Jedynie prawda jest ciekawa

Piękne miejsce

16.05.2016

Nauczyliśmy się na Polskę narzekać, kręcić nosem nad jej wadami, marudzić nad przywarami zamieszkującego ją ludu.

Był nawet czas, gdy ze wstydem chowaliśmy nasze tradycyjne sposoby życia i myślenia.

Gdzieś tam to było cudownie, ale u nas....ee tu nic dobrego nie może się wydarzyć!

Polska jawiła się nam jak zapóźnione, nienowoczesne, biedne państewko, które ktoś światły - najlepiej z zewnątrz - powinien natychmiast ucywilizować.

Takie myślenie, systemem zaordynowanym nam przez Adama Michnika i jego wyznawców, śmiało można określić kompleksem kolonialnym. Prawdziwie mądrzy ludzie zostali, przez kilka pokoleń wyniszczeni i zastąpiły ich takie rozpanoszone chamy z nizin, które nigdy nie przestaną poszukiwać możnego protektora. To nawet nie jest słynne "heglowskie ukąszenie", to zwykłe zbarłożenie intelektualne, nierząd przenoszony z pokolenia na pokolenie od sowietów.

Czasem, co prawda, rozlegały się głosy, że ten Michnik niekoniecznie może mieć rację, że w gruncie rzeczy, to on sam nie bardzo jest zrośnięty z polską tkanką, że jego rodzinne korzenie i wszczepiony mu sposób myślenia jest nam obcy. Były to jednak głosy pojedyncze i natychmiast tłamszone i zadeptywane przez tłumy intelektualnych fornali.

Kiedy zatem wyrzuci się "Gazetę Wyborczą" i jej wyziewy nawet z domowej toalety, kiedy odłączy się prąd od ekranu transmitującego fekalne błyskotki TVN - nagle okazuje się, że wokół świeci słońce, śpiewają ptaki, pachnie trawa, że Polska jest pięknym krajem, za którym nałogowo tęskni się na obczyźnie.

Żyjemy w epoce gdy Stwórca, kolejny raz, otworzył dla Polski historyczne okno.

Teraz i tu dzieje się tak wiele ważnych spraw, tak wiele szans można wykorzystać, że ciężkim grzechem tego pokolenia będzie dalsze trwanie w odrętwieniu.

Polska jest dziś jedynym krajem w Europie, gdzie w sposób najpełniejszy przechowały się tradycyjne europejskie wartości, a wśród nich - na najważniejszym miejscu, wartość najpotężniejsza - chrześcijaństwo.

Jesteśmy krajem, gdzie nie panują napięcia etniczne i religijne. W porównaniu z sytuacją na zachodzie Europy jesteśmy krajem przyjaznym, szanującym tradycje i bezpiecznym.

Na Zachodzie wzbiera zawierucha, na Wschodzie wojna, a u nas spokojnie.

Niedługo na porządku dziennym będziemy mieli do czynienia z emigrantami z Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii.... będą do nas przyjeżdżać rodzimi Europejczycy w poszukiwaniu spokoju i ziaren tradycji, od których może zacząć powrotnie odrastać potęga Starego Kontynentu.

Tak - jestem przekonany, ze to co dotychczas uważane było za nasze słabości, teraz staje się zdecydowanymi atutami.

Europa tonie w chorobliwej malignie multikulti, gender i homopolityki. Ludzie czują się tam coraz bardziej zagubieni.

W Polsce - trochę bez naszej zasługi - zachował się depozyt starej Europy, tej która pod sztandarami Krzyżowców ruszała na odsiecz chrześcijańskiej Ziemi Świętej.

Co prawda na naszych terenach mieliśmy metropolię tylko jednego zakonu rycerskiego - Bożogrobców (w Miechowie), to jednak dziś nowoeuropejskie majaki nie zdążyły nas zdewastować.

Teraz pora zebrać się w sobie, podnieść głowy i spokojnie stawić czoła przyszłości.

Agresywny islam zalewa ideową pustkę, bezkarnie rozpycha się na obszarach, gdzie wytrzebiono już idee starej Europy. W ideowej pustce pleni się każda namiastka wartości.

Od nas rozpocznie się odnowa kontynentu. Rzecz jednak w tym, abyśmy sami w to uwierzyli, przestali się bawić nic nie znaczącymi kompleksami, przepędzili obce agentury i mężnie stawili czoła temu co właśnie nadchodzi.

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook