Jedynie prawda jest ciekawa

Panie Michnik - chałtura

26.04.2016

Trzech tenorów zaśpiewało a capella "GW" i TVN zagrała. Nudne to, jak grane do kotleta kawałki "Lady Pank".

Ponoć "Boh trojcu liubit" - w tym wypadku jednak miała to być jednak czwórca, tylko jeden z kwartetu zbyt wcześnie obumarł. Zostało trzech....muszkieterów?, ....złośliwi twierdzą, że zakończyło się jednak - jak zwykle, a nie jak u Dumasa - bajką o trzech świnkach lubo trzech ślepych myszkach żywcem wykartonowanych z Disneya. No dobrze... nie będę się już dłużej droczył. 

Chodzi mi o list i wspólne wystąpienie trzech byłych prezydentów RP, którzy zmagają się ze zjawiskiem nagłej inflacji ich znaczenia. Ten, który zdezerterował, to generał Jaruzelski, pierwszy - wybrany ich głosami - prezydent RP. Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski przekazali Polakom swoje uwagi dotyczące rządów prezydenta Andrzeja Dudy i premier Beaty Szydło.

Czy zadrżały posady państwa? Czy ludzie stanęli strwożeni pośród codziennego gwaru? A może anioły uniosły zasłonę tajemnicy i oświetliły im głowy wizją przyszłości naszego kraju? Nic podobnego.

Trzej faryzeusze z synagogi Trzeciej RP mieli - w założeniu - zadąć w najtęższe rogi i gruchnąć basem, który poruszy powietrze...a wyszło kwilenie trzech myszek z popularnej angielskiej wyliczanki. Trzech ślepych myszek, które biegły za gospodynią, a ona obcięła im ogonki... Trzy upaprane, oślepłe myszki zakwiliły i...nic.

Nikt się tym nawet nie zainteresował, nie przejął. Nie biorę pod uwagę rytualnych okadzeń i misteriów z czerwonego kościoła "GW" i TVN. W sprawach publicznych jest bowiem tak, ze jeśli ktoś spapra swój honor, uniży się do małych kłamstw i wielkich interesików, to społeczna Temida, Temida, która wydaje wyroki historii, zwyczajnie zabiera mu głos, zmienia go w piskliwe kwilenie, żalenie się prosięcia żywcem oderwanego od dojnej maciory.

Kto dziś jest ciekaw zdania Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Marii Komorowskiego.?! Mogą sobie gadać do woli, co tylko im na języki spłynie...

Swoją drogą nie mogę pojąć dlaczego michnikoidalne kręgi tak słabo się uczą. Czy nie zauważyli faktu, że wszystkie ich "awtoritiety" zaczynają powoli cuchnąć nieświeżością, że zgnilizna wyłazi im spod filakterii? Jak długo można powtarzać stare grepsy?

Pewnie teraz, zamiast pewnej poetki, nowy okolicznościowy wierszyk zamieści, w "Gazecie Wyborczej" "nasz poeta" - wiecie który, ten najwybitniejszy, najtłuściej niemieckimi euro wyfutrowany, albo inne cudo michnikowego Parnasu.

Czy oni już naprawdę nic innego nie potrafią? Przecież, od tej ich nienawiści nic nowego się nie rodzi, na kilometr wionie nudą i pustotą.

Dopóki tak tylko potrafią, to nie ma się czego obawiać. Spokojnie można robić swoje.

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook