Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Skończył się komoryzm

25.05.2015

Duuuudaaa....ładnie brzmi ten poniedziałek.

Lubimy dobre zakończenia, w których wstrętnemu wujowi przecherze los gotuje paskudną nauczkę. Przegrał pusty puzon, wygrał młody – rozwijający się – bardzo ciekawy polityk.

Jak w dobrej bajce, lub hollywoodzkim melodramacie. Happy end i to happy end podwójny(!)

No, ja właśnie o tej dubeltowości chciałem słów kilka.

Wydarzyło się bowiem coś, co wprawiło mnie w iście szampański nastrój (właściwie to jadę na podwójnym gazie, bo nie dość że Andrzej Duda, to jeszcze i to).

Oto zdałem sobie sprawę z faktu, że wybory prezydenckie definitywnie zakończyły w naszym kraju pewną epokę.

Parafrazując Joannę Szczepkowską: 24 maja 2015 roku, w Polsce skończył się komoryzm -  pewna szczególna patologia młodej demokracji, polegająca na takim nasileniu medialnej propagandy i manipulacji, które całkowicie odrywają konsumentów od realności. Potem następuje co prawda zimne przebudzenie i - tak jak podejrzany biznesmen z Krakowa - wierni chcą zwiewać do Monaco... A to mazgaje jakieś.

Najbardziej radosne jest jednak to, że ostatecznie skończyła się uzurpatorska władza Michnika i Waltera, oraz ich trzęsących się przydupasów.

Wybory prezydenckie  pokazały, że telewizyjny ekran nie jest już w naszych domach ani ołtarzykiem, ani też dyktatorem.

Bolszewicka propaganda i agresja, jaka lała się – w czasie kampanii prezydenckiej -  z łamów  „GW” i ekranów TVN i TVP powinna wdeptać w ziemię Andrzeja Dudę, doprowadzić go do absolutnej, publicznej anihilacji. Tymczasem... Duda wygrał.

Optymistyczny wniosek, jaki płynie z tego faktu, brzmi: coraz więcej Polaków, szczególnie młodych, telewizji nie ogląda w ogóle, a jeśli nawet ogląda, to za nic ma mizdrzących się na ekranach bubków i pacynki.

Komuchy, które bezpieczniackie (ukradzione Polsce)  pieniądze skierowały – zgodnie z doktryna Lenina – na rząd dusz, wczoraj spociły się solidnie. Poczuły, ze woda w ich basenach staje się coraz bardziej zimna. Cygara wypadły z przepitych pysków.

Coś się skończyło i oby nigdy nie wróciło.

Niech sobie te wszystkie Pieczyńskie, Pochanke, Wojewódzkie, Olejniki, Lisy i Sekielskie dalej plują – wystarczy otoczyć ich tylko elektrycznym pastuchem obojętności.

Powszechne nieoglądanie, albo oglądanie w ramach kabaretu, stało się całkiem realną bronią.

W tym wyborach zwyciężył młody Internet. Zwyciężył wolny przepływ informacji. Warto było stawać więc po stronie buntowników ACTA, wolność w internecie przyniosła klęskę fatalnie ulepionemu przez służby golemowi – Bronisławowi Marii Komorowskiemu – najgorszemu prezydentowi, w krótkich i burzliwych dziejach tej instytucji.

Stare komuchy nie pojmują już internetu, nie pojmują mediów społecznościowych, a ich „resortowe dzieci”, wychowane w nakradzionym Polakom puchu, nie są skłonne do ciężkiej, ideowej pracy.

To właśnie fenomen mediów interaktywnych, nowy nurt w polskim życiu publicznym, przyniósł Andrzejowi Dudzie sukces.

Służby specjalne przespały istotny moment. Tradycyjne telewizje, które starzy i nowi bezpieczniacy opanowali już do imentu, stały się jedynie karykaturą samych siebie. Króluje sieć.  Stare komuchy, urbanowskiego chowu, już się do tego nie nadają, nowe bezpieczniackie hieny za bardzo zajęte są uwijaniem własnych gniazdek, aby jeszcze rzetelnie zajmować się promowaniem Komorowskiego. Wszystko więc, w kampanii Komorowskiego, było takie niedowarzone, na pół gwizdka.

Swoją drogą, w nowym parlamencie trzeba będzie powołać specjalną parlamentarną komisję śledczą, której zadaniem będzie zbadanie przestępczego zaangażowania służb specjalnych w kampanię prezydencką.

To, że im nie wyszło, wcale ich nie rozgrzesza. To tylko podwójny zarzut: są skandalicznie nieprofesjonalni i skandalicznie zdemoralizowani. To trzeba zbadać i wysokich oficerów pozamykać, bo przy skali podsłuchiwania opozycji i prowokacji – serwowanych przez służby - „szafa Lesiaka” i słynna instrukcja 0015, to tylko bułka cieniutko posmarowana masłem.

Dziś jednak świętujmy – wygraliśmy nie tylko z Komorowskim, z WSI, z Agencją Wywiadu, ale także z gazetą Michnika, z czerwonym ciągle TVN towarzysza Waltera i z podporządkowaną Komorowskiemu TVP. Wygraliśmy z prawdziwą siatką postkomuny!

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook