Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Syndrom podwójnej kradzieży

07.07.2016

Dlaczego ciągle w Polsce czujemy jakąś niewysłowioną nieprawdę, niewypowiedziane kłamstwa, które ciągle roszczą sobie pretensje ku temu, aby być pełnowartościową rzeczywistością?

Zmieniają się polityczne sezony, przychodzą nowi ludzie, a tu ciągle jednak smutne miny, zacięte usta.

Zapewne do opisu tego stanu potrzeba sporego czasu i tomów rozważań, jednak wydaje mi się, że właśnie złapałem jedną z nitek, które wiodą ku temu zawikłanemu kłębkowi naszych emocji.

Aby przestać być brudnym nie wystarczy gruntownie się wypucować – trzeba jeszcze ze świadomości wyrzucić poczucie brudu, wspomnienie realnej jego obecności.

Podobnie jest dziś z nami – współczesnymi Polakami. Deklarujemy, że jesteśmy wolni, a jednak nie cieszy nas taka świadomość. Nie rozluźniamy się tak jak przystało na wolnych ludzi, nie nosimy głów tak wysoko, jak robią to plemiona nie znające jarzma.

Oto całkiem niedawno zdałem sobie sprawę z faktu, że w dwudziestym wieku zostaliśmy podwójnie okradzeni przez obcych.

W czasach komunistycznej okupacji – w podręcznikach historii nazwanych czasami Polskiej Rzeczpospolitej  Ludowej – nasi dziadkowie i rodzice, często także i my, byliśmy zmuszani do niewolniczej pracy, za głodowe stawki, tylko po to, aby „odbudować Ojczyznę”, potem aby „budować dobro wspólne”, „aby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej”. 

Przez cały okres PRL – u kredytowaliśmy państwo, na naszej pracy i z naszych pieniędzy zbudowano przemysł i infrastrukturę. 

W 1989 roku, mieliśmy nadzieję, że to co dotychczas było administrowane -  przez karierowiczów z PZPR. ZSL i SD -  teraz będzie jakoś wspólnie zarządzone i każdy z nas będzie miał z tego wspólnego majątku odrobinę więcej pożytku niż dotychczas. Tymczasem nikt z nas wtedy nie wiedział, że już wcześniej wszystko zostało dokładnie zaplanowane. Gdzieś tam, za biurkami komunistycznego MSW, w oparciu o wytyczne z Kremla, wszystkie karty zostały precyzyjnie rozdane...

Wtedy nastąpiło drugie wielkie złodziejstwo. 

Polacy zostali ograbieni nawet z tego, co swoją pracą wytworzyli ich przodkowie i oni sami. Przemysł i inne smaczne kąski komunistycznej gospodarki PRL zostały potajemnie rozdystrybuowane. 

Skoro rozpadała się już wtedy partia komunistyczna, to nadzorem nad tą operacją zajęli się oficerowie postsowieckich służb specjalnych.

Skąd więc dziś taka konfuzja?

Ano stąd, że mamy świadomość bycia ofiarami, ludźmi bezczelnie wystrychniętymi na dudka nie przez żadnych tam wysmakowanych oszustów, tylko przez potomków fornali - zostaliśmy podwójnie, bezczelnie okradzeni.  

Najpierw zagoniono Polaków do niewolniczej pracy, a potem frukty tego zbiorowego wysiłku podzielili pomiędzy siebie nadzorczy tej niewolniczej pracy osadzeni na tych pozycjach przez Związek Sowiecki. 
Teraz, kiedy większość tego majątku została albo zmarnotrawiona, albo też sprzedana w obce ręce za bezcen, chwilowi paserzy i ich dzieci nadal dzierżą w swoich rękach decydującą pulę finansową.

Dopóki nie przezwyciężymy gospodarczych, społecznych i psychicznych skutków podwójnego złodziejstwa, dopóty nie staniemy się społeczeństwem wolnych obywateli.

ansa/PAP

Wysupłaną właśnie -  z polskiego kłębka -  nitkę oddaję w ręce polityków nowego rządu. 
Macie szansę dokonać nieodwracalnych wreszcie, dobrych zmian, ale potraktujcie to poważnie i spieszcie się. 
Nie mamy zbyt dużo czasu, bo oni ciągle mają więcej środków od nas i nie zasypiają gruszek w popiele.

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook