Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Telewizja Publiczna

20.09.2013

Telewizja Publiczna – uuuu, wiem, zapachniało kolejnym podejściem do rozwiązywania kwadratury koła.

Telewizja Publiczna – uuuu, wiem, zapachniało kolejnym podejściem do rozwiązywania kwadratury koła. Będzie jednak w miarę prosto, bowiem zdaje sobie sprawę z tego, ze rozważań o upolitycznieniu TVP i wylewania na nią kubłów pomyj, macie już po dziurki w nosie.

Zapraszam zatem do konsumpcji  kilku tez:

- TVP jest dobrem ogólnospołecznym i  wzruszanie ramionami nad jej losem, oraz formułowanie łatwych, rynkowopopulistycznie  brzmiących, tez jest działalnością niedobrą i w gruncie rzeczy destrukcyjną dla jakości życia społecznego. Jeśli TVP upadnie, albo zostanie sprywatyzowane, to stanie się coś bardzo złego.

- Przykład: tylko TVP posiada sieć ośrodków regionalnych, które potencjalnie są w stanie przezwyciężyć warszawocentryzm i sprzyjać równomiernemu rozwojowi całego kraju. W obecnym stanie finansowym i prawnym ośrodki nie są oczywiście w stanie wykonywać tej misji. Jednak pewne korekty pozwolą, aby tak unikalne dobro jak regionalne ośrodki telewizji publicznej powstały z obecnego upadku. Wystarczy dać im osobowość prawną i – jako niezależne firmy – zmusić do delikatnego urynkowienia swojej działalności. Jak były szef krakowskiego ośrodka TVP, całkiem odpowiedzialnie twierdzę, ze w Polsce – na nieco skomercjalizowanych zasadach – może funkcjonować  sześć lub siedem makroregionalnych telewizji. Kiedyś, na potrzeby Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich opracowałem nawet algorytm finansowania takich hipotetycznych ośrodków TVP.   W myśl tej reguły abonament telewizyjny, przyznawany takim telewizjom, byłby uzależniony od stosunku ratingu oglądalności w odniesieniu do potencjału demograficznego regionu. Oczywiście z dzisiejszych, w części utworzonych z przyczyn politycznych, szesnastu ośrodków, większość upadnie i trudno nad takim losem rozpaczać, przetrwają jednak najsilniejsze ośrodki i one w sposób naturalny, staną się telewizjami makroregionalnymi. Ponadabonamentowym uzupełnieniem finansowania ośrodków stałyby się dochody z działalności komercyjnej i reklam, oraz dotacje celowe ze strony samorządów, które za pośrednictwem makroregionalnych ośrodków będą mogły realizować misje informacyjne.

Nikt cię tak dobrze nie poinformuje o tym co dzieje się w twoim mieście jak lokalna telewizja publiczna. Warunkiem postulowanych przeze mnie zmian jest jednak nowa ustawa pozwalająca na nadanie osobowości prawnej ośrodkom i nowe reguły ich finansowania a także rozliczania ich kierownictw. Szef takiego ośrodka, w sposób naturalny, będzie bardziej managerem, a nie politycznym nominatem.

- Nie możemy obojętnie spoglądać na proces dewastacji TVP bowiem nic nie zastąpi jej prawnych powinności i teoretycznej (coraz bardziej) misji kulturotwórczej.  Jeśli przesterujemy TVP na zamawianie, wspieranie i stymulowanie polskich produkcji audiowizualnych, to jej rola w szybkim czasie stanie się widoczna. W przeciwnym wypadku  polscy twórcy, autorzy i producenci pozbawieni TVP, staną się klientami telewizji komercyjnych i tym sposobem intelektualna jakość ich produkcji będzie się stale obniżała. Powstanie za to klika okołokomercyjnych producentów, którzy zwasalizują twórców.

- Należy utrzymać subwencjonowanie TVP ze środków publicznych, czyli – mówiąc najprościej - przez społeczeństwo. Rzecz mocno kontrowersyjna, ale realia są takie, ze jeżeli sami nie wyłożymy z własnych kieszeni, pieniędzy na media publiczne, to takich mediów po prostu nie będziemy w efekcie mieli. Rola mediów publicznych w zabezpieczaniu jakości demokracji i standardów życia publicznego jest nie do przecenienia.
Te, hasłowe bardzo, rozważania w zupełności nie odnoszą się do obecnego kierownictwa TVP, które jest zgromadzeniem wasali obecnego układu rządowego i jako takie wykonuje serwituty wobec władzy.

Śmiem nawet twierdzić, że obecny prezes TVP pan Juliusz Braun nie zdaje sobie sprawy z roli, jaką w historii TVP przyszło mu odegrać. Być może nawet wierzy w coraz bardziej idiotycznie brzmiące frazesy, jakie padają z jego ust.

Niezbyt lotnemu Juliuszowi Braunowi wyznaczono bowiem rolę grabarza telewizji publicznej i to zadanie – w całej swojej zacnej nieświadomości – realizuje skrupulatnie.

Zapewne jest w stanie doprowadzić nawet do upadłości TVP jeszcze przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku i rządzących wcale to nie zmartwi.  Strategia PO – po nas choćby potop – w tym wypadku polega pewnie na wprowadzeniu do firmy syndyka, który uniemożliwi jakiekolwiek działania ze strony nowego, mianowanego już po wyborach, ministra skarbu. 

Sądzę, że wychodząc w 2015 roku ze zbankrutowanej TVP jej obecny prezes będzie szczerze zdziwiony. Jemu przecież obiecano, ze będzie dobrze. Nie sprecyzowano tylko, że „dobrze”…ale dla władzy.

Na koniec uwaga wymagająca sporej dyskusji. Uważam, ze należy zlikwidować przestarzała Krajową Radę Radiofonii i Telewizji i na jej miejsce powołać sprawnego, wyposażonego w nowoczesne regulacje prawne i kompetencje wobec całego rynku medialnego, regulatora, ale to już temat na inne spory.

Jednym słowem – w sytuacji gdy telewizje komercyjne działające dziś w Polsce, pochodzą tylko z jednego, postkomunistycznego pnia, tylko utrzymanie TVP i jej zreformowanie może stanowić szansę na to, ze polski rynek medialny nie zostanie trwale stotalitaryzowany i zwichnięty.

Ufff…też się spociłem

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook