Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Marks i nowa polska polityka

31.05.2015

Karol Marks zupełnie niesłusznie stał się – wśród przemądrzałych nieuków zwanych politologami - symbolem obciachu i czegoś podejrzanego.

Tym samym zarzucono także i to, co w badaniach Marksa było naprawdę ciekawe i adekwatnie opisywało modernizująca się rzeczywistość. 

Wiele rzeczy możemy Marksowi zarzucić, istnieją nawet tacy, którzy do dziś wiodą spory o różnice pomiędzy „młodym Marksem” i „starym Marksem”.  

Możemy mówić o przemijaniu aktualności opisu „walki klas”, o niedorzecznym bankructwie, w formie prymitywnego Dawkinsa, antyreligijnej fobii Marksa, trudno jednak nie zauważyć, że opis mechanizmu rządzącego światem nie zdezaktualizował się nawet na jotę, ba przybrał nawet znaczenia, jakich nie podejrzewał sam trewirski brodacz. 

Światem nie rządzą już nawet ci, którzy posiadają „środki produkcji” - światem rządzi...Kapitał.  
Tu stary Marks rację ma do dziś. 

Nie wierzę w żadne liberalne przesądy spod znaku Hayeka, czy von Misesa, w te klepane przez Korwin-Mikkego frazesy o tym, że gospodarkami rządzi „niewidzialna ręka rynku”, a kapitał nie ma swojej ojczyzny i języka. Brednie, brednie, brednie...

Kapitał może nie mieć ojczyzny, może nawet nie mieć swojego pochodzenia (choć w to jakoś trudno jest mi uwierzyć)... Kapitał ma jednak swoich właścicieli, bardzo konkretnych właścicieli. 
Ci właściciele maja swoje interesy, kaprysy, urojenia i techniki. Maja też manie urządzania świata i napawania się własna władzą.

Światem rządzi kapitał, ale po takim stwierdzeniu większość badaczy pokornie kładzie uszy po sobie i cierpliwie czeka na swoje gaże, które pobiera za....milczenie. 

Za niekończenie tego oczywistego – z pozoru – dowodu.  Za znakiem „równa się”, w tym równaniu stoi bowiem bardzo prosta obserwacja: kapitał ma konkretnych właścicieli i to oni, a nie prezydenci, premierzy i wszelkiej proweniencji dyktatorzy, rządzą światem. Kapitał ma tendencje do zawężania kręgu swoich posiadaczy, kumuluje się w coraz węższych societach.  O tym jednak nie wolno mówić, to jest wysoce niepoprawne politycznie. Dlaczego? Bowiem kanony poprawności fundują nam... posiadacze kapitału.  Ci, którzy karmią polityków, naukowców, myślicieli i dziennikarzy.

Spory poziom abstrakcji – Gadowski wybrał się z motyka na księżyc – tak to Wam pewnie brzmi do tej pory. Kiedy jednak – założywszy binokle, których konstrukcję właśnie opisałem – spojrzymy z tej perspektywy na rzeczywistość naszego kraju, rychło zauważymy, że największą niedola Polski jest zbyt mała ilość, zdolnego do inwestycji, kapitału. 

Nie ma u nas kapitalistów, są oligarchowie, agencjacy – sowicie opłacani z publicznych pieniędzy, sprzedajne dziwki, dla niepoznaki zwane ministrami, czy dyrektorami ważnych instytucji publicznych – nie ma jednak kapitału. 

Jak to możliwe, że prawie czterdziestomilionowy naród, przez dwadzieścia pięć lat nie zdołał wypracować własnego kapitałowego koła zamachowego?! Ludzie pracują, oszczędzają, starają się, a pieniędzy jak nie było tak nie ma.  Jaki stąd płynie wniosek? - Polska jest perfidnie z kapitału drenowana, każdemu z obywateli ktoś zabiera z kieszeni większość jego zarobków. 

Większość złodziejskich praktyk – elegancko zwanych światową inżynierią finansową – nie uda się zatrzymać. Tak okradanych jest większość krajów świata.  Istnieje jednak kilka strumyków, które można zatamować.  Wystarczy choćby obłożyć bezwzględnym podatkiem obrotowym wielkopowierzchniowe sieci handlowe i zwolnić je z wszelkich ulg, jakie powinny przysługiwać jedynie technologiom innowacyjnym.  

W przyszłym roku w naszym kraju będzie uwolniony obrót ziemią, czy tylko przypadkiem jest fakt, że tak drastycznie pogarsza się teraz rentowność produkcji rolnej? Mamy zablokowaną granicę wschodnią, nie możemy tam eksportować mięsa, owoców i warzyw. Sieci wielkopowierzchniowe niszczą polskich producentów rolnych. 

Czy to tylko przypadek, czy też znów poszła w ruch znana nam już maszynka kapitałowej spekulacji: najpierw maksymalnie obniżamy rentowność produkcji, potem - za niewielkie pieniądze -  wykupujemy producenta, a na końcu robimy już co chcemy. 

Proszę spojrzeć na to, co stało się z „polską potęgą cukrowniczą”.  Rolnik, któremu nie opłaca się produkcja rolna sprzeda swoją ziemię i to sprzeda ją po okazyjnej cenie. 

W Polsce kapitał ma z reguły dwóch właścicieli: Niemców i Rosjan – jak będzie zatem działał taki Kapitał? Jak „niewidzialna ręka rynku”? 

Wedle wydumanych reguł, które – w istocie – nie kierują żadną gospodarką w świecie?
Przecież ten kapitał będzie działał jedynie w interesie swoich właścicieli. Tak jak działają polskojęzyczne media, należące do kapitału niemieckiego. 

Tworząc nową wizję polskiej polityki – wracając przy tym do jej arystotelesowskiego rozumienia – należy spojrzeć na Polskę z zewnątrz, z pewnego oddalenia...taki dystans bowiem wyostrzy możliwość analizy. 

Nie da się skonstruować skutecznego wehikułu polskiej polityki, bez zrozumienia procesów globalnych i wyznaczenia Polsce jej realnego miejsca w całym szeregu zachodzących w świecie zjawisk. 

Realna ocena miejsca Polski w tej światowej sieci, precyzyjna analiza jej potencjalnych szans i słabości – to jedynie metoda.

Idee trzeba, taką właśnie metodą, przetransponować na siatkę współczesności – właściwe diagnozy, właściwie dobrane strategie i precyzyjnie ustawione cele – to powinna być osnowa nowej polskiej polityki.

Uprawianie skutecznej polityki, która wzmacnia nasz kraj i jego społeczeństwo to nie jedynie odrzucenie beznadziejnej intelektualnie i niewolniczej – w istocie – strategii uprawianej przez  grupy władzy skupione wokół PO i PSL:. 

Zanegowanie gnoju nie rodzi jeszcze niebiańskiego zapachu.  Gnój musi zostać wywieziony , plac umyty, ale na tym placu trzeba jednak coś precyzyjnie skonstruować. 

Ta właśnie konstrukcja to zadanie otoczenia nowego prezydenta – elekta Andrzeja Dudy, a od jesieni- mam nadzieje – także rola tych, którzy przyjda sprzątać, naprawiać i stawiać wszystko na bogi. 

Dość już wyrzekania na PO i PSL, to truchła przeszłości.  Nam potrzebny jest nowy plan, wielki zryw umacniający i modernizujący państwo – kierowany jednak precyzyjnie,przez ideowych, oddanych Polsce, polityków. 

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook