Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Strategia... albo handel niewolnikami

07.02.2016

Pora na poważną rozmowę...

Pora na poważna rozmowę.

Kurz pierwszego starcia PiS z kompradorami opada. Zanim nadciagną kolejne fale sterowanej agresji jest chwila na to, aby spokojnie przemyśleć sytuację.

Istotą jest bezemocjonalna refleksja nad sytuacją społeczną i gospodarczą naszego kraju.

Już widzimy, że rządy PO – PSL, to była epoka nieudolnego przejadania tego, co skapywało nam ze stołów europejskiego „centrum” (Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Włochy etc).

Poprzednia koalicja rządowa – z różnych przyczyn – zgodziła się na podrzędną rolę Polski, na jej przynależność do europejskich „peryferii”.

Mieliśmy pokornie spełniać europejskie – przede wszystkim niemieckie – przykazania i egzystować jako półwolny gospodarczo i politycznie satelita Berlina.

Wszelkie zapewnienia o wzroście polskiego eksportu i produkcji były jedynie propagandowym zaklinanie rzeczywistości.

W Polsce nastąpiła deindustrializacja, całe regiony straciły pracę. Oczywiście przemysł był nastawiony na sprzedaż do krajów socjalistycznych, niedoinwestowany, ale mechaniczne zamordowanie polskiego przemysłu było jednym z najmniej racjonalnych posunięć „reformatorów” z ostatnich dwudziestu pięciu lat.

Dziś „polska produkcja”, to w większości wytwarzanie w montowniach należących do wielkich koncernów (nawet 60 procent naszego eksportu pochodzi właśnie z tej branży). Jeśli możemy mówić o jakimkolwiek rozwoju gorspodarczym, to prawdziwie dokonał się on jedynie w dziedzinie usług.

Polska – z niewiadomych powodów – nie wykorzystuje swoich bogactw naturalnych, świadczy natomiast nieskomplikowane usługi dla koncernów (przeważnie niemieckich), które tym się zajmują.

Największym polskim towarem eksportowym Polski, jej specjalnością, stał się......eksport wykwalifikowanej i taniej siły roboczej!

Polska jest drenowana z najbardziej kreatywnych i energicznych grup społecznych. Ustał jednocześnie mechanizm ich demograficznego uzupełniania.

W Polsce nie wytworzyła się klasa średnia, a więc jeszcze długo będziemy mogli jedynie pomarzyć o wykreowaniu marek towarowych, które będą rozpoznawane w świecie.

To wszystko stan faktyczny. Na dodatek spekulanci w rodzaju Sorosa wlaśnie Polskę obrali sobie za poligon doświadczalny wdrażania swoich socjotechnicznych pomysłów przebudowy świata.

W ciagu kilkunastu lat – według planów Sorosa i jego utrzymanków – załamać ma się polski katolicyzm. Będzie temu służyć zarówno agresja propagandowa nie pozostających w polskich rękach mediów, jak też siłowe sprowadzenie do Polski jak największej ilości tzw „emigrantów” muzułmańskich...

To jest skala problemów, przed jakimi stanął nowy rząd pod kierownictwem premier Beaty Szydło.

Wprowadzanie podatków od sklepów wielkopowierzchniowych, czy banków, to kroki we właściwą stronę. Nie mają one jednak większego znaczenia dla pobudzenia naszej gospodarki i przestawienia jej na bardziej propaństwowe i prorozwojowe tory.

Czekamy na strategiczną myśl, na kierunek, który pozwoli stwierdzić: tak, znaleźliśmy się rękach ludzi, którzy wiedzą czego chcą i – co ważniejsze – wiedzą jak to zrobić!

Proszę nie mydlić mi tu oczu zwyczajowymi odzywkami: pan nie zna skali problemów, pan nie wie jakie to skomplikowane....

Znam te wykręty od kilkudziesięciu lat. Zawsze słyszę je z ust byłych kolegów, którzy nagle stają się ministrami.

Oni już wiedzą lepiej, oni są zapracowani, oni dźwigają na swoich barkach brzemię.

Potem mija czas i z tych natężonych min, z tego poważnego pozowania, śmiech pusty zostaje i porażka.

Nie przeczę, że poważnie pracujecie, że ponosicie rózne wyrzeczenia (choć z tym to akurat bym nie przesadzał), bezlitośnie jednak spytam:

po co tak pracujecie, do czwego zmierzacie?!

Czy jest ktoś, kto waszemu działaniu nadał jeden spójny kiierunek?!

Do czego zmierzamy, z kim, po co, jak to chcemy zrealizować?

Czy wy wiecie o tym, że nawet najmniej zdolny student Akademii Obrony Narodowej zdaje sobie sprawę z faktu, że ponad poziomem taktyki wyrasta poziom operacji, a wysoko nad operacją szybują założenia strategii.

Tak więc, dla ułatwienia, wyjaśnię, że pytam o strategie.

I nie beblajcie mi tu o Ukrainie, o Międzymorzu, o Wyszehradzie.

Pytam konkretnie: czy wiecie jaka gra toczy się dziś na świecie i gdzie jest w niej miejsce na Polskę i polską skalę?

Cieszyliście się jak negry (od Makuszyńskiego) z lusterek, gdy w Warszawie był pan premier Cameron, a przecież - w naszych najnowszych dziejach - to właśnie Korona Brytyjska była naszym czwartym zaborcą.

Gdzie w tym wszystkim są nasi sąsiedzi: Niemcy i Rosja?

Gdzie są realne strategie polityczne wobec nich. Jak Amerykanie płacą nam za nasze bezwarunkowe poparcie, a może jednak nie powinno być ono tak bezwarunkowe i platoniczne jak teraz?

Ile Waszyngton płaci nam za to poparcie? Może ja czegoś po prostu nie wiem!

Gdzie jest nasza realna polityka wobec Chin?

Gdzie są projekty polskiego wykorzystania wielkiego projektu odbudowy „Jedwabnego szlaku”?

Bez wielkiego, kapitałowego zastrzyku Polska będzie ciągle wydana na pastwę ludzi pokroju Sorosa i Merkel.

Bez kapitału Putin mnoze w Polsce dzialać cuda.

Tak więc pora, aby obedrzeć łuski z oczu i zimno zaplanować prawdziwe posunięcia strategiczne.

Podstawowe pytanie z poważnych gier brzmi: co będzie jeśli jutro Rosja sprzymierzy się z USA i z wroga naraz stanie się przymusowym sojusznikiem?

Gra toczy się poza nami, ale to nie rozgrzeszenie, nie przyjmuje do wiadomości dotychczasowych wyjaśnień padajacych ze strony „elit”, że jesteśmy jedynie statystami.

Czy ktoś w rządzie PiS posiada strategie na miarę realnego wyjścia z roli wioskowego głupka, który jedynie popatrzeć sobie może?

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS137fotMINI

Czas Stefczyka 137/2016

PDF (5,39 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook