Jedynie prawda jest ciekawa

Polityka jako „męstwo bycia”

07.06.2015

Taka powinna być dziś polityka. Czy jest?

Jeden z moich ulubionych myślicieli – sam o sobie twierdził, że uprawia teologię filozoficzną – Paul Tillich doszedł kiedyś do ciekawej syntezy. Stwierdził, że filozofia jest nauką, która wyraża odwieczne przeczucia i dogmaty w języku zrozumiałym dla współczesności.

Jeszcze piękniej taką myśl można przetransponować na praktyczną politykę.

Jeśli ktoś wierzy w to, że dzisiejsza polityka, to jedynie kuglarskie sztuczki piaru – nieuchronnie skończy tak jak Tusk, Kopacz i reszta tej pustej gawiedzi.

Polityka – ta prawdziwa, niosąca sens i wzbudzająca obywateli ku aktywności – to wyrażanie niepokojów, bólów i zjawisk epoki w krótkich, przemyślanych zdaniach, które jednocześnie zagrzewają do aktywności.

Taka powinna być dziś polityka. Czy jest?

A jeśli nie jest, to z jakiej przyczyny?

Europa przeżywa jeden z największych kryzysów w swoich dziejach, na całym bowiem kontynencie roi się od krótkodystansowych technokratów – kapitanów żeglugi, którzy co prawda wiedzą jak ominąć rafy i mielizny, ale w gruncie rzeczy nie zdają sobie sprawy z tego dokąd płyną!

Islam straszy nas poprzez swoje zdeterminowanie, jakże inne od europejskich, rozmemłanych, pozbawionych energii i dynamizmu „idei”.

Polska powoli zanurza się w tej europejskiej brei, sama spętuje sobie kolana próbując niezdarnie małpować sztuczki Paryża czy Brukseli.

Po pierwszym okresie zachłyśnięcia się „europejskością”, kiedy puste błaznowanie można było uznawać za nowoczesną politykę, dzisiejszy czas bezwzględnie obnaża Tusków, Komorowskich, Kopacz i im podobnych.

Puste oczy tych ludzi znakomicie oddają stan ich ducha. Kończy się zatem czas udawania, przychodzi pora na ludzi realnych, ludzi prawdziwie zaangażowanych w zrozumienie i przekształcanie życia swoich społeczności. 

W sytuacji, gdy zmienia się bardzo wiele, gdy zaczęliśmy wyglądać nowych, młodych twarzy...przyszło wielkie zaskoczenie.

Najbardziej bowiem zaskoczył wszystkich... Jarosław Kaczyński – to co uczynił realnie pokazuje stan jego świadomości i ideowości.

Kaczyński doskonale odczytał czas. Dokonał działań, które trudno nazwać inaczej jak tylko dojrzałym zmierzeniem się z czasem. Posługując się terminologią wschodnich sztuk walki – wykonał klasyczny rzut poświęcenia.

Wytrącił przeciwnika z równowagi, pociągnął go na siebie, tym samym  zgotował pole do pojawienia się nowego człowieka – Andrzeja Dudy.

Wybór wydawał się trudny i pozbawiony szans na sukces, a jednak  Kaczyński dojrzał w Andrzeju, to czego większość nie zauważyła. Zobaczył w nim ogromny potencjał i zrozumiał, że to człowiek, który prawdziwie dorośnie do majestatu funkcji Prezydenta RP.

 A, że dorośnie to widać już dziś.  Dziś wygląda nawet na to, że Kaczyński gotów jest oddać szansę kandydowania na urząd premiera pani Szydło.

I opadają ręce jego zawodowym krytykom. Jak to?

To nie o władzę i zaszczyty tu idzie, nie o napojenie bezdennej studni próżności?

Ano nie! Tak dziś odpowiada krytykom Kaczyński i wszystkim Jarosław koncertowo gra na nosie.

Nie wierzyli, że w polskiej polityce może chodzić o coś więcej niż tylko wygodne urządzenie się, nażłopanie się po uszy!

Oto polityk, który odnosi ogromny sukces, ba, jest tego sukcesu ojcem...samoogranicza się. Narzuca sobie reguły drużynowej gry.

W odniesieniu do Jarosława Kaczyńskiego myśli Paula Tillicha nabierają realnego odniesienia.

Po doświadczeniu kruchości bytu, po doświadczeniu walenia się świata, poszedł dalej i wygrał. Wykazał to, co powinien wykazać każdy dojrzały, świadomy swej drogi człowiek – wykazał „męstwo bycia”, którego sens tkwi w przetrwaniu zwykłych szarych niepowodzeń.

Zastanawiacie się skąd nagle opanowała mnie taka egzaltacja?

W epoce spsienia obyczajów, sparszywienia haseł, każdy kto zachowuje się podług innej logiki, niż determinanty doraźnych korzyści, zasługuje na małą arię.

Kaczyński z zimnym umysłem szachisty, rozgrywający do jesieni partię swojego życia – oto koszmar jaki jeszcze nie przyśnił się naszym rodzimym sprzedawczykom i kompradorom.

Na dodatek – póki co (odpukać!) - ten koszmar jurgieltników realizuje się w praktyce.

W momencie kiedy wielu komentatorów domagało się od Kaczyńskiego politycznej emerytury, on właśnie rozgrywa jedną ze swoich najlepszych partii.

Może właśnie liderowi PiS udało się wreszcie znaleźć nutę, do której dostrojona jest znaczna część polskich serc, tych które dotychczas bolały widząc jak bardzo polscy politycy nie szanują zarówno swoich obywateli jak i powierzonego im kraju.

Może właśnie nadchodzi w Polsce okres prawdziwych ludzi, uprawiających prawdziwą politykę. Oby.

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook