Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rząd nie może być sierotą

25.06.2016

Nowy rząd stał się wielką nadzieją, pokładane w nim oczekiwania są niezwykłe.

Sporo jeżdżę po Polsce i spotykam się z setkami czytelników i widzów. Z tych wszystkich rozmów wyłania się jedna myśl:

Nowy rząd stał się wielką nadzieją, pokładane w nim oczekiwania są niezwykłe. Chcemy naprawy Polski, chcemy aby stała się ona bardziej sprawiedliwa, aby zniknęło z niej wszechobecne zakłamanie i fałsz.

Instynktownie wyczuliśmy, że właśnie teraz pojawiła się ogromna szansa na usunięcie od wiodącej roli pozostałości po PRL - u.

Tak może się stać.

Nie oczekujmy jednak, że nowy rząd sam za nas to wszystko załatwi. Tam też są ludzie - lepsi i gorsi - oni też podlegają pokusom i naciskom. Co więcej w kręgach nowej władzy aż roi się od zwykłych karierowiczów i pieczeniarzy.

Sam rząd na pewno sobie nie poradzi.

Jeśli nie będzie niesiony mechanizmami wzmożonej kontroli społecznej, popadnie w degenerację jak każdy poprzedni.

Jeśli zatem przyjmiemy uproszczoną metaforę, że rząd i politycy są jak podatne na pokusy dzieci, to my - obywatele, społeczeństwo musimy w tym procesie odegrać rolę wymagających rodziców.

Musimy wychować sobie nowy rząd i nowy typ polityków.

Bez naszej ingerencji pisowcy rychło staną się "onymi" - elementem obcym, uwierającym i tłumiącym wszelkie realne inicjatywy.

Takie są prawidła demokratycznej fizyki i ekonomii.

Jeśli zatem my - społeczeństwo - jesteśmy pracodawcami dla nowego rządu, to właśnie my - nie tylko finansowo, ale także swoim autorytetem i emocjami - płacimy nowym ministrom pensje.

Musimy zatem być pracodawcą surowo wymagającym i rozliczającym dla naszych pracowników.

Tu potrzebny jest po prostu społeczny mobbing.

Wiem, że ten termin kojarzy się nadzwyczaj źle i mieści w sobie wszelkie patologiczne mechanizmy, jakie może stosować pracodawca wobec swoich pracowników.

Tym razem jednak potrzebny jest mobbing, który należy rozumieć jako nieustający nacisk.

Jako pracodawca i nadzorca musimy nieustannie mobbingować rząd, posłów i senatorów naszym zainteresowaniem, krytyką, a czasem i protestem, gdy sprawy nie będą iść we właściwym kierunku.

Musimy skutecznie wytrzepywać z nich pychę, prywatę, besserwisserstwo...

To my dyktujemy warunki, bo to my daliśmy im władzę.

Jeśli jakiś sobiepanek - tak jak u mnie w Krakowie - o tym zapomniał, to natychmiast powinniśmy udzielać mu bolesnej lekcji - dla jego dobra.

Daliśmy im władzę, ale muszą zdawać sobie sprawę z faktu, że jest ona jak wysoko oprocentowany kredyt.

Nie dostali jej za darmo, a tym bardziej nie uzyskali jej z powodu własnych - najczęściej bardzo miernych - zasług i kompetencji.

Musimy zatem organizować się, zrzeszać się i wywierać nacisk.

Nie możemy ich słuchać, bo oni będą zmierzać - jak każda władza - do pomniejszenia naszej roli, do wyrwania się z twardego uścisku jaki musimy im nałożyć.

Nie obawiajcie się - my jesteśmy ich pracodawcą, a zły to suweren, który nie wie czego chce i nie potrafi - czasem nawet brutalnie - wymusić swojej woli na podwładnym, słudze.

Ten rząd nie jest sierotą - jest naszym dzieckiem. Musi jednak wiedzieć, że jak się rozbryka, to jesteśmy w stanie wymierzyć mu srogiego klapsa.

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook