Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prezydenckie sieroty

18.10.2016

Oj, znów ukrzywdzili nasze skarby narodowe. Oto byłym prezydentom cofnięto uprawnienia do posiadania ochrony w czasie ich zagranicznych wojaży.

Nie trzeba dodawać, że ochrona była im dotychczas serwowana za pieniądze nasze - czyli szaraków, którzy nigdy żadnej ochrony mieć nie będą. Oto pan Wałęsa, pan Kwaśniewski i pan Komorowski nie będą chronieni, a pan Jaruzelski już posiada ochronę eschatologiczną, albo i nie. Jak można tak postąpić, toć to nasze dobra nieoszacowane i wizytówki Polski w świecie?

A teraz poważnie:

Jeśli Polska ma mieć takie wizytówki, to ja nie tylko zabrałbym im ochronę, ale także paszporty.  Bo jeśli będą występowali publicznie i ktoś przez ich pryzmat zobaczy Polskę, to hadko i żałko w jednym wyrażeniu. Strach powiedzieć, ale szczęścia do prezydentów w Trzeciej RP, to nie mieliśmy żadnego.
 Za każdym razem trafialiśmy jak niewidomy w dorycką kolumnę. 

Najpierw pan Wałęsa ze swoim Wersalem i cnotą prawdomówności, potem pan Kwaśniewski ze swoimi filipikami no i don Komorowski. 
Ten ostatni nieodmiennie kojarzy mi się z bohaterem satyrycznych historyjek serwowanych onegdaj w czasopiśmie "Szpilki". Ot wypisz, wymaluj August Bęc Walski. Wiem, że obecnie nam urzędującego prezydenta heroiny i fanfarony z KOD zwą "Maliniakiem", ale w tym wypadku wstrzymałbym rozpędzony szyderstwem długopis. 

Pan Duda ciągle jeszcze może wyjść z przyciężkawego i intelektualnie szarego garniturku jaki dla prezydentów przykroiła Trzecia Rzeczpospolita.
Może, choć pora już najwyższa i jemu zagrać pobudkę, bo zdaje się, że z prezydenckich pieleszy znów zaczyna dobiegać dźwięk, do którego już przywykliśmy: rozkoszne chrapanie głównego lokatora i rosnący warkot gryzących się po łydkach dworaków.

Wiem, ze nie mamy zbyt szczytnych tradycji prezydentury - bo prawdę mówiąc,  to i prezydent Mościcki też zbyt wiele - poza dostojna prezencją - nie zdziałał, ale ciągle wierzę, że w Andrzeju Dudzie obudzi się przyczajony tygrys i szarpnie polska politykę na piętro, z którego mniej już będzie dobiegać wrzawa rozparzonych awanturą maglarek.

Minął rok nowej prezydentury i zamiast rozpędzać prezydencki rydwan - bo trzeba przyznać, że początek był imponujący, to słychać zgrzytanie kół w  coraz wolniejszym rytmie.

Panie Andrzeju, jeśli nie chce pan dołączyć do grona sierotek bez ochrony, które jeżdżą po świecie odcinając kupony, od niczego, to pora już zakasać rękawy. 
Pogonić urzędników zamieszczających na twitterze durnawe zdjęcia i ruszyć do kreowania polskiej polityki zagranicznej, obronnej i ogólnego poziomu w ogóle. 
Zbyt wiele oczu ciągle spogląda na pana z nadzieją, aby można to słodko przespać. Prezydent sybaryta, specjalista od gładkich mówek i ceremoniału już był.

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook