Jedynie prawda jest ciekawa


Pochód zombies

13.01.2015

Europa zdolna jest do jęczenia i rytualnych marszów, od których brodate prymitywy boki ze śmiechu zrywają.

Cywilizacja nie umiera inaczej, jak tylko od trucizny, która wylewa się z jej własnych wnętrzności. Gnicie jednej cywilizacji stanowi nawóz pod inną, tą która jest bardziej żywotna – bardziej wypełniona ideami.

Pokarmem cywilizacji nie są bowiem gospodarcze sukcesy, nie jest handel, ani system władzy – jej pożywieniem są owocujące idee, które potrafią napędzać miliony ludzi do bezinteresownego wysiłku.

Miarą siły cywilizacji jest liczba ludzi platonicznie oddanych walce o jej rozszerzenie i tryumf.
Arnold Toynbee – wielki admirator Feliksa Konecznego – napisał kiedyś: ”Cywilizacje nie gina z cudzej, ale z własnej ręki”.

Pat Buchanan trafnie spostrzega przy tym, że kiedy umiera wiara, umiera i kultura, a jak umiera kultura obumiera cywilizacja, na końcu tej drogi obumierania giną ludzie.

W całej tej - filozoficznie napuszonej i nieco przydługiej tyradzie -  chodzi mi o to, aby zwrócić Waszą uwagę na fakt, że Europa hoduje w swoim łonie ….robaki.

Jakie bowiem idee przyświecają dziś tym wszystkim gardłaczom perrorującym o homopolityce, gender, czy po prostu kryjącym się za bezdennie pustymi sloganami o dobrach płynących z uprawiania demokracji?

Tyle, że dzisiejsze „uprawianie demokracji” podobne jest do praktyki uprawiania nierządu. Z tą jednak drobną różnicą, że prostytucja jest o niebo uczciwsza i niesie w sobie prostą wymianę: ktoś daje ciała, w zamian za to, że ktoś inny płaci za to wynegocjowaną stawkę.

Tymczasem w dzisiejszej Europie wiele mówi się o demokracji, jest ona rozumiana jednak jako skuteczna metoda tumanienia europejskich plemion w imię niekontrolowanych rządów zdegenerowanej i pozbawionej jakichkolwiek zasad europejskiej biurokracji.

Eurobiurokraci nie maja narodowości, są oni jedynie członkami kasty konsumującej co się da i gdzie się da i za ile się da.

Strzelanina w Paryżu jest smutniejsza niż się Wam wydaje, a jeszcze smutniejszy, bardziej pusty i wybebeszony z wszelkich głębszych przesłań był ten marsz środkiem Paryża, masz który wyglądał jak marsz zombies.

Obok siebie szli ludzie prezentujący jedynie pustkę. Z kim oni się solidaryzowali, kogo popierali? Samych siebie...a może wyimaginowane „prawa człowieka”, jakiś pusty „humanizm”, który stoi w sprzeczności religia i Bogiem?

W tym marszu szedł kukiełkowy „prezydent Europy” - cwaniak pozbawiony wstydu i jakichkolwiek idei -  szła tez nieforemna, nieokrzesana „premierzyca” z Polski, która wolała lansować się w świetle paryskich jupiterów, niż rozmawiać ze zdesperowanymi górnikami we własnym kraju.

Dla tych wszystkich ludzi modelem kariery jest ścieżka Donalda Tuska – sprzedać wszystko co się da, okłamać kogo się da, obiecać co się da, byle tylko wyrwać się z własnego kraju, spieniężyć swoje szalbierstwa i udawać, że coś się robi, podczas gdy poważni ludzie – od takiego cwaniaka – oczekują tylko jednego: Nic nie rób, pusty pajacu!

Islam, napędzany wiarą w specyficzna interpretację „Koranu” walczy o swoje. Nie chce pojednać się z Europą, bo też z czym ma się pojednać? Ze szmatławym francuskim tygodnikiem, który śmierdział śmiercią zanim wtargnęli do niego bandyci i rzeczywiście pozabijali w nim ludzi?
Z interesami kasty europejskich cyników, którzy z mordowania tradycyjnych wartości uczynili dla siebie zyskowny biznes?

A może z niedonoszonymi dziećmi Marksa, które peplają coś w gendernarzeczu, mowie której nikt  nie jest w stanie zrozumieć, żaden normalny człowiek?

Czy dzisiejsza Europa jest zdolna do kolejnej bitwy pod Poitiers? - do wykazania barbarzyńcom, że na jej terenie obowiązują jej prawa?

Nie, ta Europa zdolna jest jedynie zdolna do jęczenia i rytualnych marszów, od których brodate prymitywy tylko boki ze śmiechu zrywają.

Niestety wraz z Europą kończy się chyba, na szczęście znacznie wolniej, Ameryka. Stany Zjednoczone się europeizują i to w tym właśnie mortalnym, obumierającym sensie.

Tam gdzie nie ma wiary, nie będzie wysiłku dla wspólnego dobra.

W takich miejscach może być tylko praca, ale za jej wykonywanie najemnicy będą żądać coraz większych apanaży.

Strzały w redakcji francuskiego szmatławca po raz kolejny przywiodły mi  na myśl to co naprawdę dzieje się z Europą.

Nikt z jej przywódców nie był w stanie powiedzieć kilku ludzkich słów po tej tragedii. Bełkotano o ataku na „wolność słowa”, „o pogwałceniu swobód dziennikarskich”. Trockista Hollande robił zmartwiona minę, a cały ten marsz wyglądał jak pochód żywych trupów.

Prymitywni mordercy ukazali jak krucha jest dzisiejsza Europa, jak płytkie są jej emocje i jak samolubny będzie jej kres.

Na tle europejskich zombies nasza reprezentacja wyglądała tak, jakby do tego pustego obrzędu zaproszono jeszcze orków – niewolników z czeluści, skąd dotąd czerpano tylko zyski.
Człapała więc i ta Kopacz i ten Tusk – prawdopodobnie nie byli nawet w stanie zostawić za sobą śladów.

Ludzie bez właściwości, ludzie pozbawieni wstydu i honoru nie są bowiem w stanie przedstawić  żadnego realnego dowodu własnego istnienia.

Europa więdnie jak stara , wypudrowana i cuchnąca naftaliną, kokota, jeszcze gorzej wyglądają jednak jej dziewki publiczne, które nie zdążyły nawet porządnie się przyodziać.  Jeszcze dobrze nie wleźli do tej Europy, a już zakazili się jej najgorszymi jadami. Nie ma nic bardziej żałosnego niż niezdarni niewolnicy imitujący zachowania swoich panów.

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

Wiadomości ze świata

więcej
CS151fotMINI

Czas Stefczyka 151/2018

PDF (5,47 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook