawców innych religii jest powodem następujących niemal dzień po dniu ataków nachodźców na rdzennych Europejczyków, to oczywiście tylko jednostkowe, odosobnione przypadki choroby psychicznej. 

No, a jak choroba -  to wiadomo -  problemu nie ma, wypada jedynie delikatnie leczyć i perswadować.
Tak więc Tuskoschultze śpią sobie spokojnie na swoich wypchanych europierzem poduszkach. 
To przecież nie oni są winni temu, ze giną niewinni ludzie. 
To współczesna psychiatria nie stanęła jeszcze na wysokości zadania.
W Europie zapanowała nowa choroba psychiczna – „tremor terroristicus”, który – niepoprawnie – opisać można jako:  „objawową schizofrenią antychrześcijańską”.

Tu jednak winni są sami chrześcijanie....

Gdyby nie było kościołów, gdyby kontynentu nie zamieszkiwali biali ludzie, to nie byłoby problemu, nikt nie prowokowałby biednych chorutkich niebożątek.

 Nikt nie prowokowałby nieszczęsnych muzułmanów do rozlewu krwi.
Na razie jedyną metodą leczenia tej nowej choroby są szczepionki z multikulti, pigułki z sutego socjalu i pogadanki pań w rodzaju towarzyszki Senyszyn i jej europejskich odmian lokalnych.

Jeśli to nie zadziała, to Schultotuski będą musiały zastanowić się nad usuwaniem niepostępowych, niepostępowo wyglądających mieszkańców Europy z oczu czcigodnych czcicieli Mahometa i jego wizji.

Taka wizja panie doktorze.

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook