Jedynie prawda jest ciekawa

O potrzebie wojowania

14.04.2013

Lewactwo zniszczy samo siebie, ale przy okazji chce ze sobą pociągnąć na dno cały nasz świat, naszą Europę.

„Czyście dzisiaj podpałką pod swój własny ogień”

Moulana Dżalaloddin Rumi

W odróżnieniu np. od Oriany Fallaci ja nie boję się Islamu, w ogóle – jak każdy wolny i w miarę silny człowiek – nie boję się obcych, raczej mnie intrygują, ciekawią. Pasjami więc przemyśliwuje zarówno nad strofami mojego ukochanego Zbigniewa Herberta jak i nad mistrzowskimi, natchnionymi sonetami Rumiego – islamskiego sufiego, mistrza i nauczyciela, który jest ode mnie odległy o prawie dziewięćset lat.

Człowiek wolny nie może bać się innych ludzi, musi wychodzić im naprzeciw. To, że dziś chrześcijańska Europa jest w defensywie jest wyłącznie jej zasługą, a właściwie zasługą szaleńców, którzy korzystając z europejskich owoców, tucząc się na jej chrześcijańskim rozpędzie, postanowili podpiłować gałąź na której sami siedzą.

Nienawiść do katolicyzmu, tradycji, rzymskiej filozofii i prawa tak ich pożera, że nie zauważają faktu, że w ogniu zmian pierwsi pójdą do pieca. Nie będą potrzebni nowym, młodzieńczo energicznym formacjom, jakie po Europie nastąpią!

Nie jest winą Islamu, że jest młody, dynamiczny i ogarnia coraz to nowe terytoria. Nie jest winą Judaizmu, że poważnie traktuje Boga i ortodoksyjnie żąda spełniania jego woli.

Piszę o tym wszystkim, aby powiedzieć Wam, że my też nie musimy się niczego obawiać – musimy jedynie twardo stać przy naszych prawach, musimy podnieść głowy i walczyć. Każdy tam gdzie jest i każdy sposobami na jakie go stać. Walka jednego człowieka jest początkiem wielkiego ciągu zmian. Jeden wolny człowiek znaczy tyle co całe zastępy tefauenowsko pozbawionych odwagi sług.

Wolni ludzie to dzisiejsza arystokracja.

Zaręczam Wam, że te pseudonowoczesne mięczaki nie maja w sobie ani męstwa, ani hartu potrzebnego do walki z nami. Będą kłamać, będą używać swoich mediów, będą się puszyć, aby nas nastraszyć, będą chować się za wykreowanymi przez siebie aktorami, celebrytami, pseudoartystami i nowymi (uwolnionymi od naszej etyki) autorytetami, ale tak naprawdę to banda tchórzy i mięczaków.

Dziś rzeczy mają się tak, że albo my wygramy z lewackimi rozwalaczami wszystkiego i na powrót sprawy wrócą do normy, albo biernie poczekamy, aż oni sprowadzą na nas – albo na nasze dzieci – prawdziwy koniec naszego porządku rzeczy, koniec naszej cywilizacji, naszej Polski, naszego społeczeństwa, naszych rodzin i naszego stylu życia.

Islam chce żyć według wartości własnej religii, terroryzm i ideologia dżihadu jest takim samym zagrożeniem dla islamskich społeczeństw jak ideologie Adolfa Hitlera i Karola Marksa dla Europy.

My nie bójmy się obcych, przybyszy – jeśli idą za nimi wartości Wielkich Ksiąg.

Pamiętajmy jednak, że nie ma darmowego lunchu i strzec się należy Greków, którzy niosą dary. Lewactwo wiele mówi o darmowym dawaniu, a tylko wprowadza czarnego, drewnianego konia do brzucha Europy.

Grecy wiedzieli po co to czynią, lewacy nie wiedzą nawet skąd pochodzą.

Lewactwo nienawidzi same siebie, nie lubi człowieka takim jakim on jest, chce go więc zmienić, przeklonować, wytworzyć in vitro – byle tylko oderwać mu korzenie, byle tylko zniszczyć jego myślenie i uzależnić od swoich halucynogennych ideologii.

Lewactwo zniszczy samo siebie, ale przy okazji chce ze sobą pociągnąć na dno cały nasz świat, naszą Europę.

Durni lewacy nie wiedzą, ze pierwsi położą głowy w momencie, gdy nasz kontynent opanują radykalni dżihadyści.

Dziś lewacy popierają palestyńskich terrorystów i jednocześnie gromią Izrael. Kiedy terroryści zapukają do ich drzwi pozostanie po nich  - i po ich ideologii - jedynie krwawa pręga na ich drzwiach.

Świat przetrwa tak jak chce Bóg, a chwilowe mody spowodują jedynie chwilowe rzezie. Nic nowego pani Środo.

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook