Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Na co jest nam Polska?

07.01.2015

Wybitny amerykański publicysta Patrick Buchanan napisał niezwykle profetyczną rzecz „Samobójstwo supermocarstwa. Czy Ameryka przetrwa do roku 2015”.

Książka jest fascynująca bowiem autor z wielka erudycją i żelazną logiką udowadnia, że USA – inkorporując do swojej politycznej praktyki wynalazki współczesnej Europy – same skazuje się na detronizację z roli światowego mocarstwa.Buchanan przenikliwie i na poziomie trudno dostępnym dla naszej rodzimej publicystyki, prowadzi swój dowód do szokującego wniosku – oto kończy się system współczesnego świata, oczywiście coś po nim nastąpi, ale te siły nie pojawią się z głębi cywilizacji starej Europy i USA. 
Można mieć wiele pretensji do USA, ale oto stajemy przed realnym pytaniem: co dalej? 
Dziś, w Paryżu, bandyci z dżihadu zabili dwanaście osób, to zapowiedź nowej sytuacji w Europie. Już nie będzie tu ciepło, ani bezpiecznie.
Tym żyje świat, nad tym głowią się komentatorzy światowej polityki....a w Polsce? 

W naszych mediach widzimy tylko obrazki z Paryża, mądrzą się pseudoeksperci. Bez żadnej myśli. W oficjalnym obiegu naszych opinii nie ma jednak żadnej poważniejszej refleksji nad dynamicznie zmieniającym się światem.

Czy to oznacza, ze już zupełnie wyrzekliśmy się idei samodzielnego trwania polskiego państwa?

Przecież bez takich refleksji, kłótni, rozważań skazujemy się jedynie na zależność od wiatrów, które niedługo i w naszym rejonie się podniosą. 
Z jednej strony słyszymy bezmyślne klepanie o sojuszu z NATO i USA, z drugiej euroentuzjastyczne dewocje. 
Tymczasem nie ma już tamtego NATO, tamtych USA i tamtej (z okresu EWG) wspólnoty europejskiej. 

Nasze fajnomedia pełne są nieistotnej intelektualnie Ewy Kopacz i jej dziennikarsko - „eksperckich” klakierów. 

Staliśmy się intelektualnym grajdołem Europy, o świecie nie wspominając. A grajdoł, jak to grajdoł, ktoś przyjdzie i zaorze, tak jak będzie chciał. 

Degeneracja naszego publicznego sposobu myślenia o Polsce nie budzi dziś żadnych refleksji. Gdybym bowiem publicznie zadał pytanie: po co Polska jest dziś potrzebna Polakom i czy w ogóle jest potrzebna?!...

 Przecież przeciętny zjadacz tefauenu słysząc, że właśnie nie ma już niepodległej Polski, wzruszy jedynie ramionami i zapyta: a co ja z tego będę miał?

 Tak dokładnie znieczulono nas dziś na Polskę, tak zohydzono wszelkie formy poszukiwania sensu jej istnienia, że słuchacz Olejnik czy Lisa dziś poczuje jakby zrzucono mu ciężar z barków. No, westchnie, wreszcie będę mógł zająć się swoimi sprawami i nie będą mi tu pieprzyć tych katooszołomskich pierdół.. 
Polska jest dziś dla takiego tefaueniarza utrapieniem, powodem kompleksów i wstydu, te wszystkie problemy górnictwa, służba zdrowia, lekarze, Kaczor, to wszystko budzi w nim agresję – przeszkadza w przyjemności pławienia się w fajnopolsce, płynącej z ekranów tvn i jej sióstr. 
Ważne jest męczeństwo Owsiaka, kłody pod nogi rzucane pani premier Kopacz, nienawistne, zazdrosne umniejszanie epokowego sukcesu Donalda Tuska. 

Nam tu nie trzeba takich Buchananów, którzy rozdrapują Amerykę – w głowach im się z tego dobrobytu przewraca. 

U nas wystarczy fajnoprezydent, fajnomedia i niepamięć...tefaueniarz myśli bowiem magicznie, jakby nieświadomie korzystał z solipsycznych teorii Berkeleya: 

zamykam oczy i nic nie ma, a jak otwieram to chce widzieć, to co chce widzieć. Nowa Irena Dziedzic – w dużo prostszej intelektualnie formie – opisze nam świat i zarzuci długim blond włosem, Żakowski – intelektualista niepodważalny – napisze kolejną dysertację o zagrożeniu kaczyzmem i jest prosto. 
Po co to wszystko gmatwać, gadać tu o jakimś wojującym islamie, o kłopotach Obamy, o Iranie i rzednących minach w Izraelu?
 My prochu nie wymyślimy, to nie ma co podskakiwać. Mamy naszych przewodników i wystarczy. Ta cholerna niepodległość tylko nas męczy, domaga się jakichś odpowiedzi, niech się tym martwią ci, co zostali dot ego powołani.
Sęk jednak, beztroskie robaczki, w tym, że ci powołani powołali się sami i tego powołania żadną miarą oddać już nie chcą. 

Ci powołani nie chcą odpowiadać na żadne pytania, które niesie światowa współczesność. 

W Polsce taki Buchanan byłby wyklęty bardziej niż Kaczyński, bo taki Buchanan ma czelność zadawać niewygodne pytania.

Przecież nikt z was nie odważy się pomyśleć, że pytania są całkiem rozsądne, tylko ci, co mają na nie udzielać odpowiedzi zupełnie się do tego nie nadają!
Tylko kto może być takim polskim Buchananem?

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook