Jedynie prawda jest ciekawa

Myjcie się chłopiny...

14.09.2013

Gdzie szukać kołtuna? W Warszawie, aniołki, w Warszawie. Udowodnił to już sławny Dietl Józef, syn szlachecki i wielki prezydent Krakowa.

Dietl filozof i lekarz rozpoczął leczenie kołtuna poprzez jego…obcinanie. Wystrzygał, po prostu, skołtunione łby na zapałkę i jak ręką odjął – przechodziło. 

W tym czasie cała medyczna, nabzdyczona Warszawa rozprawiała o tym jakie to brewerie Dietl rzeczony wyczynia, napuszone warszawskie profesorki grzmiały, że to na zdrowie nieuchronnie szkodzi, a nawet zapalenie płuc może sprowadzić na kołtuna, któremu ów czub śmierdzący odjęto.

Dietl miał jeszcze i inne dziwactwo, namawiał mianowicie do częstego mycia rąk i ścigał swoich medyków, aby przed operacjami koniecznie wyszorowali dłonie mydłem. 

Niejeden, w kącie, pukał się czoło, ale – jako ze Dietl Józef postawny był i krewki – posłusznie szorował grabie, zanim je do wnętrza jakiegoś nieboraka wraził.

Dziwak ten Dietl był, ręce mył, ubrania przebierał, kołtuna obcinał, pacjentów szeregował w oparciu o choroby i oddzielał ich od siebie. Wyczyścił też i uporządkował Kraków, wyszorował go, przebudował i przejaśnił. Z galicyjskiej budy uczynił całkiem znośne miasto.

Na miejscu gdzie szczerbiły się ruiny starego klasztoru nakazał wybudować Teatr Słowackiego. Obraził się wtedy na niego sam Matejko Jan i nawet tytułem honorowego obywatela ciepnął. 

Dziś teatr stoi jak malowany i ślicznie. Dietl nie uląkł się nawet Matejki, a dziś każdy krakowski profesorek – z nielicznymi osobiście mi znanymi wyjątkami – blednie na dźwięk nazwiska Wajdaaaa,  a prezydent różowy Majchrowski co rusz to jakieś nowe pieniądze marnuje na starcze rojenia Wajdy Andrzeja, który przecież tak się ma do Matejki,  jak wiktoriańska karafka do butelki po owocowym winie.

 Mycie rąk okazało się zbawienne, a zasady higieny postulowane przez Dietla, zarówno w medycynie jak i w przestrzeni miejskiej, przyniosły owoce, dla których do dziś – w dolnym biegu Wisły – z rozrzewnieniem wspominamy Dietla, Józefa Dietla.

Natenczas higiena konieczna jest w przestrzeni publicznej i polityce. Musimy na siłę umyć ręce politykom, a co poniektórym i kołtuny poobcinać, bo takiego gnoju jak za czasów panującego nam Tuska Donalda, to jako żyje (a zahaczyłem biografią o niemały kawałek peerelu), nie pamiętam. 

Buzie panów Nowaków, Gradów, Schetynów, Grabarczyków, Mirów i reszty ewidentnie świadczą o tym, że trzymają za plecami ręce uświnione jak u dietlowskich kołtunów.

Nie da się prowadzić państwa i poważnie rozmawiać z ludźmi, poważnie umawiać się z wyborcami, kłamiąc jedynie, kradnąc i łajdacząc się na każdy możliwy sposób. A tak niestety muszę spuentować dorobek niemal dwóch kadencji rządów konglomeratu karierowiczów, złodziei i oszustów, z niewielką domieszką (i po odejściu Gowina prawie już niewidoczną) naiwnych idealistów, zwabionych gładkimi frazesami i słodko brzmiącymi mirażami.

Taki Dietl, jakby wstał z grobu, to pewnie w pierwszym odruchu obciąłby kołtuna Majchrowskiemu Jackowi.  sosnowieckiemu cwaniaczkowi, który już na trzy kadencje zagnieździł się na stołku prezydenta Krakowa, ale już w następnym projekcie udałby się do Warszawy i wybatożył rudawego człowieczka udającego  premiera.
Wniosek z działań naszego, krakowskiego, Dietla płynie zatem dobitny, jeśli my – the People – nie umyjemy rąk politykom, to jeszcze przez całe dziesięciolecia roznosić będą po naszej przestrzeni publicznej zarazy rozmaite. Te lepkie łapki, chytre oczka i pijarowskie kołtuny na łbach, stały się – na całe pokolenie – znakiem rozpoznawczym naszych polityków, z małymi wyjątkami niestety.

Tak więc myjcie się dziewczyny…

Na koniec wspomnę jeszcze innego naszego południowego działacza – księdza Kneippa. Ten leczył dolegliwości duszy i ciała podobnie jak medyk wojskowy diagnozujący Szwejka – podwójną lewatywą.

Ta szczególnie dla palikociarzy i innego robactwa byłaby wskazana. W ramach odszczurzania i deratyzacji.


Witold Gadowski

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook